sobota, 10 grudnia 2016

SHEEP SZIT


Cóż ci Birbanci nawyprawiali?! Cóż oni uczynili? Na co pojechali do tego Londynu w 2015r? I przede wszystkim po co inspirowali się tam pewnym islandzkim piwem?
Ja naprawdę już z niejednego Polmosu wódkę piłem, wiele już w życiu widziałem. Piwo z czosnkiem na przykład widziałem i piwo ze śledziem, i piwo z burakiem, i z chrzanem, i ziemniakami, z pokrzywą, z ogórkiem, z grzybami, z ostrygami, zaloesem. O pieprzu, chili, czy soli nawet nie wspominając. No, ale żeby piwo z gównem zrobić? Yyyyy…..??? Minuta ciszy. No dobra, możecie czytać dalej.
Sheep Szit to w rzeczy samej piwo gówniane i bynajmniej nie jest to przymiotnik opisujący jego jakość (pisząc te słowa jeszcze go nie piłem). Jest to FES, a dokładniej Smoked Extra Stout. Wędzenie słodu jednak nie odbyło się, jak to zazwyczaj dymem z jakiegoś drewna, lecz z owczego łajna! (Sanepid – jesteście tam? ;p). Birbanci przez okrągły miesiąc zbierali i suszyli owcze placki (czy może bobki?), kolejny zaś miesiąc wędzili słód. Ciekawe co mówiły ich żony, gdy wracali po pracy do domu? Już to widzę jak Jarek z Kulim na zmianę biegają po hali za owieczkami z szufelką u dupy (nie swojej, lecz owczej ma się rozumieć), pilnując, by nie uronić ani grama tego cennego dla nich surowca! ;)
No dobra, ponabijałem się trochę, więc pora przejść do piwa. W razie co, jakby mnie miało zemdlić zaopatrzyłem się w wiadro.


Otwieram i przelewam ciecz do szkła. No ładnie to wszystko wygląda w przeciwieństwie do kupy, która zupełnie przez przypadek znalazła się tuż obok butelki ;p Piwo jest totalnie czarne i nieprzejrzyste. Beżowa piana jest dość wysoka, drobna i trwała. Cudnie zdobi szkiełko i opada naprawdę wolno. W międzyczasie spokojnie możesz pocisnąć kloca, a ona wciąż będzie na ciebie czekać (co ja mam z tym gównem dzisiaj?).
Wiadro pod ręką więc możemy zaczynać. Jeden łyczek, drugi, trzeci. Kurna gdzie są te owcze odchody? Jest wyraźna kawa, wyraźna paloność, ciemne słody i całkiem sporo gorzkiej czekolady. No, ale kuźwa, gdzie jest shit? Przecież nie tak się umawialiśmy! Wędzonka może i faktycznie jest jakaś taka inna, no ale, że gówniana, to raczej bym nie powiedział. W tle majaczy jeszcze szczypta melasy, popiołu i palonego jęczmienia. Finisz zakończony jest umiarkowaną i szlachetną goryczką o lekko kawowym sznycie. Goryczka jest krótka i niezalegająca, genialnie kontruje słodową bazę. W rzeczy samej dosyć dobre jest to piwo. Ułożone, smaczne, dobrze zbilansowane. Takie ugrzecznione można by nawet rzec. Jak dzieci w przedszkolu. Albo i nie – to złe porównanie. Ci mali gówniarze dają popalić nie jednej przedszkolance. Wierzcie mi na słowo.

No dobrze. W smaku gówna nie znalazłem, to może chociaż w zapachu uda się poczuć „swojskie klimaty”? Niestety nie. Ponownie pojawia się ta wędzonka o nieco innym niż zwykle charakterze, ale raczej w ciemno nie powiedziałbym, że pochodzi od owczego łajna. Choć ta nutka w tle jest naprawdę zastanawiająca (może to właśnie to, czego szukam?). Wędzonka jednak w głównej mierze ma lekko dymny rodowód. Ogółem podoba mi się, ale liczyłem na coś innego. W zapachu dominują palone słody, okraszone sporą dozą kawy rozpuszczalnej, gorzkiej czekolady i popiołu. Tłem sunie przypalona skórka chleba oraz subtelne tony opiekanego karmelu i gorzkiego kakao. Dość ładnie i zdecydowanie to pachnie, lecz daleki jestem od piwnych orgazmów. Nie da się dojść przy tym piwie. Jednak żona jest niezastąpiona ;)
Cóż, chyba nie tego się spodziewałem. Oczywiście nie liczyłem na owczy wychodek zapakowany żywcem do butelki, no ale przyznam, że liczyłem na nieco więcej. Widocznie chłopaki za mało kupy zebrali. Mało gówna w gównie znaczy się.
Ogółem nowość od Birbanta jest dość pełna w smaku, gładka, delikatnie aksamitna, dobrze zbalansowana o przyjemnym słodko-gorzkim profilu. Balans jest pierwsza klasa, podobnie jak świetnie ułożona i dopracowana w każdym calu goryczka. Ogółem jest to nawet niezły dymiony FES. W sumie nawet dobry jest. Jako ciekawostka można wypić. Polecam bez obawień. Nie bójcie się gówna, wiadro nie będzie potrzebne.
OCENA: 7/10
CENA: ok 8ZŁ
ALK. 7%
TERMIN WAŻNOŚCI: 23.11.2017
BROWAR BIRBANT//BROWAR ZARZECZE

1 komentarz: