czwartek, 1 grudnia 2016

DISCO NITE



Dziś biorę na warsztat kolejne piwo z kontraktowej Fabryki Piwa. Na kanał wjeżdża jedno z najnowszym ich dzieł - Disco Nite z zajebiaszczą etykietą na przedzie. Nie raz już powtarzałem, że ety z Fabryki Piwa są mocną stroną tego browaru, ale ta jest wręcz genialna! Kultowe lata 60-te i 70-te ubiegłego wieku. Wiadomo – „dzieci kwiaty”, muzyka, alkohol, dragi i te wszystko mówiące grzybki w lewym dolnym rogu…
Disco Nite to India Cream Ale. Autorska interpretacja jakże nudnego brytyjskiego stylu. Tutaj w wydaniu India, czyli mocniejszym, bardziej wyrazistym i obficiej nachmielonym. Oczywiście po amerykańsku, ale raczej nie po hipstersku. Crystal oraz Horizon to bowiem dość rzadko stosowane odmiany chmielu w piwowarstwie nowofalowym. Jako dodatek występują tu płatki kukurydziane. Czy taka mieszanka może zaciekawić typowego beer geeka, który to już z niejednej warzelni piwo pił?


Na pewno tak, ale raczej daleki on będzie od piwnych uniesień, czy nocnych polucji. Disco Nite to zdecydowanie piwo dnia codziennego, nad którym nie trzeba się jakoś mocno skupiać, mlaskać, kontemplować i rozkładać go na perdyliard części składowych.
Trunek jest półpełny w smaku, a wyraźne nachmielenie sprawia niemałe uczucie lekkości. Piwo operuje przede wszystkim słodowo-chmielowym profilem, gdzie po jednej stronie mamy typowy słód pale ale, po drugiej zaś mocno ziołowe klimaty urozmaicone subtelnym muśnięciem cytrusa i trawy cytrynowej. W tle natomiast można odnaleźć niewielkie echa ziemistych akcentów. Całość spięta średniej mocy goryczką o przyjemnym ziołowo-tytoniowym sznycie. Wysycenie umiarkowane, pasuje do charakteru. Smaczne to i takie mało skomplikowane (w pozytywnym tego słowa znaczeniu).

Aromat jest odrobinę ciekawszy za sprawą lekkich, acz obecnych nut czerwonych owoców! Very nice. Nie mam pojęcia skąd, ale czuję tu poziomki i truskawki J Reszta to w zasadzie powtórka tego, co mamy w smaku – wyraźna, ale lekka słodowość, sporo ziół, świeżej trawy, tytoniu i chmielu w czystej postaci. Co ciekawy żadnych akcentów cytrusowych w zapachu nie wyczułem, w przeciwieństwie do bardzo subtelnych niuansów przyprawowych. Zdaje się majaczy mi tu sproszkowana papryka i łagodne cienie gałki muszkatałowej (zasługa chmielu Crystal). Dość dziwny i intrygujący to aromat muszę przyznać. Zupełnie nie tego się spodziewałem.
Z wyglądu piwo wygląda zupełnie jak… piwo. Klarowna, złota barwa. Ani nie nadmiernie jasna, ani zbyt ciemna. Do tego biała i niezbyt wysoka piana o średniej wielkości pęcherzach i przeciętnym czasie opadania. Klasyka w pełnym wydaniu.
Piwo jest raczej lekkie w odbiorze, dość rześkie, posiada stosunkowo niewielką pełnię smaku i bardzo dobry balans, bo nad wszystkim czuwa odpowiedniej mocy goryczka o przyjemnym i szlachetnym pochodzeniu. Pijalność też jest wporzo. Piwo pije się dość szybko i gładko. Nie trzeba się modlić nad każdym łykiem. Do jednej rzeczy mam jednak spore zastrzeżenie – przydomek cream jest tutaj z dupy wzięty. Żadnej kremowości, czy choćby cienia gładkiej tekstury tu nie odnotowałem. Moim zdaniem płatki kukurydziane to zupełnie nietrafiony pomysł. Lepsze byłby płatki owsiane jeśli już.
India Cream Ale z Fabryki Piwa to nawet niezły napitek, choć nie wywołuje on u mnie jakiejś wielkiej ekscytacji. Może się sprawdzić jako piwo pierwszej potrzeby, ale nic więcej. Gdy chcemy napić się na szybko napoju z pianką, ugasić pragnienie, czy zwilżyć gardełko, to Disco Nite będzie jak znalazł. Nie oczekujcie jednak po nim piwnych orgazmów, stanów Nirwany, czy oderwania od rzeczywistości. To zupełnie nie te klimaty.
OCENA: 7/10
CENA: nieznana
ALK.5,5%
TERMIN WAŻNOŚCI: 28.02.2017
FABRYKA PIWA//SZCZYRZYCKI BROWAR CYSTERSÓW „GRYF”

2 komentarze:

  1. Słowo się rzekło itd. tak więc piszę :)
    Ale na pierwszy raz to może bez wodotrysków tylko z zapytaniem i prośbą. Rozumiem, że okres smuty, jesiennego doła itd. już się skończył. To może by tak zmienić tło???

    OdpowiedzUsuń