wtorek, 25 września 2018

XX DEGUSTACJA PIW - PIWA BEZALKOHOLOWE/NISKOALKOHOLOWE


Z wielkim trudem i dwuetapowo, ale w końcu udało się przeprowadzić jubileuszową, bo już XX Degustację Piw Bractwa Piwnego!!! :D Było ciężko, było mozolnie, była moja rezygnacja z organizowania tychże degustacji, ale częstochowskie Bractwo Piwne się nie poddało. Piwu cześć!
Poprzednim razem piwni zapaleńcy z Częstochowskiego Kręgu Lokalnego Bractwa Piwnego brali na warsztat szalenie popularne ostatnio Vermonty. Mnie wtedy nie było, stąd i brak relacji z tego wydarzenia. Pojawiłem się jednak na XX Degustacji Piw, a przynajmniej na jej pierwszej części, bo jak pisałem wyżej degustacja została rozłożona na dwa etapy.
Jak już wiecie ostatnio w ruch poszły piwa bezalkoholowe i niskoalkoholowe (do 2%) ze sporą przewagą tej pierwszej grupy. Od jakichś kilkunastu miesięcy bezalkusy są swoistym fenomenem w polskiej branży piwowarskiej. I nie jest to bynajmniej moda tylko wśród rzemieślników. Browary regionalne i koncerny także chcą mieć udział w tym torcie. Nagle niemal każdy polski browar zapragnął mieć w swojej ofercie jakiegoś cienkusza, bądź typowe piwo bezalkoholowe (wg polskiego prawa takie piwo nie może przekroczyć zawartości alkoholu 0,5% obj.). Liderem w tym wyścigu zdaje się być Browar Na Jurze. W naszej degustacji aż pięć piw pochodziło z tejże warzelni! Co ciekawe piwa bez procentów docierają na nasz rynek również zza granicy. Tak więc rzeczywiście coś musi być na rzeczy. Nie jest to chyba zatem jakaś chwilowa moda, a raczej długofalowy trend. No, ale o tym to przekonamy się dopiero za kilka lat… Osobiście nie jest jakimś wielkim zwolennikiem tzw. „chudzielców”, ale ostatnimi czasy coraz bardziej się do nich przekonuję. Zresztą w najbliższym czasie będzie to miało swoje potwierdzenie na blogu. Bądźcie czujni ;)



W jubileuszowej degustacji wzięło udział 15 piw, z czego trzy sztuki pochodziły od naszych południowych sąsiadów. Sześć piw nie zaliczało się do grona bezalkoholowych, ponieważ zawierały więcej niż dopuszczalne 0,5% alkoholu. No, ale ze względu, że to nie żaden konkurs piwny, lecz bardziej zabawa, postanowiliśmy włączyć je do naszego panelu. Niby zabawa, ale próbki były oczywiście oceniane zgodnie z wytycznymi PSPD, dotyczącymi konkursów piw domowych. Jak zawsze, tak i tym razem nie wiedzieliśmy jakie piwa degustujemy. Wszystko więc traktujemy bardzo poważnie.

Oto wyniki XX Degustacji Piw – Piwo bezalkoholowe/niskoalkoholowe:

1.      Mad Driver IPA z Rooibosem (Studio Brewing) – 37,3 pkt
2.      Kwas Pruski Light (Browar Na Jurze) – 32,5
3.      1na 100 (Browar Kormoran) – 30,8
4.      1na 100 Pigwowiec i Miód (Browar Kormoran) 30,1
5.      Ale Meksyk (Browar Na Jurze) – 29,1
6.      Motocyklowe (Browar Na Jurze) – 27,8
7.      Mad Driver Vermont IPA (Studio Brewing) – 27,6
7.      Kocham Truskawkę (Browar Na Jurze) – 27,6
9        Wąsosz Weizen AIPA (Browar Wąsosz) – 26,1
10.  Wąsosz Rye AIPA (Browar Wąsosz) – 24,3
11.  Cienki Bolek (Browar Na Jurze) – 24.0
12.  Primator Nealko (Primator-Náchod) – 21.0
13.  Rohozec Nealko (Pivovar Rohozec) – 20.0
14.  Miłosław Bezalkoholowe IPA (Browar Fortuna) – 16,8
15.  Litovel Černý Citron Nealko (Pivovar Litovel) – 16,3


Jak zwykle w takiej sytuacji pokuszę się teraz o swój komentarz. Na początek muszę gorąco pogratulować projektowi Studio Brewing za zajęcie pierwszego miejsca w XX Degustacji Piw Bractwa Piwnego! Za tym tajemniczym szyldem stoi Henry Shelonzek oraz Remigiusz Staroń. Tak się składa, że tego drugiego pana (właściciela Absurdalna w Katowicach) miałem okazję poznać osobiście. Marka Mad Driver to obecnie cztery różne piwa, warzone z tego co mi wiadomo w Browarze Na Jurze. A propos browaru z Zawiercia – trzy na sześć czołowych miejsc zostało obsadzone ich piwami. Tak więc wielki szacun! W sumie to nawet cztery licząc zwycięzcę, ale to przecież wyrób kontraktowy. Albo powiem to jeszcze inaczej – z ośmiu najlepszych piw naszej degustacji tylko dwa zostały uwarzone poza Browarem Na Jurze! To robi wrażenie prawda?



Wielkie brawa należą się także Kormoranowi. Ich dwie wersje 1 na 100 nie zawiodły, również plasując się w czołówce tego zestawienia. Z tych wszystkich pozycji piłem tylko dwa piwa, ale w ciemno stawiałem pierwszą wersję 1 na 100 na podium. Jak widać nie pomyliłem się. Ogromnym natomiast zaskoczeniem in minus jest przedostatnie miejsce Miłosławia. Dwa razy miałem z nim do czynienia i dwa razy smakował mi ten napitek bardzo dobrze. Oczywiście podczas degustacji niemal wszyscy go rozpoznali, bo jest to piwo fest zdominowane przez earl greya. Byłem w głębokim szoku, że piwna gawiedź z Bractwa tak to piwo zbeształa. Gro osób zaczęło doszukiwać się w nim jakichś wziętych z dupy wad. Ja nic takiego nie wyczułem, ale co ja tam się znam….
Solidne manto dostało się również czeskim bezalkusom. Nie mam pojęcia czy słusznie, czy nie, ale faktem jest, że wszystkie trzy w zasadzie zamykają stawkę. Widocznie coś jest na rzeczy. Podejrzewam po prostu, że to są zwykłe jasne lagery i nie miały one szans w starciu z polskimi napitkami naszpikowanymi różnymi dodatkami i/lub nachmielonymi nową falą. Polska rules! ;D



Jeśli ten tekst Ci się spodobał i nie chcesz, by w przyszłości ominęły Cię kolejne, ciekawe relacje z naszych degustacji – zapisz się do newslettera, dołącz mnie do swoich kręgów Google+ lub polub mój profil na fejsie ;>


Zobacz także:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz