środa, 9 maja 2018

1 na 100 z Kormorana, czyli piwo prawie bezalkoholowe


Aż włos mi się na dupie jeży, że dopiero teraz biorę się za słynne ‘piwko dla kierowców’ od Kormorana. No, ale wiecie - tyle tego wszystkiego jest na rynku…
1 na 100 zawitał na półki sklepowe już prawie… dwa lata temu, z miejsca zyskując sobie rzesze klientów, co to z różnych względów nie mogom pić alkoholu. A to jacyś zapaleni sportowcy, a to alkoholicy na odwyku, rekonwalescenci po przeszczepie wątroby, drajwerzy, którzy muszą za chwilę wsiąść za kółko. Powodów może być naprawdę wiele. BTW, tak gwoli ścisłości 1 na 100, to w rzeczywistości nie jest piwo bezalkoholowe, bowiem zawiera 1% alkoholu objętościowo. Jest to więc taki nieformalny segment tzw. piw niskoalkoholowych. No, ale prawda jest taka, że w zasadzie przez posiadaczy lejców traktowany jest jako typowy bezalkus ;) To właśnie od Kormorana zaczęła się trwająca właśnie moda na rzemieślnicze piwa bez procentów. Obecnie jest tego na rynku craftowym już całkiem sporo.
Piwo zyskało swoich zwolenników nie tylko poprzez znikome procenty, ale również dzięki swoim niezaprzeczalnym walorom smakowo-zapachowym. Mimo zaledwie 6,5% ekstraktu ciecz ponoć nie jest nadmiernie wodnista i oferuje całkiem dobre wrażenia smakowe. W teorii po prostu ma smakować jak zwykłe, pełnoprawne APA. Bowiem pełna nazwa tego napitku brzmi: 1 na 100 Lite Rye APA. Jest to więc lekkie żytnie APA. Prócz słodu żytniego za ciało odpowiada tu jeszcze słód pszeniczny. Tak więc zrobiono piwo na bogato. Jak głosi etykieta: „po prostu 1% alk. – 100% piwa”. Stąd właśnie jego nazwa. 


Wyrób z Kormorana jest przyjemnie mętny jak Vermont jakiś. Pomarańczowy w barwie, super to wygląda! Piana szaleje w pokalu niczym orkan na Pacyfiku. Jest bardzo obfita, drobna, puszysta, dość gęsta i odpowiednio trwała. Zostawia liczne i trwałe zacieki na szkle. Wery najs.
Najważniejszy będzie oczywiście smak. A ten jest naprawdę dobry! Jak na tak mizerny balling jest wręcz wyśmienicie. Teraz już rozumiem zachwyt nad tym piwem. Owszem, pełnia jest raczej niska, ale i tak dzieje się tu całkiem sporo. Jest cała masa cytrusów w formie skórek, są jakieś owoce tropikalne, mnóstwo żywicy, kwiatów i akcentów leśnych na dokładkę (pędy sosny, iglaki). Delikatna słodowość pełni funkcję typowego tła, podobnie jak bardzo subtelne ziołowe echa. Za to pierwsze skrzypce gra tutaj solidna, ale jakże przyjemna dawka goryczy, która jest mocna, ale jakże szlachetna, miękka i ułożona. Goryczka przyjmuje formę miksu ziołowo-grejpfrutowego. Podoba mi się to niemiłosiernie :D Nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Wysycenie w normie – wyraźne, ale nie przesadzone. Smaczne to, ale oczywiście trochę czuć, że brakuje mu ciałka w odniesieniu do zwykłej apki. Choć z drugiej strony w ciemno bym powiedział, że to jakaś dziesiątka, więc powyższego zdania nie należy traktować w kategorii minusów.

W smaku bomba, pora zatem zanurzyć nozdrze do szkła. Kurde bele! Jak to zajebiście pachnie. Z Amerykanów tylko Citra na pokładzie, a tu bucha mi jakby do piwa użyto połowę plantacji wszystkich upraw chmielu z USA. Będę wyliczał co czuję: mango, marakuja, papaja, liczi, granat, różowy grejpfrut, limonka, mandarynka, brzoskwinia, morela. Ja pierdzielę! Nie do wiary po prostu. To piwo w zapachu bije na głowę ponad połowę polskich piw typu APA, a nawet IPA! Do tego dochodzą jeszcze przemiłe akcenty żywicy, igieł sosnowych, kwiatów, gumy balonowej, ziół, liści tytoniu, trawy oraz tradycyjnego chmielu (wiadomo – Lubelski i Sybilla). Wąchając 1 na 100 mam wrażenie, że wszedłem do lasu iglastego, gdzie na drzewach rosną dojrzałe cytrusy i owoce tropikalne. WOW! Genialnie to pachnie. I to wszystko oparte tylko na trzech chmielach, w tym tylko jednym nowofalowym. Wierzyć się nie chce.
W życiu bym nie pomyślał, że to piwo ocenię tak wysoko. Ten aromat po prostu rządzi, choć sam smak również co nieco urywa. Pije się to niebywale szybko. Zawartość w mgnieniu oka znika ze szkła. Na szczególne uznanie zasługuje jednak w punkt wymierzone goryczka. Szlachetna, krótka, ale jakże skuteczna w tym co robi. Skutkuje to wyraźnie wytrawnym charakterem tegoż napitku. Jak już wspominałem czuć, że piwo jest bardzo lekkie w smaku, ale gdy człowiek spojrzy na ekstrakt, to jest w szoku, że przy zaledwie 6,5º Blg udało się tak oszukać kubki smakowe.
Dla osób, które chcą się napić dobrego nowofalowego piwa, ale nie mogą wlewać w siebie procentów, wyrób z Kormorana jest strzałem w dziesiątkę. To piwo jak 1 na 100! :D
OCENA: 8/10
CENA: ok 5ZŁ
ALK. 1%
TERMIN WAŻNOŚCI: 23.07.2018
BROWAR KORMORAN

4 komentarze:

  1. Było z 9-kę dać Sknero. To piwo w swojej kategorii wymiata i podejrzewam, że mają kosmiczną sprzedaż, bo do niego wraca się bardzo regularnie.

    Hardened

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie szalejmy, nie szalejmy. Ósemka to już bardzo wysoka nota :)

      Usuń
  2. Gdzie można kupić 1 na 100? Szukałem w Carrefour, Auchan i lokalnych sklepach i nigdzie niema. Swojego czasu udało mi się kupić w zestawie z innymi trunkami od Kormorana w Lidlu.

    Pozdrawiam
    Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widuję je czasem w Auchanie, albo sklepy specjalistyczne

      Usuń