poniedziałek, 23 maja 2016

GOLDEN STATE




Kolejny „Tydzień z…” czas zacząć. Tym razem na wokandzie stosunkowo nowy browar, który jeszcze nie miał okazji zagościć na blogu Piwa Naszego Powszedniego.
Lubię Browar Hopkins. Jeszcze ich nie znam, ale już ich lubię. Naprawdę zacna to ekipa. Pochodzą z Gdańska, a jest ich trzech – Marcin, Daniel i Szymon. Nie mają swojego browaru, a w kotłach mieszają kontraktowo w Kościerzynie. Ich potencjał wydawniczy jest oszałamiający. Chłopaki zaczęli komercyjną przygodę z piwowarstwem w grudniu zeszłego roku, a na chwilę obecną mało kto już jest w stanie wymienić bez zająknięcia ilość ich piw wypuszczonych na rynek. Fachowo to się nazywa biegunka nowości, tudzież sraczka. Mi to akurat nie przeszkadza, więc nie zamierzam ich za to hejtować. Wręcz przeciwnie – daję spore propsy i to zanim jeszcze skosztowałem jakiegokolwiek piwa od Hopkinsa. Jest to jedyny w tym kraju browar rzemieślniczy, który z własnej i nieprzymuszonej woli wysłał piwnym blogerom paczki!!! Z własnej i nieprzymuszonej woli! Czaicie? Nikt  ich o to nie prosił, nikt nie namawiał, nikt nie zmuszał, nie groził, nie przystawiał gnata do skroni. Nikt,  nobody, nul, niemand, żodyn. W paczce było oczywiście kilka piwek, smycz, firmowe szkło (popularne ostatnio dildo glass) oraz firmowy otwieracz. Szacun.
Odważni i pewni siebie są skubańcy. Albo bardzo głupi. Albo jedno i drugie? Albo mają tak zajebiste trunki, że piwny bloger im nie straszny? A może sami ukręcili na siebie bata, dając nam (blogerom) za free narzędzie do hejtowania? Sam już nie wiem co myśleć, ale jednego mogę być pewien – nie mają co liczyć u mnie na jakiekolwiek względy, bo jestem bezwzględny. Nie ważne, czy piwo spadło mi z nieba, czy dostałem je w spadku po dziadku, czy wykopałem z ziemi. Każdy trunek oceniam tak samo. Trudno. Było nie wysyłać. 


Golden State (AIPA) wygląda zwyczajnie, czyli dobrze – pełna, lekko mętna, bursztynowa barwa. Piana biała, dość wysoka, mieszano ziarnista i trwała. Opada naprawdę wolno, fajnie oblepiając ścianki.
W smaku dominuje słodowa podbudowa. Solidna i trwała jak żelazobeton. Słód występuje w formie ciastek, biszkoptów, herbatników i opiekanego karmelu. Jest tak pokaźny, że ciężko spod niego wydostać się amerykańskim chmielom. Cytrusy szlag trafił już na wejściu, tropiki radzą sobie ciut lepiej, ale tylko ciut. Bardziej to autosugestia niż faktyczne odczucie. Jest za to sporo chmielu tradycyjnego, trawy oraz ziół. O tak, możesz utonąć w tych ziołach (ja zioła nawet lubię, ale niekoniecznie w piwie). Przy odrobinie fantazji odnajdziesz też pokłady żywicy, ale nic więcej. Naprawdę. Finisz zakończony został bardzo mocną i wyrazistą goryczką o tępym ziołowo-łodygowym profilu. Gorycz strasznie długo zalega, jest mdła i ogólnie mało ciekawa. Na razie słabo to wygląda.

Niestety aromat jest dosyć podobny. No dobra, trochę lepszy, ale szału też ni ma. Wyraźniejszy jest tutaj tropikalny owoc, pojawia się też namiastka jakiegoś cytrusa, ale jakoś tak ciężko jest im zaistnieć. Sfera owocowa jest mocna przygaszona, stonowana do absolutnego minimum. Nie ma tu buchnięcia owoców, jest za to mdła słodowość. Tony słodu, karmel i żywica królują tu niepodzielnie. W tle majaczą cienie trawy oraz ziół. Aromat jest jak poprawny, ale nic ponadto. Jednak sumarycznie o niebo lepiej się to wącha niż pije.
AIPA od Hopkinsa posiada dużą pełnię smaku, niezły balans oraz wyraźnie wytrawny finisz. Niestety jakość samej goryczki jak i całego smaku pozostawia wiele do życzenia. Piwo jest mdłe, ciężkie, bardzo słodowe i karmelowe. Brakuje mu świeżości i solidnej dawki jankeskich lupulin. Aromat nie jest już taki zły, ale smak jest nie do przyjęcia. Pijalność jak na ten styl jest cholernie niska. Trzeba się zmuszać do kolejnego łyku! Matko Boska Częstochowska nie tak miało być. Nie tak to sobie wyobrażałem :/ Jestem zawiedziony, ale nie zmartwiony. W odwodzie bowiem czeka na mnie jeszcze pięć piw od Hopkinsa. Kilka z nich na bank złoi mi moje owłosione dupsko. Musi złoić. Ja w to wierzę.
OCENA: 5/10
CENA: ok 9ZŁ
ALK.6,2%
TERMIN WAŻNOŚCI: 25.06.2016
BROWAR HOPKINS//STARY BROWAR KOŚCIERZYNA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz