sobota, 22 kwietnia 2017

TAUPO od NEPOMUCENA



Tak jak już pisałem – rzadko robię podejścia do piw z Nepomucena. Nie dlatego, że ich nie lubię, lecz z racji dostępności w moim mieście, ale została mi się jeszcze jedna butelczyna podarowana od serdecznego kolegi Pawła :)
Taupo – to jezioro w Nowej Zelandii, a przy okazji nazwa rzeczonego napitku, którym to jest New Zealand IPA. Z tego co zdążyłem zauważyć Browar Nepomucen ma rękę do różnego rodzaju ajpiej, więc prognozy są dosyć optymistyczne. Co ciekawe jest to single hop Nelson Sauvin. Tak więc mam okazję sprawdzić czym się dokładnie charakteryzuje ta odmiana nowozelandzkiego chmielu. Bez zbędnego ględzenia przechodzimy zatem do rzeczy.


Przelewam, cykam kilka ciulowych fotek i oglądam. Taupo to ładne piwko. Klarowne, bursztynowe w barwie. Pianka też jest OK. Wysoka, drobna, kremowa, puszysta i kurde trwała! Opada naprawdę wolno, ładnie zdobiąc przy tym szkło. W tym aspekcie nie mam żadnych zastrzeżeń.
Bierzemy do dzioba i smakujemy. Tak jak sugeruje dość ciemny kolor jest to piwo bardziej  z prawego wybrzeża. Treściwe, mocno słodowe i karmelowe East Coast mili państwo. Mamy tu też z lekka opiekane słody, troszkę tostów i skórki od chleba. W tle grasuje biszkopcik, odrobinka żywicy i niewielkie naleciałości od chmielu, mianowicie subtelne białe owoce (głównie winogrona) oraz grejpfrut w posmaku, który płynnie przechodzi w umiarkowanej mocy goryczkę. Ta z kolei jest krótka i niezalegająca, ale pozostawia mdłe i nieświeże odczucie :( Wysycenie jest średnie, czyli jak najbardziej poprawne. Mimo to odczuwam braki w rześkości i oczekiwałbym większego nachmielenia. Wiem, że ten Nelson to nie Citra, ale brakuje mi tu świeżego powiewu cytrusów. Bardzo przeciętnie to smakuje. Nie tego się spodziewałem.

W aromacie owocowość zdaje się wkraczać na wyższy poziom. Jest bardziej zauważalna i intensywna. Kieruje się tutaj w stronę bardziej zwyczajową w IPA, czyli tropikalną z mango, marakują oraz liczi na czele. Natomiast białe owoce (agrest, winogrono) są mocno wycofane w tył. Owoce razem ze słodem i karmelem tworzą zgrabną całość i nie wchodzą sobie nawzajem w drogę. W tle cichutko siedzą sobie akcenty żywiczne, chlebowe i melanoidynowe. Chyba pojawia się nawet szczypta przyjemnej nuty kwiatów. No naprawdę o wiele lepiej to pachnie niż smakuje. Zapach jest przede wszystkim bardziej świeży, no i bardziej rozbudowany. Taka wersja dużo bardziej mi się podoba :)
Piwo nosi znamiona przeciętnej pełni smaku, jest przy tym lekko słodkawe i treściwe. Goryczka jest stosunkowo niewielka, na czym cierpi oczywiście całościowy balans tegoż napitku (wolę bardziej goryczkowe IPA). Wiem, że to single hop i dostajemy to, co dany chmiel nam zaoferuje, ale mam nieodparte wrażenie, że tego mdłego posmaczku można było uniknąć. Dobrze, że chociaż aromat wnosi tutaj pewne cechy orzeźwienia i świeżości, bo byłoby naprawdę nieciekawie. Piwo pije się niezbyt szybko, co w sumie nie dziwota.
Cóż, miało być tak pięknie, a wyszło tylko trochę lepiej niż przeciętnie…
OCENA: 6/10
CENA: nieznana
ALK. 5,7%
TERMIN WAŻNOŚCI: 18.07.2017
BROWAR NEPOMUCEN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz