poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Piwna Mapa Świata - ENGLISH IPA (BROWAR STAROPOLSKI)




Wiecie co? Bardzo dawno nie było na blogu cyklu „Tydzień z…” Strasznie dawno nie było. Nieomal już zapomniałem, że mam takie coś w swoim portfolio. Ale niedawno mnie olśniło. Dokładnie olśniło mnie w momencie, gdy nie za bardzo wiedziałem „jak ugryźć” grzejące mi półkę siedem piw z Browaru Staropolskiego. Tak, siedem!
Wiem, co myślicie…, wiem kim dla birgików jest ów przybytek, ale to nie są jakieś tam piwa miodowe, czy zwykłe lagery z soczkiem. Chodzi tu o serię „Piwna Mapa Świata”, którą Browar Staropolski ciągle rozwija i usilnie próbuje nawiązać nią konkurencję z prawdziwymi rzemieślniczymi browarami. Mówiąc wprost są to piwa jak najbardziej stylowe, a niektóre z nich są naprawdę ciekawie zapowiadające się. Na tą chwilę tych piw jest aż siedem i ja je wszystkie mam ;) Nie to, żebym się jakoś mocno na nie napalił i jeździł po sklepach i szukał. Po prostu miałem okazję je wszystkie zgarnąć w jednym miejscu – Targi Piwowary w Łodzi. I to po dość okazyjnej myślę cenie – piątaka za sztukę! Mój portfel nie musiał się długo zastanawiać…
Tak więc „Tydzień z Browarem Staropolskim” czas zacząć! A dokładniej z „Piwną Mapą Świata”, tak dla ścisłości :)

Na pierwszy ogień idzie English IPA. Nie za bardzo jest się tu nad czym rozpisywać, chyba każdy wie o co chodzi i z czym to się je. Otwieram i przelewam, chcę zrobić fotkę, a tu klops… bateria padła! Pianka była naprawdę obfita, ale zanim znalazłem zapasowe źródło prądu i wymieniłem, zdążyła już trochę przysiąść. Tak, czy siak piwo pieni się dziarsko. Kremowa w barwie pierzynka jest drobna, trwała i puszysta. Nawet nieźle brudzi szkło. Samo piwo jest bardzo mętne, jakieś takie brunatne i mało apetyczne. Dopiero pod światło mieni się ładnym bursztynowym odcieniem.
W smaku nie jest najgorzej, choć do szybszego bicia serca daleka droga jak stąd do Hollywood. Przede wszystkim jest bardzo słodowo, co oczywiście jest zgodne ze stylem. Mnóstwo tu herbatników, ciastek, opiekanego słodu, skórki od chleba i tostów. Całość polana jest wyczuwalnym, acz nie nadmiernie intensywnym karmelem. Na drugim planie do gry włączają się akcenty chmielowe – lekka trawiastość, jakieś zioła, kwiaty oraz nieśmiałe ślady tytoniowe. No, a teraz akapit o goryczce, bo jak to w każdym IPA nie może jej zabraknąć. Tu faktycznie jej nie brakuje, ale nie można też powiedzieć, żeby orała ona kubki smakowe. Chmielowo-ziołowa goryczka sprawia umiarkowanie intensywne wrażenie. Jest krótka, miękka i szlachetna. Robi co trzeba i znika, gdzie pieprz rośnie. Podoba mi się taki obrót sprawy. Piwo jest średnio wysycone, choć jak na wyspiarski styl dla niektórych może wydawać się lekko przegazowane. Dla mnie jest okej.
Teraz wąchamy. Kurde bele mocno to pachnie. Ładnie to pachnie. Bogato to pachnie. Słodu w pytę! Opiekane zboża, opiekane chlebki, opiekane ciastka i ciasteczka. Do tego dołącza wyraźnie słodkawy karmelek oraz łagodne nuty toffi. A na deser dostajemy garść owoców!!! Nie wiem skąd, ale naprawdę majaczy mi tu subtelna suszona śliweczka, świeża figa, świeże ciemne winogrono i rodzynki. No ja wiem, że elje potrafią trącać fruktami, ale tego to się nie spodziewałem! Szczenna zaryła właśnie o podłogę… Na tym jednak nie koniec. Jak IPA, to musi być i chmiel. W tym wypadku oczywiście europejski. Głównie pod postacią ziół i skoszonej dawno temu trawy. Bardzo fajnie i wielowątkowo to pachnie. I przede wszystkim bardzo piwnie i bardzo stylowo. Jestem w szoku, że Browar Staropolski ugotował taki specjał!
Pełnia smaku zadowoli każdego marudera. Czuć te 15° Plato i że to nie woda. Piwo jest treściwe, lekko słodkawe, ale odpowiednia goryczka stoi na straży, aby nie było za słodkie, dzięki czemu właściwy balans zostaje zachowany. Nieco podwyższone jak ten styl wysycenie wzmaga uczucie świeżości, co skutkuje z kolei bardzo szybkim opróżnianiem zawartości szkła (w moim przypadku kufla). Pijalność naprawdę jest tutaj bez zarzutu. Konkludując, pije się je żwawo i szybko.
English IPA ze Zduńskiej Woli to naprawdę kawał dobrego piwa (jak na swój styl oczywiście), choć to w głównej mierze zasługa świetnego aromatu.
Sumarycznie całkiem spoczko piwerko z tego wyszło. Nader udany start całego cyklu zaliczył właśnie Browar Staropolski!
OCENA: 7/10
CENA: 5ZŁ (Targi PIWOWARY)
ALK. 6,3%
TERMIN WAŻNOŚCI: 11.01.2018
BROWAR STAROPOLSKI

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz