piątek, 7 kwietnia 2017

Dwa OLD ALE z BIRBANTA? Czym to się różni?



Dziś dzień szczególny. Dzień próby, dzień testu. Bardzo lubię takie rozkminy ;)
Będziemy analizować dwa różne piwa od Birbanta. Dwa różne, ale mające ze sobą bardzo wiele wspólnego. Mowa tu o dwóch najnowszych odsłonach piwa Old Ale, które to po raz pierwszy światło dzienne ujrzało już dosyć dawno temu. Szczerze – nie mam pojęcia, czy chociażby jedno z nich jest powtórką, czy obydwa to nowinki. Nie ważne. Ważne jest to, że mam przed sobą dwa stare ejle do porównania. Jedno z nich zostało nalane do małej butelki i jest to wersja leżakowana w beczce po niemieckiej whisky Slyrs. Niezbyt znana łycha, ale ma swoich zwolenników. Druga butelczyna to już standardowe półlitra Old Ale, tyle że leżakowane z płatkami dębowymi. W stalowym tanku rzecz jasna. Bazowe piwo jest oczywiście to samo. Minimalnie ponad 19° Plato. Piwa będą się różnić, to pewne jak w banku. Ale w jakim stopniu i które z nich będzie lepsze?
Zaczynamy zabawę.



OLD ALE (Whisky BA)

Wersja po Slyrs to naprawdę wyśmienite piwo. Beczkę czuć chyba z kilometra! Aromat to w głównej mierze wspaniałe i niezapomniane połączenie kokosu, wanilii, dębiny oraz migdałów! Genialnie mi to pachnie :D Cholernie intensywnie, a przy tym wielowątkowo. Klimaty pochodzące od beczki to jeszcze nie wszystko. Do gry włącza się tu jeszcze całkiem wyraźny karmel, opiekana słodowość, tosty, skórka od chleba razowego i tym podobne klimaty. A wszystko to okraszone jest subtelnym sznytem suszonych fig, daktyli i rodzynek. Nie powiem, bo słodko to pachnie, ale za to jak sakrucko przyjemnie! Można wąchać bez końca. No, ale napić się też kiedyś trzeba. Nie po to kupiłem, żeby się spuszczać tutaj nad samym aromatem.
Smak także pozostaje w tych słodszych klimatach. Jest tu od groma słodowych naleciałości. Są melanoidy, głównie chlebek razowy, tosty i przypieczony spód od ciasta. Jest też sporo karmelu, są suszone owoce (choć nie jakoś szalenie intensywne) oraz migdały. To co najciekawsze pozostaje w tle – dość wyraźna wanilia, podbita dębiną, nutami whisky i nieśmiałym kokosem. Goryczka jest naprawdę znikoma. Alkohol niemal niewyczuwalny. Coś tam z lekka grzeje w gardełku, ale bez problemu da się o tym zapomnieć. Bardzo smaaaaaczne to jest!

Piwo jest pełne w smaku, bardzo treściwe, zdecydowanie słodkawe. Balans został wyraźnie zepchnięty w rejony ciuciaków, co w tym stylu jest dosyć zrozumiałe, zwłaszcza po leżakowaniu w beczce po whisky. Beczka zrobiła tutaj robotę, to nie ulega najmniejszej wątpliwości. Jedynym mankamentem jest chyba pijalność, która nie oszukujmy się – do najwyższych nie należy. Piwo z czasem robi się troszkę mulące, ale na szczęście to tylko 0,33 litra :)
OCENA: 8/10
CENA: ok 10.50ZŁ
ALK. 7,4%
TERMIN WAŻNOŚCI: 02.02.2018
BROWAR BIRBANT//BROWAR ZARZECZE


OLD ALE (płatki dębowe)

Pierwsze co, to muszę powiedzieć, że to jest wyraźnie inne piwo. No może nie zupełnie inne, ale różnica jest naprawdę znaczna. Tu nie jest, aż tak bardzo słodko, chociaż wcale nie twierdziłem, że w tamtym słodycz mi przeszkadzała. Zacznijmy od zapachu – pod nogami pałęta się mnóstwo karmelu, cukru kandyzowanego i opiekanego słodu. Do tego dochodzą akcenty suszonych owoców, migdałów, toffi, skórki od chleba, tostów i przypieczonego spodu od ciasta. Głęboko w tle majaczy odrobina drewna, tudzież dębiny. Owszem płatki dębowe swoje zrobiły, ale to nie to samo, co leżakowanie w beczce. Zresztą to chyba wie każdy, kto ma jakiekolwiek pojęcie o kraftowym piwowarstwie.
Smak to generalnie odzwierciedlenie wrażeń zapachowych. Tu także jest mniej słodko, ale wciąż nie brakuje słodowych i karmelowych trzonów. Melanoidy i tutaj odgrywają pierwszoplanowe role – skórka chleba, tosty, wafelki, przypieczone ciasto, herbatniki… Jest tego sporo. Dalej mamy suszone figi, daktyle i rodzynki. Może nawet odrobina wanilii się tu znajdzie. Stawkę natomiast zamyka ulotna nuta drewna, płatków dębowych, którą w rzeczy samej czuć. Tak więc piwo to również spełniło pokładane w nim nadzieje. Goryczka wcale nie jest większa, niż w wersji po Slyrs, lecz tutaj nie ma tyle wanilii, a kokosa w zasadzie wcale, stąd piwo sumarycznie wypada nieco mniej słodko. Alko jest znakomicie ukryte, chyba nawet lepiej niż u konkurenta. Totalnie nic nie smyra po gardziołku, więc szacun totalny.
Old Ale leżakowany z płatkami dębowymi różni się od wersji beczkowej, nie mniej jednak ogólny charakter piwa pozostał ten sam. Pełnia smaku oraz pijalność są identyczne. Co jedynie, to jest trochę mniej słodkie, czyli mniej treściwe. Pijalność wkracza tutaj o jeden level wyżej, ale przy półlitrowej butelce to niemal konieczność.
Sumarycznie jest to (podobnie jak druga wersja) wciąż bardzo smaczne, złożone i bogate w doznania piwo. Trochę odmiennie niż to małej butelce, ale trzyma ten sam bardzo wysoki poziom.
OCENA: 8/10
CENA: ok 9.50ZŁ
ALK. 7,4%
TERMIN WAŻNOŚCI: 25.01.2018
BROWAR BIRBANT//BROWAR ZARZECZE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz