wtorek, 8 marca 2016

PREMIERA DWÓCH NOWOŚCI Z FABRYKI PIWA


W zeszłą niedzielę 6 marca w częstochowskiej Piwiarni miała miejsce oficjalna premiera dwóch nowych trunków z Fabryki Piwa. Piwiarnia to póki co jedyny sensowny lokal w „świętym mieście”, gdzie lokalni hop headzi mogą ukoić swoją nowofalową duszę i napić się prawdziwego craftu z kranu. Jako, że do Czewy mam dwa rzuty gumowcem, a z Fabryką Piwa poniekąd współpracuję, to i mnie nie mogło tam zabraknąć.
Zazwyczaj browary rzemieślnicze na miejsce swoich premier wybierają naszą hipsterską stolicę lub gród Kraka (czasem też Wrocław). Tutaj było inaczej, bowiem Fabryka Piwa to lokalni patrioci, toteż wybór miasta był oczywisty.


Dla tych, którzy ostatni rok przespali pod kamieniem i nie słyszeli nigdy o Fabryce Piwa polecam wpierw przeczytać mój wywiad z jednym z założycieli. Dla leniuchów natomiast szybko przypomnę, że jest to kontraktowy browar z Częstochowy, który zadebiutował w zeszłym roku na Wrocławskim Festiwalu Dobrego Piwa. Piwowarem jest tam Wojciech Warzyszyński, a całą otoczką zajmuje się Marcin Krzystanek, który jest jego zięciem! Teść z zięciem - układ raczej rzadko spotykany jak sądzę ;)
Fabryka Piwa z pewnością nie jest inicjatywą, która cierpi na tzw. biegunkę nowości. Bo w zasadzie od swojego debiutu (wystartowali z czterema piwami) zaprezentowali tylko cztery nowości. Łącznie osiem piw jak do tej pory. Oczywiście nie jest to jakaś strasznie niska liczba, ale jak dobrze wiecie, co niektóre inicjatywy wypuszczają piwa z częstotliwością dobrze rozgrzanego CKMu. Ja nie jestem zwolennikiem tej strategii, wolę jak browar nie strzela świeżynkami na lewo i prawo, a do każdej nowości przystępuje z wielką rozwagą i dobrze przemyślaną recepturą.

Wracając do premiery to z kranów Piwiarni lały się tego wieczoru dwie nowości – IBUSAURUS AMERICANUS oraz MAORI KISS Dr Rudi Single Hop. Ibusaurus to Imperial AIPA o ekstrakcie 19° Plato, goryczce 100 IBU i woltażu na poziomie 7,8%. Nowofalowy charakter gwarantuje nam tu Warrior, Chinook, Columbus, Simcoe oraz Centennial. Maori Kiss natomiast pochodzi z serii single hopów i jest to lekka nowozelandzka IPA o ekstrakcie 12,5%, goryczce 60 IBU i mocy 5,2%. Chmiel jest tylko jeden – Dr Rudi rzecz jasna. Fabryka Piwa ma w swojej ofercie także drugie piwo o tej samej nazwie, tyle że na chmielu Waimea. Pomylić się więc jest naprawdę łatwo.


Co do samych piw to bardziej podeszła mi imperialna IPA, która cechuje się bardzo dobrym balansem, wyraźnie owocowym aromatem oraz bogatym i złożonym smakiem. Goryczkę też ma fajną, ale szczerze to nie czułem tych 100 IBU. Jak dla mnie jest to typowe East Coast, gdzie karmel i wyraźna słodowość są dobrze uwydatnione. Tego wieczoru wychyliłem dwie szklanki Ibusaurusa, więc faktycznie musiał mi smakować. Drugiego premierowego piwa skosztowałem tylko w niewielkiej ilości, więc mam nadzieję, że nie pomyliłem się co do jego charakteru. Występuje w nim nieco intrygującą lekko przyprawowa nutka, a poza tym to klasyczna nowozelandzka IPA, która niczym szczególnym się nie wyróżnia, bo i nie takie było jej założenie. W nazwie stylu przedrostek India można było sobie darować. Poza nieco mocniejszą goryczką jest to po prostu lekkie i niezobowiązujące NZ Pale Ale (bez India). Nie będę się tutaj szczegółowo rozpisywał na temat tych dwu nowości, bo oczywiście niebawem ich recenzje pojawią się na blogu w pełnowymiarowym wydaniu.


Na premierę niestety nie mógł dotrzeć Marcin Krzystanek, w związku z tym przemówienie musiał odbębnić Wojtek. Piwowar Fabryki Piwa, to niezwykle doświadczony pod względem piwowarstwa człowiek. Obecnie jest głównym piwowarem w Browarze Cystersów Gryf w Szczyrzycu, ale w przeszłości przez wiele lat mieszał też w garach w częstochowskim Kmicicu. Poza tym szlifował swoje umiejętności również w Browarze GAB (Wąsosz) i Corneliusie w Piotrkowie Trybunalskim.
O samych premierowych piwach Wojtek powiedział w sumie niewiele, ale niejako w zamian przybliżył zebranym bogatą historię browaru cysterskiego w Szczyrzycu, która jest dość zawiła i ciekawa. Odpowiadając na pytania gości poruszył też kwestię nieczynnego i już niemal kompletnie zrujnowanego Browaru Kimicic, z którym jak sądzę jest emocjonalnie bardzo związany. Zresztą było widać, że miejscowi częstochowianie wciąż są bardzo zniesmaczeni upadkiem i likwidacją ich lokalnego browaru. Chociaż jak mniemam większość z obecnych na sali nawet nigdy nie piła piwa z ulicy Ogrodowej, na co wskazuje ich młody wiek. Ja też nie maczałem nigdy ust w częstochowskich wywarach, ale to nie dlatego, że jestem za młody, lecz dlatego, że nie jestem lokalsem – przybyłem w te strony ze wschodu ;p
Wojtek zdradził nam także jakie piwa będą następnymi nowościami z Fabryki Piwa - Smoked Robust Porter, White AIPA oraz Red AIPA.




Dodatkową atrakcją premierowego wieczoru w Piwiarni był koncert zespołu Gruff z Krakowa, który z tego co się orientuję zaserwował nam bluesa w nieco mocniejszym wydaniu (jeśli się mylę to mnie poprawcie). Nie jestem fanem tego rodzaju klimatów, ale przyznam się bez bicia, że wraz z upływem czasu coraz bardziej mi się ta muza podobała. Walenie w perkusję bez opamiętania w tak małej sali można przypłacić lekką głuchotą, ale i tak było zacnie. Zresztą jeśli za bębnami zasiada sam Dżizys Krajst to nie może być inaczej ;p Intrygujący wyglądem perkusista to jednak pikuś w porównaniu z charyzmatycznym wokalistą, który robił ze swojej twarzy prawdziwy kogel-mogel. Takich gestów i takiej mimiki to ja nawet po „kwasie” nie mam! ;D (if you know what I mean). Gitarzysta też zebrał u mnie nie małe propsy, zwłaszcza gdy z impetem wskoczył na jeden ze stołów, niestety mój refleks trochę zaszwankował i nie zdążyłem tego uchwycić :/

























Artykuł powstał w ramach współpracy z browarem Fabryka Piwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz