Przejdź do głównej zawartości

CORNELIUS TROPIC



Wiecie co? Wkur… mnie to lato! Pogoda jest w kratkę. Jeden lub dwa dni ciepła, a za chwilę jesienne chłody typu 18°C. Poza tym deszcz. Wg moich obliczeń od początku lipca średnio pada u mnie co drugi dzień, a bywało nawet pięć dni pod rząd pluchy. Osobiście lubię ciepło, wręcz gorąc. Fajnie jest, gdy żar leje się z nieba,  a ja siedzę w cieniu i piję chłodne piwo. Naprawdę nie rozumiem dlaczego tak wiele osób nie znosi upałów (upał = ponad 30 Celsjuszów).
Dziś jest jeszcze spoko (ok 23 stopnie), ale jutro na przykład szlag mnie trafi na miejscu, bo meteorolodzy przewidują zaledwie 14°C!!! Zajebiście. Póki więc chłód do mnie nie zawita postanowiłem wypić jakieś typowo letnie piwo. Takie jakieś lekkie i sesyjne. Wybór padł na nowość z Corneliusa. Lekkie piwo pszeniczne w wersji tropik, czyli z dodatkiem soków z owoców tropikalnych. Niestety czytając skład niechcący natrafiłem także na aromaty, stabilizator oraz barwnik. Cóż Cornelius nigdy browarem craftowym nie był i tym piwem to potwierdza. 


Przelewam Ci ja tego Corneliusa Tropica, patrzę u to barwa soku Multiwitamina – intensywny i cholernie mętny pomarańcz (barwnik karoten zrobił swoje). Niby ładny to kolor, ale tak samo piwny jak słynny Leśny Dzban. Piana rośnie jak szalona. Jest dość pokaźna i grubo ziarnista, ale posiada tzw. efekt coli – szybko opada z głośnym sykiem. Po cyknięciu około sześciu fotek pozostał po niej już tylko cienki kożuszek. No, ale wyglądem przecież człowiek se nie użyje. Ważne jak smakuje ten wynalazek.
Ostrożnie biorę do dzioba. Piję i smakuje. No kuźwa soczek! Multiwitamina jak nic. Słodycz, owoce tropikalne, głównie mango, marakuja, ananas i pomarańcza. Gdzieniegdzie przemknie jakiś banan oraz nieznaczny kwasek cytrynowy. Wysycenie na średnim poziomie intensywności. Generalnie jednak piwo jest wyraźnie słodkie i takie jednostajne. Żadnego słodu niestety to ja tu nie czuję. Na szczęście dość naturalnie to smakuje. Rześko i naturalnie. Nie jest źle o  ile ktoś lubi soczki owocowe.

Aromat także przypomina napoje typu Multiwitamina (jakiś Garden, czy inna Costa). Rządzi tu mango, marakuja, pomarańcza oraz liczi. Nieco dalej pałęta się odrobina cytrynowych klimatów, ale jest ich naprawdę niewiele. Ponownie moje zmysły nie wyczuwają w tym elemencie żadnych akcentów typowo piwnych. Nic, zero, nul. Jako pochwałę znowu muszę1) wymienić naturalność i świeżość. Postarali się w Corneliusie przy doborze „wspomagaczy” smaku i zapachu.
Bardzo lekkie i sesyjne piwo. Niska zawartość alkoholu z pewnością znajdzie uznanie wielu osób, którym zależy na utrzymaniu trzeźwości podczas konsumpcji. W skrócie jest to sok wieloowocowy, a nie piwo z dodatkiem soku. Wyraźnie poszli po bandzie. Dobrze chociaż, że jest to nieźle pijalny i w miarę naturalny napitek. Pije się go szybko, choć chwilami słodycz jest nadmierna jak na me gusta. Gusta, które lubią piwa rzędu 100 IBU. Jeśli Twoje gusta są inne, to będziesz happy. Ja wypiłem ze średnim zadowoleniem, ale nie powiem, bo na upały chyba się nada.
Dla gimbazy będzie jak znalazł. Jest to dobry wynalazek dla kogoś, kto dopiero wkracza w świat piwa i alkoholu. Bo nie smakuje jak piwo, nie ma goryczki, nie ryje beretu po dwóch sztukach i jest wybitnie owocowe. Idealne dla tych wszystkich grzecznych dziewczynek z gimnazjum. Są takie w ogóle???
OCENA: 6/10
CENA: 3.99ZŁ (Auchan)
ALK.3%
TERMIN WAŻNOŚCI: 20.05.2017
BROWAR CORNELIUS/SULIMAR

Komentarze

NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

MINI TEST Piw Karpackie 17%

Ja wiem, że Kopyr wypił, żebyśmy nie musieli, ale jednak ciekawość zwyciężyła :> W końcu udało mi się wyhaczyć cztery nowe mocarze marki Karpackie. Trzy wersje smakowe oraz podstawka. Nie mogę sobie pozwolić na testowanie ich pojedynczo, bo kolejka jest zbyt długa. Tak więc, ‘karpaty’ wchodzą z buta, a ja od razu odpalam trójpaka, czyli Mini Test. Uspokajam zarazem internetowych szeryfów – nie wypiję tego na raz. Van Pur tak zszokował rynek tymi wypustami, że ja do dzisiaj nie zebrałem szczeny z podłogi. 17% alko!!! I nie są to rzecz jasna wymrażanki. Na co komu takie piwa? To nawet najwytrwalszych żuli poskłada do reszty. Ciekawostką jest tu górna fermentacja, więc to mogą być takie pseudo barli łajny z aromatami. A co myśleliście, że dolano tu soków? No dobra, do jednego dolano, ale o tym poniżej. Zobaczcie jak bardzo rynek się spolaryzował ostatnio – z jednej strony mega szybko rosnący udział „zerówek”, a z drugiej coraz więcej fest mocnych piw (najczęściej smakowych). Był...

TOP 10 POLSKICH PIW KONCERNOWYCH

Z racji moich zainteresowań, co jakiś czas ktoś mnie pyta, jakie jest moje ulubione piwo? Ja wówczas dyplomatycznie odpowiadam, że nie ma takiego piwa . Nie mam jednego ulubionego piwa, które darzyłbym największą estymą, szacunkiem i czcią, niczym muzułmanie Allaha. Powiem więcej: nie mam nawet jednego ulubionego browaru. I to z bardzo prostego powodu – na rynku jest tak dużo polskich świetnych, wręcz rewelacyjnych piw, że nie jestem w stanie wybrać jednego! Nie żartuję. Mimo widocznej rewolucji piwnej w naszym kraju, nadal zdecydowana większość konsumentów piwa, to niedoinformowani, zamknięci w sobie konserwatyści, którzy przez całe swoje życie pili co najwyżej 3-4 marki piwa. Oczywiście tymi piwami są ‘jasne pełne’ od „wielkiej trójcy” (KP, GŻ, CP), no może co niektórzy napili się raz, czy dwa porteru z Żywca. Z myślą o takich osobach   postanowiłem napisać mały przewodnik, odnośnie najlepszych piw koncernowych, które miałem okazję próbować. Dlaczego akurat rzuciłem s...

OKO W OKO - Trybunał '90 vs Piwo Jasne

A to ci niespodziankę zrobił nam Kopyr i Browar Piotrków. W ‘biedrach’ kilka dni temu pojawiła się nowość Trybunał ’90 – piwo jak dawniej. I wychodzi na to, że ten dopisek wcale nie jest z dupy. Wg Tomka to piwo smakuje i pachnie, jak typowy (czyt. dobrze zrobiony) pils z pierwszej połowy lat 90-tych. Czyli zanim koncernowe łapska zepsuły te wszystkie nasze Żywce, Tyskie, czy inne Okocimy. Trybunał ’90 ma nas przenieść w czasie do lat, gdy piwa były wyraziste, mocno słodowe i solidnie nachmielone na goryczkę. Kopyr jest niejako ambasadorem tego piwa, a także współautorem. Ponoć sporo jego wskazówek zostało wdrożonych przy tym projekcie (nawet słynna butelka euro). Od niedawna jakby zrobiła się moda na slogan „piwo jak dawniej”. Już w zeszłym roku takowym hasłem reklamował się przecież Miłosław Jasne Pełne, czy Herbowe z Cieszyna. Natomiast AleBrowar dopiero co wypuścił Piwo Jasne w retro-bączkach. W opisach mrugając do nas okiem, że to również jest piwo zrobione na starą modłę. Tak w...

OKO W OKO - Perła Chmielowa vs Perła Export

  Było już porównanie Perły Chmielowej Pils w brązowej i zielonej butelce ( tutaj ), no więc w końcu przyszedł czas rozstrzygnąć, która Perełka jest lepsza – Chmielowa, czy Export. Obydwie z pewnością mają swoich zwolenników, jak i przeciwników. Ja raczej opowiadam się za tymi pierwszymi, choć z pewną rezerwą. A tak osobiście i prywatnie, to wolę Chmielową, ale w brązowej flaszce. Co ciekawe, Perła Export pojawiła się na blogu, jako jedna z pierwszych recenzji, a było to równo dziesięć lat temu… To, że są to te same piwa już na wstępie trzeba wykluczyć, bowiem woltaż aż nadto się różni. Producent w obydwu przypadkach nie podaje składu, więc nie wiemy tak naprawdę, jakie różnice są na papierze, ale za chwilę przekonam się, jakie będą w ocenie organoleptycznej. Perła Chmielowa Pils Ładne piwko, złociste, klarowne. Piana średnio obfita, dość rzadka i szybko się dziurawi. Kilka minut i już jej nie było. Lacingu brak. W smaku znajome nuty trawiastego chmielu, ziół oraz jasne...

OKO W OKO - Łomża Jasne vs Łomża Pils

  W swojej blogerskiej karierze piłem już nie jedną Łomżę. W zasadzie to chyba wszystkie jakie były przez ten czas na rynku. Wiadomo, że jedne piwa znikają, a w ich miejsce pojawiają się inne i mam tu na myśli tylko w obrębie jednej marki. Tak więc tych Łomż/Łomżów trochę już na blogu było. Ostatnio wpadłem jednak na pomysł, aby porównać dwa chyba najbardziej popularne piwa z tej marki – Łomża Jasne i Łomża Pils . To pierwsze jest mi bardzo dobrze znane i lubiane. Można rzec, iż ostatnio regularnie zasila ono moje gardło. Jest piwem szeroko dostępnym, względnie niedrogim, dosyć smacznym i po prostu pijalnym. Łomża Pils natomiast pojawiła się na rynku jakieś dwa lata temu, a na blogu dostała taką samą notę, jak jej starsza siostra. Jednakże piłem to piwo łącznie może trzy razy. Złych wspomnień nie mam, więc uważam je za godnego rywala dzisiejszego „pojedynku”. Łomża Jasne Piwo ubrane jest w jasno złoty odcień o idealnej klarowności. Piana jest całkiem słusznych rozmiarów,...

WIELKI TEST PIW W ZIELONYCH BUTELKACH

Oj, dużo Harnasi musieli wyduldać osiedlowi żule przez czas, który minął od ostatniego Wielkiego Testu w gronie moich najlepszych znajomych. Prawie półtora roku trzeba było czekać na to, jakże fajne wydarzenie, ale jak to zwykle bywa nie zawsze każdemu pasowały terminy. No, ale jak już się spotkaliśmy to i się działo ;) Szesnaście różnych piw, ale o co najmniej jednym wspólnym mianowniku. Ilość bodajże rekordowa spośród naszych testów, ale przecież rynek pod tym względem nie zawodzi. Zielone butelki są wszędzie, bo przecież te piwa są takie chmielowe ;) Do sedna zatem. SPRAWY TECHNICZNE Tak jak było wcześniej, tak i teraz – anonimowe próbki, piwa odpowiednio schłodzone, dziesięciopunktowa skala i później średnia arytmetyczna naszych ocen. Pod uwagę braliśmy przede wszystkim poziom nachmielenia, jak również rześkość, pijalność oraz poziom i jakość goryczki. No i oczywiście wady, które niekiedy też miały miejsce. Przy okazji wyjaśniłem testerom czym jest ”zapach skunksa...

Niby "małpka", a jednak w środku piwo 18% vol.!!!

  Ostatnio będąc w Dino wyczaiłem przedziwne piwo. Początkowo nawet nie byłem pewny, czy jest to piwo. Stało jednak na półce obok innych piw, więc moja ciekawość zwyciężyła. Mamy tu napitek o woltażu, aż 18%! Nie czyni go to rzecz jasna najmocniejszym polskim piwem, ale szacun i tak się należy. Zwłaszcza, że możemy to kupić w dyskoncie. Swoją drogą bardzo jestem ciekawy jakim sposobem udało się otrzymać taki woltaż. Banderoli nie ma, więc opcja z dolewaniem spirytusu odpada. Wymrażanie natomiast to cholernie drogi interes, więc cena byłaby zapewne dużo większa. Poza tym, jeśli już coś wymrażać, to z pewnością jakieś mocne już piwa i obowiązkowo trzeba się tym chwalić na lewo i prawo. Ta opcja też na bank odpada. Bardzo ciekawą rzeczą jest też dziwnie znajome opakowanie, które zna chyba każdy domorosły obywatel tego kraju :D Niby „małpka”, a w środku zonk…, to znaczy piwo. Najbardziej jednak absurdalną rzeczą jest wg mnie idiotyczna nazwa. W sumie to nawet nie wiadomo jak to wymaw...

WIELKI TEST MÓZGOTRZEPÓW

W pewien chłodny listopadowy wieczór, ja i czterech moich ziomali, spotkaliśmy się u mnie na kwadracie celem spożycia alkoholu. Nie jakieś tam zwykłe żłopanie piwska do meczu kopanego, czy innego MMA. Otóż tego wieczoru miał miejsce Wielki Test Mózgotrzepów!!! 9% alko and more … A co? Jak się bawić, to się bawić. Drzwi wyje…, okno wstawić ;p Oficjalnie strong lagery , w żargonie żulerskim mózgotrzepy lub mózgojeby . Są to jasne i bardzo mocne piwa o wyraźnie narzucającym się charakterze słodowym i alkoholowym. Ich jedynym celem jest dostarczenie do organizmu procentów, z czego doskonale zdają sobie sprawę wszyscy stali bywalcy osiedlowych monopolek (pozdro Wiesiek). Walory smakowe są tutaj na ostatnim miejscu. Tak to przynajmniej wygląda w teorii. SPRAWY TECHNICZNE Tym razem ekipa Wielkiego Testu składała się z pięciu osób: ·          Damian – amator Żubra w puszce (w butelce zresztą też). Nigdy nie rusza się z domu bez sw...