środa, 10 sierpnia 2016

CORNELIUS TROPIC



Wiecie co? Wkur… mnie to lato! Pogoda jest w kratkę. Jeden lub dwa dni ciepła, a za chwilę jesienne chłody typu 18°C. Poza tym deszcz. Wg moich obliczeń od początku lipca średnio pada u mnie co drugi dzień, a bywało nawet pięć dni pod rząd pluchy. Osobiście lubię ciepło, wręcz gorąc. Fajnie jest, gdy żar leje się z nieba,  a ja siedzę w cieniu i piję chłodne piwo. Naprawdę nie rozumiem dlaczego tak wiele osób nie znosi upałów (upał = ponad 30 Celsjuszów).
Dziś jest jeszcze spoko (ok 23 stopnie), ale jutro na przykład szlag mnie trafi na miejscu, bo meteorolodzy przewidują zaledwie 14°C!!! Zajebiście. Póki więc chłód do mnie nie zawita postanowiłem wypić jakieś typowo letnie piwo. Takie jakieś lekkie i sesyjne. Wybór padł na nowość z Corneliusa. Lekkie piwo pszeniczne w wersji tropik, czyli z dodatkiem soków z owoców tropikalnych. Niestety czytając skład niechcący natrafiłem także na aromaty, stabilizator oraz barwnik. Cóż Cornelius nigdy browarem craftowym nie był i tym piwem to potwierdza. 


Przelewam Ci ja tego Corneliusa Tropica, patrzę u to barwa soku Multiwitamina – intensywny i cholernie mętny pomarańcz (barwnik karoten zrobił swoje). Niby ładny to kolor, ale tak samo piwny jak słynny Leśny Dzban. Piana rośnie jak szalona. Jest dość pokaźna i grubo ziarnista, ale posiada tzw. efekt coli – szybko opada z głośnym sykiem. Po cyknięciu około sześciu fotek pozostał po niej już tylko cienki kożuszek. No, ale wyglądem przecież człowiek se nie użyje. Ważne jak smakuje ten wynalazek.
Ostrożnie biorę do dzioba. Piję i smakuje. No kuźwa soczek! Multiwitamina jak nic. Słodycz, owoce tropikalne, głównie mango, marakuja, ananas i pomarańcza. Gdzieniegdzie przemknie jakiś banan oraz nieznaczny kwasek cytrynowy. Wysycenie na średnim poziomie intensywności. Generalnie jednak piwo jest wyraźnie słodkie i takie jednostajne. Żadnego słodu niestety to ja tu nie czuję. Na szczęście dość naturalnie to smakuje. Rześko i naturalnie. Nie jest źle o  ile ktoś lubi soczki owocowe.

Aromat także przypomina napoje typu Multiwitamina (jakiś Garden, czy inna Costa). Rządzi tu mango, marakuja, pomarańcza oraz liczi. Nieco dalej pałęta się odrobina cytrynowych klimatów, ale jest ich naprawdę niewiele. Ponownie moje zmysły nie wyczuwają w tym elemencie żadnych akcentów typowo piwnych. Nic, zero, nul. Jako pochwałę znowu muszę1) wymienić naturalność i świeżość. Postarali się w Corneliusie przy doborze „wspomagaczy” smaku i zapachu.
Bardzo lekkie i sesyjne piwo. Niska zawartość alkoholu z pewnością znajdzie uznanie wielu osób, którym zależy na utrzymaniu trzeźwości podczas konsumpcji. W skrócie jest to sok wieloowocowy, a nie piwo z dodatkiem soku. Wyraźnie poszli po bandzie. Dobrze chociaż, że jest to nieźle pijalny i w miarę naturalny napitek. Pije się go szybko, choć chwilami słodycz jest nadmierna jak na me gusta. Gusta, które lubią piwa rzędu 100 IBU. Jeśli Twoje gusta są inne, to będziesz happy. Ja wypiłem ze średnim zadowoleniem, ale nie powiem, bo na upały chyba się nada.
Dla gimbazy będzie jak znalazł. Jest to dobry wynalazek dla kogoś, kto dopiero wkracza w świat piwa i alkoholu. Bo nie smakuje jak piwo, nie ma goryczki, nie ryje beretu po dwóch sztukach i jest wybitnie owocowe. Idealne dla tych wszystkich grzecznych dziewczynek z gimnazjum. Są takie w ogóle???
OCENA: 6/10
CENA: 3.99ZŁ (Auchan)
ALK.3%
TERMIN WAŻNOŚCI: 20.05.2017
BROWAR CORNELIUS/SULIMAR

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz