poniedziałek, 15 sierpnia 2016

WĘGLISZEK




Skoro ostatnio stałem się szczęśliwym posiadaczem ośmiu różnych piw (szał w trampkach) z Osowej Góry, to czemu by nie zrobić cyklu „Tydzień z…” – pomyślałem. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Tylko jest jeden problem – tydzień ma kurna tylko siedem dni i za cholerę się nie wydłuży. Problem robi się większy, bo zazwyczaj ‘tydzień z jakimś browarem’ trwa u mnie od poniedziałku do piątku. Które zatem z piw wybrać? Nie sądziłem, że kiedykolwiek będę miał kłopot z nadmiarem napoju z pianką ;)
Kujawski Browar Regionalny Osowa Góra to nowa inicjatywa, która zadebiutowała pierwszym piwem w kwietniu tego roku. Jest to browar fizyczny, mieszczący się na rubieżach Bydgoszczy, na osiedlu Osowa Góra. Za sterami tego przybytku siedzi Piotr Andres, który jest piwowarem domowym od ośmiu lat. Ponoć jego konikiem są piwa belgijskie. Dzisiaj zamierzam właśnie sprawdzić jak radzi sobie z tym tematem. Bohaterem pierwszego dnia cyklu „Tydzień z Browarem Osowa Góra” jest Węgliszek w stylu Belgian Specjalty Ale. Styl szeroki jak Wisła przy ujściu do morza. Wszystko zależy tutaj od inwencji piwowara. Piotr naszpikował Węgliszka laktozą i skórką curacao. Zobaczmy zatem co z tego za czort wyszedł.


Otwieram i wiecie co robię. Nie spodziewałem się aż tak ciemnego piwa. Z daleka wydaje się wręcz czarne, ale naprawdę posiada ciemno brązową barwę skubaniec jeden. Jest też i piana koloru ecru (a mówią, że faceci odróżniają tylko pięć podstawowych barw). Czapa jest średnio wysoka o różnej wielkości pęcherzach. Opada raczej szybko, zostawiając miłe dla oka osady na szkle.
W smaku piwo jest jakieś takie nijakie. Po pierwsze chyba brakuje mu ciała. W życiu bym nie powiedział, że to coś ma 16°Blg! Po drugie niewiele się tu dzieje. Królują opiekane słody, tosty i karmel. Jest trochę słodko, ale bez jakiejś przesady. Nieco z tyłu czają się nieśmiałe akcenty czekolady i laktozy. Piwo jest wyraźnie gładkie i aksamitne. Fajnie przesuwa się po podniebieniu. Głęboko w tle majaczy odrobinka suszonych owoców i przypraw, co jest jedynym wyznacznikiem belgijskości tego napitku. Finisz zakończony lekką i dość sympatyczną goryczką o delikatnym ziołowo-opiekanym rodowodzie. Wad jako takich nie stwierdziłem, ale wszystko jest tutaj takie przygaszone, stonowane. Piwo jakby się bało buchnąć feerią smaków.

W aromacie jest chyba ciut lepiej, przynajmniej jeśli chodzi o intensywność doznań. Tu również palmę pierwszeństwa dzierżą melanoidy z opiekanym pieczywem, skórką od chleba i karmelem na czele. Dalej na swej drodze spotykam muśnięcie czekolady, przypraw oraz ziół. Pierwszy raz w tym piwie odezwały się chmiele. Do kotła wrzucono polską Marynkę oraz czeski Saaz. Nie ma tu jakiegoś wielkiego szału, choć źle też nie jest. Prostolinijność to chyba najlepsze określenie.
Piwo zostało uzbrojone w przeciętną pełnię smaku, dzięki czemu jest nieco płytkie i bezosobowe. Całość jest treściwa i chyba nie do końca zbalansowana. Goryczka jest stosunkowo niska, ale w tym stylu akurat jest to dozwolone. Wielkim plusem jest natomiast wysoka pijalność. Piwo pije się szybko i bez zobowiązań.
Cóż, nie jest to wybitnie degustacyjny i wymagający wywar. Do wypicia ot tak sobie się nada, ale o wznoszeniu nim toastów i raczeniu się nim przez dwie godziny można zapomnieć. Piwo nie jest wymagające. Powiem więcej – chwilami jest wręcz nudne. Mało się tu dzieje, wszystko jest stonowane, jednorakie i wypłowiałe. Szkoda, bo liczyłem na więcej.
OCENA: 6/10
CENA: nieznana
ALK.6,2%
TERMIN WAŻNOŚCI: 22.09.2016
KUJAWSKI BROWAR REGIONALNY OSOWA GÓRA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz