sobota, 20 sierpnia 2016

BYDGOSKI APACZ




„Tydzień z Browarem Osowa Góra” się właśnie kończy. Sześć piw to i tak dużo. Co prawda mógłbym jeszcze jutro coś dziabnąć, ale w niedzielę to ja raczej nie degustuję piw (a nuż ksiądz coś wyczuję ;) ). A tak na poważnie, to zazwyczaj mam za dużego kaca po sobotnich melanżach, by w niedzielę mieć sprawny aparat węchowy oraz kubki smakowe w formie.
Na zakończenie zostawiłem sobie amerykańca. Bydgoski APAcz się zowie. Nie trzeba być synem Einsteina, by wyczaić o jaki styl chodzi. To już druga APA z tego browaru po Singlu, który mówiąc delikatnie nie spełnił moich oczekiwań. Tym razem mamy mieszankę jankeskich chmieli, więc powinno być lepiej. Obym się nie zawiódł na koniec. 


Bydgoski APAcz prezentuje się wybornie. Mógłbym tu napisać o bardzo obfitej, śnieżnobiałej, drobnej, puszystej i sakrucko trwałej pianie, ale nie będę Was zanudzał Mógłbym pisać o wyśmienitym lacingu, ale po co? Mógłbym napisać o ładnym złocistym kolorze, ale także nie będę Was nudzić. W skrócie więc napiszę, że piwo w szkle wygląda przepięknie i apetycznie.
Czas na pierwszy kontakt, ale pamiętajcie, że to nie Blondyna, więc żadnego barabara nie będzie ;> Łyk, dwa, trzy. Kurde dobre to jest. Smaczne, wielowątkowe, rześkie, chmielowe, optymalnie wysycone. Jest żywica, jest las, są cytrusy i odrobina słodszych tropików. W tle cyka sobie cichutko lekka ziołowość, karmel i opiekany słód. Całość spięta jest dość mocną i wyraźną goryczką o fajnym ziołowo-żywicznym pochodzeniu. Finisz jest długi, wytrawny, żywiczny. Goryczka minimalnie zalega, ale kompletnie mi to nie przeszkadza. Piwo wchodzi jak złoto i o to właśnie chodzi (rym niezamierzony).
W zapachu też się dzieje. Lubię niuchać sobie takie smakołyki :D Nie trzeba się zbytnio wysilać, a do nosa z miejsca włażą mi owoce (dobrze, że mam duże dziurki). Mariaż kwaskowych cytrusów i słodkich tropików robi robotę! Dalej pojawia się sympatyczna kwiatowość, zwiewna żywica, nuty leśne oraz subtelny karmel. Całość spina słodowa podbudowa – dość wyraźna, ale nie dominująca. Na szarym końcu, tuż nad horyzontem majaczą cienie owocowych landrynek. Landrynek nie jadam, bom już duży chłopiec, ale lubię ich zapach. Fajnie pachnie to piwo. Bogato i intensywnie. Podoba mi się.
Całość jest przyjemnie rześka i świeża. Piwo pije się szybko, bo jest smaczne i złożone. Ma świetny balans, fajną i wyraźna goryczkę oraz umiarkowaną pełnię. Nie jest ani zbyt tęgie, ani wodniste. W sam raz, by żłopać je w większych ilościach. Trzy, pięć, siedem, w porywach do dwunastu.
Singiel mnie rozczarował, ale Bydgoski APAcz to naprawdę bardzo dobre piwo. Jestem pod dużym wrażeniem! :D Aż się oplułem z zachwytu…
OCENA: 8/10
CENA: nieznana
ALK.5,5%
TERMIN WAŻNOŚCI: 12.10.2016
KUJAWSKI BROWAR REGIONALNY OSOWA GÓRA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz