czwartek, 18 września 2014

GRODZISKIE 4.0


ALK.2,6%. Browar Pinta w dalszym ciągu kontynuuje z uporem maniaka poszukiwania doskonałego grodzisza. Po niedawnych wersjach 2.0 i 3.0 na świat przyszła już czwarta edycja tego piwa. Przypomnijmy, w piwie A’la Grodziskie zastosowano słód wędzony jęczmienny oraz zwykły pszeniczny, w wersji 2.0 już 100% zasypu stanowił słód pszeniczny wędzony dymem z dębu (tak jak w oryginalnym grodziszu), w trzeciej generacji była mieszanka pszenicznego wędzonego i jęczmiennego wędzonego.
Najnowsza czwarta odsłona zawiera niemal identyczne parametry i taki sam skład jak 2.0, ale pochodzi z innego browaru – z Zarzecza. Inna lokalizacja to inna woda, co przy grodziskim ma duże znaczenie. Poza tym zacieranie zaplanowane było na efekt większej wytrawności. Już nieraz mówiłem, że nie jestem jakimś zagorzałym fanem tego stylu, ale akurat obecnie piwo pasuje jak ulał do ciepłej i słonecznej wrześniowej aury.


Grodziskie 4.0 ma iście niebanalną prezencję. Śnieżnobiała, wysoka i gęsta niczym bita śmietana piana w dostojny sposób przyozdabia mętną ciecz o żółtawym kolorze. Co ważne, obfita czapa piany opada bardzo powoli i niespiesznie, zostawiając sowite zacieki na szkle.
Wysycenie jest odpowiednie dla stylu grodziskie – dość wysokie, a przy tym drobne i gładkie.
Zapach jest stosunkowo nikły, ale to zrozumiałe przy 7,8% zawartości ekstraktu. Na pierwszy plan wysuwa się dość wyraźna, acz nie przesadzona nuta wędzona, kojarząca się poniekąd z szynką oraz wędzonym baleronem. Dymu z ogniska jest tutaj jak na lekarstwo. Nieco w głębi wyczuwam obecność słodu pszenicznego oraz jasnego pieczywa. W tle natomiast egzystują bardzo delikatne niuanse trawiastego chmielu.

W smaku piwo jest niebywale lekkie i orzeźwiające. Wędzone klimaty typu szynkowego także i tutaj dają o sobie znać, jednak nie dominują. Pierwsze skrzypce gra tutaj mariaż akcentów słodowych i zbożowych. Tłem płynie sobie całkiem przyjemny kwasek. Goryczki w zasadzie nie zanotowałem.
Piwo jest bardzo stonowane, lekkie, wręcz puste i wodniste. Wszystko jest tu przytłumione i rozrzedzone. Pełnia jest bardzo niska, ale za to pijalność i sesyjność osiągają swoje apogeum.
No cóż, ten styl po prostu tak ma, a ja mam tak, że za nim nie przepadam. I chyba nigdy się to nie zmieni.
OCENA: 5/10
CENA: ok. 6ZŁ
BROWAR PINTA//BROWAR ZARZECZE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz