piątek, 26 września 2014

ODWIEDZINY BROWARU WĄSOSZ


Pewnego wrześniowego popołudnia odwiedziłem reaktywowany w tym roku niewielki browar w miejscowości Wąsosz, rzut gumowcem od „świętego miasta” Częstochowy. W zasadzie była to już moja druga wizyta w tym miejscu, tyle tylko, że wcześniej był to Browar Południe, jeszcze wcześniej GAB, a jeszcze wcześniej to zapewne było pole, albo las.
Przypomnijmy – Browar Południe zakończył swoją działalność mniej więcej w lipcu 2013 roku. Oficjalnych przyczyn zaprzestania produkcji nie podano. Od tamtej pory pierwotny właściciel terenu i zabudowań Browaru GAB szukał inwestora, który z powrotem postawi zakład na nogi. No i w końcu się doczekał –  na początku czerwca 2014 roku w Wąsoszu wznowiono warzenie piwa.

Obecnie zakład nazywa się Browary Regionalne Wąsosz, a za jego sterami siedzą: Michał Olszewski, Maciej Grzywacz oraz Marcin Ostajewski, który poświecił mi swój cenny czas. Michał Olszewski może wam być znany z toruńskiego pubu i hurtowni piwa o wspólnej nazwie Krajina Piva oraz ze sklepu Piwex i Browaru Olimp. Piwowara Browaru Olimp, czyli Marcina chyba nie muszę nikomu przedstawiać?
Nie jest tajemnicą, że oprócz piw własnych Browarów Regionalnych Wąsosz warzy tam jeszcze kontraktowo Browar Olimp, czyli Marcin Ostajewski we własnej osobie. Poza tym swoje schronienie znalazł tam również Janek Szała z Browaru Szałpiw oraz Adam Czogalla z Browaru Perun, który równocześnie korzysta jeszcze z warzelni Browaru Zodiak. Chętnych jest podobno jeszcze kilku innych kontraktowców...


Powiem tak – to co zobaczyłem na miejscu tchnęło w mojego ducha i moje serce bardzo dużo radości i zachwytu. Browar pod nową nazwą działa na rynku dopiero od kilku miesięcy, a już nie nadąża z produkcją! Ograniczają go głównie moce produkcyjne na poziomie ok. 20 000 hektolitrów piwa. Nie jest to bardzo dużo, ale w Polsce jest sporo mniejszych browarów i wcale nie są to browary restauracyjne.
Piwo jest warzone codziennie od poniedziałku do piątku, wszystkie tanki leżakowe są zapełnione (w sumie 91000 litrów piwa), a w magazynie wyrobu gotowego wiatr ma całkiem sporo miejsca do hulania. Wiem, że częściowo jest to zasługa trzech kontraktowców, ale przecież Olimp i Wąsosz to po części jedna i ta sama ekipa. Szałpiw zużywa tylko niewielki procent mocy produkcyjnych, a Perun całkiem niedawno zaczął się tam krzątać (uwarzono tam tylko trzy). Reszta to dorobek tylko i wyłącznie samego Browaru Wąsosz i piw, które warzy tam piwowar Mariusz Kowalski. Oczywiście wszystko odbywa się pod czujnym okiem głównego technologa Marcina Ostajewskiego.



Jak pewnie zauważyliście browar wypuszcza na rynek dwie serie swoich piw.
  1. Trunki nowofalowe, bardziej wyszukane i niestandardowe to tzw. piwa z wąsem (Marcin sam projektuje do nich etykiety). Obecnie na rynek trafiło czwarte piwo z tej serii – American Lager o nazwie Steve. W leżaku natomiast dojrzewa już sobie następny wąsaty jegomość – Albert (również z amerykańcami w składzie). Po Albercie do grona wąsaczy dołączy jeszcze jedno, tym razem ciemne piwo :D
  2. Druga rodzina wyrobów z tego browaru to piwa bardziej zwyczajne, powszechne, dla większego grona odbiorców. Mają one wspólną nazwę Wąsosz z dopiskiem ekstraktu jaki zawierają, bądź rodzaju piwa z jakim mamy do czynienia, np. Wąsosz Pszeniczne.
Warto tutaj dodać, że Wąsosz 9° to nic innego jak Polka Pils z inną etykietą, a Wąsosz 12° to popularny Pomorzanin. Idea jest taka, że browar „wokół komina” sprzedaje najczęściej tylko piwa w butelkach zwrotnych, natomiast w dalsze rejony kraju trafiają praktycznie tylko butelki bezzwrotne. To samo piwo w butelce zwrotnej i bezzwrotnej ma zupełnie inną nazwę. Trochę tego nie kumam, ale niech będzie.

Naprawdę jestem mocno podbudowany moją wizytą w Wąsoszu. Widać, że chłopaki mają jasno określony plan, mają jakąś misję i robią wszystko by ją zrealizować. Jeżdżą dwa razy w tygodniu przez pół polski (z Torunia do Częstochowy), śpią od poniedziałku do piątku w pomieszczeniach biurowych browaru na przysłowiowych materacach, wykorzystują moce produkcyjne w 100%, zapowiadają rozbudowę browaru, wypuszczają dużo nowości, dokładając w ten sposób swoją cegiełkę w kreowaniu wizerunku polskiego piwowarstwa rzemieślniczego.
Z tego miejsca dziękuję Marcinowi i całej załodze Browarów Regionalnych Wąsosz za możliwość odwiedzin i za poświęcony mi czas oraz życzę dalszych sukcesów.

1 komentarz: