piątek, 24 listopada 2017

PÓŁ CZARNEJ U "ROSZKA" - Dobrze wykoncypowany Stout



Domyślam się, że jesteście strasznymi leniami i zapewne czekacie na kolejny Short Test, bo nie chce Wam się czytać pełnowymiarowych recenzji. Niestety jeszcze nie tym razem, jeszcze nie teraz. Dzisiejsze piwo jest zbyt ciekawe, by traktować je po macoszemu. Zbyt niespotykane, by nie poświęcić mu odpowiednio dużo uwagi.
Teraz będzie krótki wykład, więc na minutę skoncentrujcie te Wasze szare komóreczki. Piwo Pół Czarnej u Roszka to nowość od Piwoteki. Jest to Winter Coffee Milk Stout, czyli taka mocniejsza, zimowa wersja kawowego mlecznego stałtu. Jak mleczny Stout, to oczywiście laktoza, jak coffee, to oczywiście kawa (w tym wypadku kolumbijska), ale to jeszcze nie wszystko co kryje w sobie ów napitek. Są jeszcze płatki owsiane oraz ziarna tonkowca wonnego. Tonkowiec wonny to tropikalne drzewo, którego owocem są strąki, a w nich są właśnie ziarna tonka, nazywane też niekiedy bobem lub fasolą tonka. Nazw jest kilka, ale cały czas chodzi o to samo. Owe ziarna suszy się tak długo, aż zaczynają przypominać ciemne i twarde rodzynki. Ponoć smakuje to jak połączenie migdałów, wanilii i gałki muszkatałowej. Czasami dochodzi też karmelowa lub miodowa nuta. Piszę „ponoć”, bom jest prosty chłop i  nigdy tego nie próbowałem, choć już kilka piw z tym dodatkiem pojawiło się na polskim rynku (co najmniej trzy przed Piwoteką). Pokale w dłoń i do dzieła!


Kurcze jakie to piwo jest…. dziwne. Tak, dziwne. Naprawdę niespotykane, ale w takim pozytywnym sensie. Przede wszystkim czuć tutaj to ciałko – w końcu 18,5ºBlg to nie tak mało. Piwo jest przyjemnie puszyste, gładkie, takie niesamowicie kremowe, aksamitne. Oj, płatków owsianych tu nie żałowano! :) Choć laktoza też wnosi swego rodzaju śliskość. A właśnie – jest słodko, może nawet bardzo, ale rozumiem, że taki był zamysł piwowara. W końcu to Milk Stout. Tak więc po pierwsze laktoza, a po drugie kawa. Małą czarną wyczuje tu nawet kompletny laik sztuki degustacyjnej. Przyjemnie posłodzona i szlachetna kawa miesza się z lekko palonymi słodami, wanilią i wyraźna nutą mlecznej czekolady. Goryczka o palonym profilu jest znikoma, ale niewielka doza tej paloności pozostaje kilka chwil na podniebieniu, więc typowym ulepkiem bym tego nie nazwał. No, a co z tą fasolą, czy tam bobem tonka? – spytacie. Mhmm… nie ukrywam, że karmelu jest tutaj całkiem sporo, trochę mniej natomiast samych migdałów (o wanilii już wspominałem), ale w rzeczy samej dodatek się sprawdził. I to jeszcze jak! Piwo naprawdę smakuje wybornie. Bardzo oryginalnie. Nie spodziewałem się, aż takich doznań :D

Okej, pora zarzucić sieci na aromat. Tu również jest bardzo ciekawie. Może nie ma takiego efektu wow, jaki był w gębie, ale naprawdę jest co wąchać. Intensywność tego zapachu jest średnia z aspiracjami w kierunku wysokiej. Przyjemna woń łagodnej i świeżo parzonej kawy (ze śmietanką) miesza się z łagodną nutką wanilii oraz migdałów, tudzież marcepanu. O to właśnie chodziło! Ziarna tonka w całej okazałości :) Tuż za nimi (tymi ziarnami znaczy się) podąża wyraźna i bardzo sympatyczna nutka palonych słodów, okraszonych kapką karmelu, szeroko pojętej spalenizny i czekolady deserowej. Ogólnie paloność jest na umiarkowanym poziomie, w zamian czuć dość dobrze zaznaczoną słodycz w formie laktozy, wanilii i tej czekolady właśnie. Dość złożony i przyjemny to zapaszek. Naprawdę mi się podoba.
Jestem mile zaskoczony tym piwem. Pół czarnej u „Roszka” to piwo wielowątkowe, bogate w doznania i przede wszystkim na wskroś zadziwiające. Ta gładkość w smaku, ten aksamit - to naprawdę robi robotę. Do tego dochodzą bardzo wyraźne wpływy słynnych już ziaren. To naprawdę czuć, to nie jest wyssane z palca. Piwo jest bardzo pełne w smaku, bardzo treściwe, słodkie, ale jeszcze nie zamulające. Mimo niezbyt okazałej goryczki, balans jak na Milk Stouta jest jak najbardziej do przyjęcia. Pije się to w miarę szybko, choć trzeba mieć świadomość, że ze względu na wyraźną słodycz oraz gęstość, nie jest to piwo do picia litrami.
Podsumowując smakuje mi jak diabli. Jest to bardzo udany eksperyment.
Ps. Wiem, że na zdjęciu *uja widać, ale taki był zamysł fotografa ;p
OCENA: 8/10
CENA: nieznana
ALK. 5,5%
TERMIN WAŻNOŚCI: 14.08.2018
BROWAR PIWOTEKA//BROWAR JAN OLBRACHT

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz