wtorek, 14 listopada 2017

STARY BROWAR KOŚCIERZYNA - PSZENICZNE




Przy okazji drugiego wpisu z serii „Tydzień ze Starym Browarem Kościerzyna” chciałbym Wam przybliżyć nieco samego producenta. Jak już wspominałem jest to brewpub mieszczący się w pomorskim miasteczku o wiadomej nazwie. Pub z warzelnią to jednak nie jedyny wabik na tamtejszą klientelę. Stary Browar Kościerzyna to nowoczesny kompleks, w którym mieści się jeszcze restauracja, pizzeria, hotel, centrum konferencyjne oraz centrum handlowe. Wszystko to zostało zaaranżowane w budynkach dawnego browaru kościerskiego pochodzącego z 1856 roku! Oczywiście wszystko zostało gruntownie wyremontowane/przebudowane i obecnie nie zobaczymy ani jednej oryginalnej cegły z tamtego okresu (tak mi się przynajmniej wydaje).
Wracając do piwa… Dawno nie piłem porządnego Weizena. W sumie to dawno nie piłem żadnego Weizena. A szkoda, bo lubię te mętne bawarskie pszenice. Tu jednak mamy pewną niespodziankę – chmiel Cascade oraz Tradycja. Dziwne to trochę, bo Wujek Google o tym drugim w ogóle nie słyszał, no chyba, że chodzi o niemiecki Tradition…


Samo piwo wygląda całkiem zwyczajnie. Jest książkowo mętne i ciemno złote w barwie. Może nawet ciut za ciemne jak na ten styl, lecz jestem w stanie przymknąć na to oko. Ale piana to już totalna porażka! Nie dość, że niezbyt obfita, to jeszcze okrutnie grubo pęcherzykowa i szalenie nietrwała. Zasyczała na mnie złowrogo i zniknęła nim zdążyłem cyknąć jakąś sensowną fotkę.
Pijemy. Znaczy się ja piję, a Wy czytacie ;) Jednego czego jestem pewien, to wysycenia. Jest dość wysokie i prawilne. Podoba mi się, bo wnosi spore pokłady rześkości. Mamy tu pszeniczną, czyli wyraźnie słodkawą słodowość. Są biszkopty i inne ciasteczka. Bananów w sumie niewiele. Coś tam niby z lekka pobrzmiewa, ale to nie jest poziom którego oczekuję. Goździkowych fenoli jest jeszcze mniej, więc do prawdziwego wajcena daleka droga. Chociaż z drugiej strony jaki z niego Hefe-Weizen, skoro dali tu amerykańskiego keskejda? W tle pojawia się na chwilę niewielki cytrusowy kwasek, choć finisz kończy się takim dziwnym pieczeniem na podniebieniu. Coś jakby różowy pieprz, czy inne tałatajstwo. W każdym bądź razie niespecjalnie to pasuje do profilu takiego piwa. Sumarycznie niezbyt dobrze to smakuje. Szkoda.

Może chociaż aromat się trochę obroni? No troszkę się broni, nie powiem. Piwo pachnie w miarę świeżo i w miarę intensywnie. Jest słodko, słodowo, pszenicznie i biszkoptowo. Na taki zestaw składa się jakieś 80% profilu zapachowego tegoż napitku. Role poboczne pełni tutaj niewielki, acz wyczuwalny miks bananowo-goździkowy oraz pewna doza gumy balonowej. Zdecydowanie zapach jest bliższy memu sercu, aniżeli smak. Naprawdę bez oporów daje się to wąchać. Prosty i nieskomplikowany to aromat, choć odnoszę wrażenie, że chyba trochę zbyt mulący, słodki. Nie mniej jednak ratujący poniekąd nieciekawą sytuację, jaką pozostawiły po sobie wrażenia smakowe.
Pszeniczne z Kościerzyny to umiarkowanie pełne w smaku piwo, dosyć treściwe na podniebieniu, ale zdecydowanie niezbyt ponętne, że się tak wyrażę. O ile jeszcze sam zapach można uznać za dosyć udany, o tyle w gębie czuję spory niedosyt. Brakuje goździków, a samych bananów też jest bardzo niewiele. Poza tym piwo nie jest tak rześkie jak być powinno. Gdzie się podziała ta cytrusowa rześkość? Ta przyjemnie pobudzająca kwaskowość na finiszu? Gdzie Rzym, a gdzie Krym się pytam?!
Generalnie daje się to wypić, ale raczej nie polecam. Szkoda czasu i pieniędzy na tak przeciętne piwa.
OCENA: 5/10
CENA: 4.99ZŁ (Delikatesy Centrum)
ALK. 5,8%
TERMIN WAŻNOŚCI: 04.04.2018
STARY BROWAR KOŚCIERZYNA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz