czwartek, 8 stycznia 2015

WRĘŻEL MARCOWE


ALK.5%. Czas na kolejne piwo ze stajni Wrężela – tym razem na ząb biorę Marcowe. Podczas wizyty ekipy Wrężela w częstochowskiej Piwiarni Adrian Kukuła przyznał mi się, że jest to najsłabsze piwo, które do tej pory popełnił w Zarzeczu. Pardon, dokładnie to powiedział, że jest to jedyny jego wytwór, z którego nie jest w pełni zadowolony. Niespecjalnie się tym przejąłem, bowiem Märzeny traktuję bardzo powierzchownie (czyt. nie przepadam za nimi). No bo jak się tu podniecać wybitnie słodowym lagerem, gdzie goryczka jest raczej symboliczna? W ogóle to bardzo się zdziwiłem, że – bądź co bądź – browar rzemieślniczy ima się tak pospolitego i niecraftowego stylu, z którym bez większego problemu radzą sobie nasze „browary regionalne”, a ostatnio nawet Grupa Żywiec. 


Po przelaniu zawartości do sniftera z miejsca stwierdziłem, że piwo jest nad wyraz ciemne jak na Oktoberfestbier. W zasadzie jest nawet ciemniejsze niż większość reprezentantów popularnego AIPA, czy Imperial IPA - ze szkła spogląda na mnie brunatna ciecz, która pod światło rzuca na oślep miedzianymi refleksami. Naprawdę niespotykany widok jak na Marcowe.
Na powierzchni uformowała się przeciętnych rozmiarów piana o drobnej strukturze i ładnej barwie koloru ecru. Niestety jej żywotność i lacing pozostawiają wiele do życzenia.
Umiarkowanie wysycone piwo wbrew słowom Adriana jest pijalnym i dość smacznym napitkiem. W smaku odnalazłem sporo ciemnych, lekko opiekanych słodów, garść tostów oraz odrobinę słodkiego karmelu, a nawet szczątkowej czekolady. Tło zostało zarezerwowane dla przypieczonej skórki chleba i bardzo ulotnego chmielu. Jest też goryczka – dosyć łagodna i stonowana, lekko kontrująca słodową słodycz.

Aromat to w zasadzie powtórka z rozrywki – olbrzymia baza słodowa, opiekane ziarno, dużo karmelu oraz cały talerz tostów, okraszonych szczyptą słodkiej czekolady. Całość nader zgrabna i powabna, i przede wszystkim intensywna.
Nie wiem co Adrianowi się tutaj nie spodobało, bo dla mnie jest to naprawdę kawał porządnego wywaru. Może nie dostaje się od tego orgazmu, ale z drugiej strony nie ma się zbytnio do czego przyczepić. Smak jest słodki, ale nie ma w tym jakiejś przesady. Piwo jest odpowiednio treściwe i pełne w smaku, do tego nieźle pijalne i wyraziste. Dla mnie bomba! Na serio, nawet gdybym chciał nie mogę odjąć punktów, bo naprawdę nie ma za co. 
Jakby wszyscy robili takie Märzeny to może bym zmienił zdanie na ich temat.
OCENA: 8/10
CENA: nieznana
BROWAR WRĘŻEL//BROWAR ZARZECZE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz