wtorek, 13 stycznia 2015

DUBY SMALONE


ALK.5,5%. Dzisiaj pochylam się nad kolejnym wywarem uwarzonym w Wąsoszu, lecz tym razem za efekt końcowy odpowiadał Adam Czogalla z kontraktowego Browar Perun.
Perun dosyć często raczy nas nowościami, ale na wieść o wędzonym piwie żytnim zacierałem ręce z zadowolenia intensywniej niż zazwyczaj (jak jakiś wariat w psychiatryku ;p). Uwielbiam piwa na słodzie żytnim, uwielbiam także wędzonki – teoretycznie więc Smoked Roggenbiery powinienem uwielbiać podwójnie!
Już myślałem, że grudniowej nowości nie będzie mi dane spróbować, ale przy mojej ostatniej wizycie w Składzie Piwa poczułem nagły przypływ endorfin. Kupiłem kilka naprawdę ciekawych świeżynek, ale chyba nic nie rozpaliło tak mojej wyobraźni jak Duby Smalone z Peruna, które w zasadzie poszły na pierwszy ogień. 


Aż wstyd się przyznać, ale dotychczas nie wiedziałem co znaczy wyrażenie „duby smalone”. Z pomocą przyszła mi nasza kochana Wikipedia. Okazuje się, że ten epitet oznacza nie mniej, ni więcej jak: bzdury, brednie, głupstwa, farmazony, banialuki, pierdoły, etc.
No to jedziemy z koksem! Otwieram, przelewam i cykam fotkę. Piwo jest strasznie mętne i nieprzezroczyste, a jego barwa to brązowo-miedziane odcienie. Wieńczy go dość obfita, drobno pęcherzykowa i puszysta piana o ładnej, kremowej barwie i długim czasie opadania. Pianka fajnie zdobi szkło, tworząc ozdobną koronkę.
Piwo jest stosunkowo nisko nasycone CO2 – chyba odrobinę na nisko jak na mój wymagający gust.
Teraz pora na najciekawsze. Napaliłem się jak bocian na żabę, a tu okazuje się, że wędzonka (na którą sobie tak ostrzyłem moje jedynki) jest tak subtelna jak bryza na środku Sahary. Właściwie to chyba tylko info z etykiety pozwala wyczuć mi minimalną, wręcz ascetyczną wędzoną szynkę. Tak, autosugestia zrobiła swoje.
Motywem przewodnim jest tutaj spora baza słodowa o lekko zaznaczonym profilu chlebowo-zbożowym. Na dalszym planie egzystuje subtelna nuta słodkich bananów, delikatnych tostów i nieznacznych estrów owocowych. Wszystko  jest tu bardzo przytłumione i stonowane, a poszczególnych składowych (poza słodem) trzeba się długo doszukiwać. Nie tego się spodziewałem...

Smak jest w zasadzie odzwierciedleniem nikłego aromatu. Dominuje w nim przeciętnej maści słodowość, podszyta z lekka tostami, skórką od chleba, chmielem i niewyraźnymi owocami. W posmaku czuć coś jakby przyprawy oraz niewielką pikantność, szczególnie gdy się obliże usta. Finisz wieńczy równie niewyraźna, wręcz delikatna chmielowa goryczka, która jest krótka i nie zalega, ale z drugiej też strony nie oferuje jakichś specjalnych doznań. Całość równie niezdecydowana, co wrażenia zapachowe.
Piwo jest średnio treściwe i niezbyt pełne w smaku. Chwilami nawet zahacza o pewną wodnistość i pustkę. Tekstura jest dosyć gładka, ale to na pewno nie jest to, czego się spodziewałem po słodzie żytnim.
Jako takiej wędzonki, to ja tu praktycznie nie czuję i to jest największy zawód, jaki mi ten trunek sprawił. Po ekstrakcie domyślam się, że miało być to lekkie i wysoce pijalne piwo, tymczasem wyszedł nijaki, płaski i wyprawny ze smaku pseudo Smoked Roggenbier.
OCENA: 4/10
CENA: 6.90ZŁ (Skład Piwa)
BROWAR PERUN//BROWARY REGIONALNE WĄSOSZ

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz