sobota, 24 listopada 2018

LABIRYTM - APA o jakiej marzysz :D


Jako wielki miłośnik wszelakich tęgich napitków, czasem i ja muszę sobie zrobić mały przerywnik na coś lżejszego, dającego chwilę oddechu mojej wątrobie. Czasem po prostu trzeba się napić czegoś mało skomplikowanego i niezobowiązującego. Czegoś do codziennego chlipania podczas bezcelowego pierdzenia w stołek i oglądania tysięcznej już części śmiesznych wypadków na jutubie.
Dziś padło na Labirytm ze znanego i poważanego Nepomucena. Piwo jest już z nami na rynku od kilku lat i z pewnością jest bardzo poważane wśród piwnej gawiedzi, a także sędziów piwnych. Dowód? Brąz na KPR 2015, srebro na KPR 2016 oraz złoto na KPR 2018!
Jest to zwykła apka kompletnie bez żadnego wyróżnika. Nic, tylko woda, słód chmiel i drożdże (chociaż dobrze wiemy, że nawet taki zwyczajny zestaw może nasze zadki wysłać pod same niebiosa). Trunek ten powstał we współpracy z milickim zespołem Labirytm. Ot, taka ciekawostka. 


Otwieramy i przelewamy. Lekko zmętnione piwo przywitało mnie powszechnie znaną, ciemno złotą barwą oraz niewysoką, ale dosyć drobną i puszystą białą pianką. Niestety jej żywotność pozostawia nieco do życzenia. Lacing za to sprawuje się bez zarzutu.
Labirytm pije się naprawdę dobrze. Piwo nie jest agresywne, nie jest też jakoś przesadnie nachmielone na goryczkę. Wiem – APA nie ma za zadanie miażdżenia naszych kubków smakowych, ale większą goryczkę oferuje choćby Czar Goryczy, czy Kustosz IPA z Biedronki. Tu natomiast jest to poziom powiedzmy Książęcego IPA, co może z lekka dziwić, bo przecież domeną browarów rzemieślniczych jest odważne chmielnie również na goryczkę. Chmielowa goryczka jest bardzo łagodna, lekka i zwiewna, ale z drugiej strony szalenie przyjemna. W sumie to wystarczy, by skontrować nie duże przecież słodowe ciało. Sporo tu różnej maści owoców – od dojrzałych tropików, poprzez białe europejskie owoce, do subtelnych cytrusów na finiszu. W tle natomiast cichutko siedzą sobie echa kwiatów, podbite łagodną żywicą, świeżym słodem i akcentami lasu iglastego. Wszystko to jest wyraźnie stonowane, takie delikutaśne, ale bardzo pasujące do siebie. Naprawdę smaczne, stołowe piwo o ekstremalnej pijalności.

W zapachu także nie mam żadnych zastrzeżeń, a nawet zaryzykuję stwierdzenie, że jest jeszcze lepiej niż w smaku. Piwo oferuje olbrzymią dawkę świeżych i soczystych owoców. Mango, liczi, marakuja, pomelo, limonka, zielony grejpfrut, pomarańcza, białe winogrono, agrest, ananas. No jest tego od cholery i jeszcze trochę. Być może to właśnie tak urzekło sędziów na KPR? Drugi plan to materializacja nut kwiatowych, okraszonych bardzo subtelnym muśnięciem lasu, głównie żywicy oraz igliwia. No cudnie to pachnie. Z każdą minutą lepiej. Intensywność zamiast maleć, tylko rośnie! :D Jestem pod sporym wrażeniem. Nie spodziewałem się takiej bomby chmielowej w aromacie.
Labirytm od Nepomucena spełnia swoje zadanie wyśmienicie. Piwo jest dosyć lekkie w odbiorze, dobrze zbalansowane, genialnie nachmielone na aromat. Sprawia wrażenie przyjemnie soczystego w smaku, jakby to był jakiś vermont (w ciemno pewnie bym się nabrał). W ogóle całość wydaje się być niezmiernie rześka, świeża i wybitnie owocowa. Aż dziw bierze, że to wszystko jest zasługą tylko i wyłącznie odpowiedniego chmielenia. A pijalność sięga tutaj granicy nieskończoności! Odpowiednio dobrane wysycenie w połączeniu z soczkowatym i mega owocowym charakterem dają niebywałą przyjemność z picia. Wchodzi lepiej niż woda! Zapewniam.
Wiecie co? Gdzieś tak w połowie tego pisania, jak i całej degustacji myślałem, że dam uczciwą siódemkę. Ale piwo rozkręcało się z każdą sekundą coraz bardziej i pod koniec zdałem sobie sprawę, że ono faktycznie jest zajebiste w swojej kategorii. Pyszniutkie, ekstremalnie pijalne i bogate w doznania. Po stokroć polecam!
Przy odrobinie szczęścia, a raczej zdrowego rozsądku kilkunastu osób, to piwo mogło zostać Kraftem Roku, a nie jakiś tam z dupy wzięty Janusz Moczywąs…
Ps. Spójrzcie tylko na tą cenę :D
OCENA: 8/10
CENA: 4.79ZŁ (Lidl)
ALK. 4,8%
TERMIN WAŻNOŚCI: 19.02.2019
BROWAR NEPOMUCEN

1 komentarz:

  1. W pełni się zgadzam z zachwytami nad tym piwem. Za tę cenę nie znajdziesz nic lepszego. Niecałe 5 złotych za taką Apę to prawie za darmo. Posmak owoców cytrusowych jest jak powrót do wakacji i lata w Chorwacji. Bardzo orzeźwiające, goryczka na odpowiednim poziomie. Trzeba tylko sprawdzić cenę bo u nas długo w Lidlu była 6,79 zł. Na szczęście po sprawdzeniu na czytniku było 4,79. Z resztą Nepomucen to Nepomucen. Gwarancja jakości

    OdpowiedzUsuń