poniedziałek, 17 lipca 2017

GERDA z BROWARU SPÓŁDZIELCZEGO. Wymrażane czarne złoto...



Ponownie Browar Spółdzielczy na tapecie, a wraz z nim kolejne dary losu… Dziękuję ekipo z Pucka! Jesteście niesamowici.
Wiem co myślicie – jak piwo za free, to od razu będzie wysoka nota. Bo przecież jak się wykosztowali, to nie wypada zbesztać napitku. Otóż wypada o ile będzie ciulowy. Miałbym sam przed sobą kłamać? Bez sensu.
Dobra, do rzeczy. Właśnie mam na stole kolejne wymrażane piwo z Browaru Spółdzielczego! Rozsmakowali się w tym na dobre. Udoskonalili cały proces, a skoro tak często „piwo lodowe” trafia do sklepów, to znaczy po prostu, że chce im się w to bawić (drogocenna to zabawa i bardzo czasochłonna). Gerda to drugi już wymrażany RIS!! Potężne 12% woltażu skrywa w sobie dodatek w postaci wanilii madagaskarskiej. Nie mam pojęcia, czy zasyp jest taki sam jak w Królowej Lodu. Mam nadzieję, że nie i że obydwa piwa różnią się czymś więcej niż tylko leżakowaniem z laskami wanilii. Czek dis ałt!


Opakowanie to dobrze nam już znana mała butelka z długą szyjką. Fajnie, że wciąż utrzymywana jest koncepcja materiałowej, wyszywanej (i w cholerę drogiej) etykiety. Tym razem w kolorze turkusowym, czy coś w ten deseń. Ręki se nie dam udziabać, bo w końcu jestem mężczyzną i nie muszę się znać na kolorach ;)
Piwo jest gęste, ale do rekordzistów trochę brakuje. W sumie przelewa się jak zwykły RIS o porządnym ekstrakcie. W ustach jednak ciecz solidnie oblepia ścianki. Piwo jest strasznie gładkie, śliskie, aksamitne, no i jednak gęste. Przyjemna czekolada deserowa rozlewa się po podniebieniu… To lubię! Mniam, mniam. Wtóruje jej rozpuszczalne kakao oraz pralinki z wyższej półki. Palone słody nie łechtają tak mocno kubków smakowych, jak można by się spodziewać po ruskim Stoucie. Paloność reprezentuje raczej umiarkowane pierdolnięcie. Ale za to jak dzielnie radzi sobie wanilia! Strasznie waniliowe piwo, przez to też po części słodkie. Kawowa goryczka jest naprawdę niewielka. Zdecydowanie nie radzi sobie z balansem, który jest skierowany w tę słodszą mańkę. W tle harcują dość wyraźne suszone owoce – rodzynki, śliwka, figi. Cudownie to smakuje, mimo wyraźnej słodyczy na podniebieniu. Alkohol jest bardzo dobrze ułożony. Piwo grzeje od środka, dając efekt szlachetnego likieru, tudzież nalewki owocowo-czekoladowej. Naprawdę świetny efekt :) Zajefajny Ice RIS!!!

Smak z pewnością zadowoli każdego, jest po prostu nieziemski. A co tam Panie piszczy w aromacie? Wsadzam nos do firmowego szkła (tumbler) i od razu wiem, że bez rzucenia mięsem na dzień dobry się nie obejdzie. Fuck! Jak to elegancko pachnie! Jak słodko, jak waniliowo, jak czekoladowo, jak kakaowo! Pralinki w najlepszym wydaniu buchają na lewo i prawo. Piwo nie jest zadziorne, o nie. Ono jest wręcz grzeczne, okrutnie ułożone, ale też niebywale wyraziste. Tłem sunę echa kawy zbożowej, prażonego słodu oraz suszonych owoców, które tak bardzo lubię i cenię. Genialnie to pachnie :D Alkohol ponownie jest ledwo zauważalny. Coś tam z lekka smyra po kinolu, ale całość sprawia wrażenie trunku szlachetnego. No kuźwa likier jakiś, a nie piwo. Tyle powiem.
Cholernie porządne piwo z tej Gerdy. Pełnia smaku rozwala kubki smakowe na strzępy, a wanilia po prostu niszczy system. O ile ktoś lubi wanilię, ja lubię. Treściwość daje niezłego kopa, choć ta słodycz z biegiem czasu może dawać się we znaki. Piwo jest naprawdę słodkie, na szczęście to tylko 0,33 litra, więc nie ma wielkich problemów ze zmęczeniem zawartości. Chyba jedynym mankamentem jest trochę zbyt słaba goryczka, a co za idzie również balans. Wrażenia są jednak niedoścignione! Ta wanilia, ta czekolada, te suszone owoce. Wszystko do siebie pasuje jak w szwajcarskim zegarku, tworząc niebywale przemyślane i dopracowane piwo. Jestem pod ogromnym wrażeniem!
OCENA: 9/10
CENA: nieznana
ALK. 12%
TERMIN WAŻNOŚCI: 14.12.2018
BROWAR SPÓŁDZIELCZY

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz