czwartek, 13 lipca 2017

PROSTE - Nowofalowy Pils z Browaru Spółdzielczego


Browar Spółdzielczy jaki jest każdy widzi. Teoretycznie ich działalność ma charakter non-profit, więc wydawało by się, że zrobią kilka zwykłych piw na odwal się i jakoś to będzie. Niektórzy tuż przed ich startem mogli nawet sądzić, że będzie to kolejny nudny browar pokroju regionalnego. Ale nie. Ekipa z Pucka w moim mniemaniu należy do najbardziej prężnych rzemieślników w kraju! Tak, rzemieślników. Płodzą piwa jak rasowy buhaj. Są kreatywni jak Mickiewicz, czy jakiś Picasso w swojej szczytowej formie. Kombinują, podróżują, kooperują, no ale przede wszystkim robią dobre piwa. Piłem od nich już kilkanaście trunków i nie kojarzę jakiejś szczególnej wtopy. Wręcz przeciwnie – niemal mam pewność, że każde kolejne piwo będzie co najmniej dobre.
Powodem mojego wywodu jest jedna ze ‘spółdzielczych’ nowości – Proste. Tak, to jest Pils, który de facto jest zaprzeczeniem moich niektórych słów powyżej. No, bo gdzie w Pilsie mamy kreatywność? Może i nie mamy, ale ostatnio jest moda na takie napitki. Każdy szanujący się browar (również kraftowy) powinien  mieć w swojej ofercie Pilsa. Każdy piwowar wie, że o wiele trudniej uwarzyć porządnego Pilsa niż nowofalową ipę, gdzie tak na dobrą sprawę większość wad i tak przykryje jebucka ilość chmielu. 


Pilsik z Pucka to złociste w barwie piwo (fotka przekłamana) o lekko zmętnionym charakterze. Wieńczy je apetyczna czapa białej jak śnieg, drobnej pianki o dość trwałym żywocie. Piana fajnie brudzi szkło, więc naprawdę nieźle to wszystko wygląda.
Zapomniałem wspomnieć, że całość została nachmielona Citrą, więc taki klasyczny Pils to to nie jest. Pisząc te słowa właśnie go sobie popijam i faktycznie trochę czuć tę nową falę. Piwo jest przyjemnie rześkie, lekkie, poniekąd cytrusowe, choć tej cytrusowości daleko do poziomu jakiegokolwiek IPA. Nie mam o to pretensji rzecz jasna. W drugim rzucie na scenę wjeżdża subtelny ziołowy sznyt, uzupełniony lekką dozą kwiatów, świeżej trawy oraz chlebowo-zbożowej słodowości. Wysycenie jest drobne, umiarkowanie wysokie i mega orzeźwiające. Na finiszu pojawia się średniej mocy goryczka – bardzo gładka, krótka, miękka i szlachetna. Superancko kontruje słodową podbudowę. Całość jest dobrze spasowana. Każdy element świetnie dogaduje się z resztą towarzyszy. Nie przysłania go, nie utrudnia oddychania że się tak wyrażę ;) Naprawdę bardzo smaczny Pils.

W zapachu też całkiem spoko. Aromat jest silny i wyrazisty. Sam włazi do nosa, nie trzeba mu zaproszenia na piśmie, jak niektórym osobnikom z gatunku ludzkiego. Tutaj bardziej rządzą słodowe klimaty. Bardzo lekkie i świeże, pokroju jasnego pieczywa niedawno wyjętego z pieca, jeszcze gorącego. Tuż za słodem pędzą miłe dla nozdrzy nuty kwiatowe, a jeszcze dalej trawiaste i cytrusowe (głównie pomarańcza) Jak się dobrze człowiek wczuje to wyłapie także nieśmiałe echa słodkich owoców tropikalnych (mango, marakuja). Całość natomiast kończy się bardzo ulotnym zapachem landrynek (nie do końca pożądanych). Mimo to i tak piwko pachnie nad wyraz przyjemnie. Może nie do końca archetypowo, ale w końcu Citra to już pokolenie nowej fali.
Proste z Browaru Spółdzielczego to stosunkowo lekkie piwo o dość sesyjnym charakterze. Pełnia jest raczej niewielka, balans genialny, goryczka świetna, a całość sprawia półwytrawne, rześkie wrażenie. Pije się to cholernie szybko. Zdecydowanie szybciej niż założenia mojej mózgownicy przyjęte tuż po otwarciu butelki ;>
Fajne, smaczne, mega pijalne, świeże. Skrojone na miarę nowych potrzeb. Niby Pils, ale taki nie do końca stylowy, taki trochę nowofalowy można rzec.
OCENA: 8/10
CENA: nieznana
ALK. 5%
TERMIN WAŻNOŚCI: 30.10.2017
BROWAR SPÓŁDZIELCZY

4 komentarze:

  1. Cena "nieznana" jest wynikiem dziur w pamięci, czy tego, że to dar losu?

    OdpowiedzUsuń
  2. Wypiłeś jedenaście lub więcej piw Browaru Spółdzielczego? Mówię sprawdzam i proszę abyś wymienił.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolego wystarczy z prawej strony bloga znaleźć Tag "Browar Spółdzielczy" i kliknąć :)

    OdpowiedzUsuń