niedziela, 16 października 2016

ŻYWIEC SZAMPAŃSKIE



Ale się porobiło. Od niedawna jest nowy Żywiec na rynku. Absolutnie bez żadnego rozgłosu, kompletnie po cichu i bez milionowych nakładów reklamowych pojawiło się w sklepach piwo Żywiec Szampańskie. Ceną i wyglądem nawiązuje ono do serii tych droższych i bardziej „luksusowych” piw od Żywca. 
Sama nazwa - Żywiec Szampańskie - mówi bardzo niewiele. Po oblukaniu całej etykiety można się jednak dowiedzieć, że jest to lekkie piwo ze słodem pszenicznym w składzie, kolendrą i amerykańskimi chmielami. Gwoździem programu są tytułowe drożdże szampańskie, używane w browarnictwie niemiłosiernie rzadko. I raczej nie to po, by poczuć w piwie smak i aromat szampana, lecz dlatego, że znacznie lepiej radzą sobie one w dużych stężeniach alkoholu. „Piwa szampańskie” to wciąż novum w piwowarskim świecie, a ich oficjalna nazwa to Biere de Champagne lub Biere de Brut. Gatunek ten, jak wiele innych wywodzi się z Belgii, gdzie powstał dopiero kilkanaście lat temu! Są to piwa bardzo złożone, mocne i cholernie drogie, bo ich technologia produkcji jest bardzo skomplikowana. W zasadzie po fermentacji piwa cały proces pokrywa się z metodą produkcji oryginalnego francuskiego szampana - refermentacja, poziome leżakowanie w butelkach z grubego szkła, odwracanie butelki szyjką w dół, wymrażanie osadu drożdżowego i jego usuwanie poprzez szyjkę. 


Tak więc Żywiec Szampańskie Biere de Brut na pewno nie jest. Świadczy o tym zarówno cena, jak również skład i parametry. A czym zatem jest? Jasnym i lekkim lagerem zakrapianym kolendrą i szampańskimi drożdżami.
Piwo nalewa się z okrutnie obfitą czapą białej piany, złożonej ze średniej wielkości pęcherzy. Piana jest dość trwała i lekko brudzi szkło. Piwo jest idealnie klarowne o blado złotym kolorze.
Spodziewałem się bardzo wysokiego wysycenia, tymczasem nowość w stadzie Żywca jest umiarkowanie potraktowany dwutlenkiem węgla. Jego faktura jest lekka jak poranna mgiełka. Piwo jest smukłe, miękkie i bardzo sesyjne. Kolendra jest wyraźna, ale na szczęście nie dominuje nad całością, bo nie chciałbym tutaj drugiego Żywca Białego. Króluje tu łagodna słodowa nuta o herbatnikowo-ciasteczkowym profilu. Samej pszenicy jednak, to ja tu nie czuję, zresztą ani trochę nad tym nie ubolewam. Z tła wyłania się odrobina białego pieczywa, zboża i chmielu o ciężkim do zdefiniowania charakterze. Może jest w nim szczypta cytrusa, ale też trawy i tytoniu. Jak na jankesów, to wybitnie słabo to wygląda. Goryczka jest…., wróć – nie ma jej prawie wcale. Piwo jest tak samo „goryczkowe”, co wszystkie inne jasne korpolagery. Nie ma pod tym względem żadnej różnicy (niestety). Bardzo przeciętnie to smakuje. Jestem daleki od ochów i achów.

Zaryzykuję stwierdzenie, że aromat jest nieco bardziej ciekawszy niż smak. Przede wszystkim jest wyraźny, bo w smaku to piwo jest jakieś takie przytłumione i stonowane. Zapach jest typowo słodki i mocno kolendrowy, przez co wydaje się odrobinkę sztuczny. Tuż za kolendrą na scenę wchodzi całkiem przyjemna słodowość, chlebek i herbatniki. W następnej kolejności pojawia się zwiewna pszenica, ulotna guma balonowa oraz perfumy (zonk). Chmielu też niewiele, ale na pewno więcej niż w smaku. W tle majaczy natomiast lekki kwasek, cytrusy i nieśmiałe muśnięcie szampana! Ale nie tego z Szampanii oczywiście. Tani, ruski szampan się kłania ;) Najwidoczniej te drożdże szampańskie to nie tylko chwyt marketingowy jak myślałem.
Żywiec Szampańskie to bardzo lekkie i sesyjne piwo o słabej goryczce i marnym balansie. Niby nie jest ono jakoś wyraźnie słodkie, ale goryczki też praktycznie nie ma. Aromat jeszcze obleci, ale smak pozostawia już wiele do życzenia. Jest płaski jak Równina Wschodniomongolska, niewyraźny jak pismo lekarza i wątły jak „lokator” Treblinki. Naprawdę nie ma się czym zachwycać. Dobrze, że chociaż pijalność jest w normie. Piwo szybko znika ze szkła, może dlatego że jest takie wodniste? Ewentualnie na lato może się jeszcze nadać. Gdy bardzo będzie chciało Ci się pić, a nic innego nie będzie pod ręką, to kup sobie to piwo. W innych przypadkach raczej nie polecam.
OCENA: 5/10
CENA: 4.19ZŁ (Lewiatan)
ALK.4,8%
TERMIN WAŻNOŚCI: 23.03.2017
GRUPA ŻYWIEC

1 komentarz:

  1. ani pszenicy ani amerykańskiego chmielu.
    zwykły żywiec jest już chyba lepszy.
    najsłabsze z całej serii

    OdpowiedzUsuń