czwartek, 6 października 2016

WHITE HORSE



Dość dawno nie było nic z Fabryki Piwa, więc dziś postanowiłem to zmienić. Zwłaszcza, że w ostatnim czasie wypuścili na rynek kilka nowości. Chłopaki na pewno nie cierpię na sraczkę wydawniczą, jak niektóre browary, ale z drugiej też strony nie spoczywają na laurach. Regularnie co jakiś czas możemy liczyć na jakąś nowinkę.
Jedną z nich jest właśnie White Horse w style American Weizen. Tradycyjny bawarski pszeniczniak został w tym wypadku nachmielony nowofalowym Willamette. Osobiście cenię sobie udane Weizeny w klasycznym wydaniu. Czy takie piwo potraktowane jankeskimi lupulinami również trafi w me gusta?


Otwieram i przelewam. Jak to w przypadku piw pszenicznych bywa, o pianę nie trzeba się prosić, a jeśli już o prośbach mowa, to w duchu prosiłem ją, żeby już nie rosła i zaczęła opadać ;> Po kilku sekundach musiałem zmienić taktykę nalewania i lać po ściance, chociaż i  niewiele to dało. Piwo nalało mi się z bujną czapą białej, średnio ziarnistej piany. Czapa jest trwała i nawet nieźle oblepia szkło. Kolor piwa to klasycznie złote wcielenie o wyraźnej mętności.
W smaku Biały Koń jest przyjemnie rześki, lekki i sesyjny. Czuć tu pszenicę, choć wydaje mi się, że słód jęczmienny wyraźnie ją zdominował. Ciecz posiada także lekkie znamiona kwaskowatości, co w połączeniu z dość wyraźnym nasyceniem wnosi spore pokłady świeżości (rym niezamierzony). Spodziewanych bananów jest tu jednak niespodziewanie mało, a piwo na pewno nie sprawia słodkiego wrażenia, jak to bywa u normalnych Weizenów.  W tle cichutko siedzą sobie nuty przyprawowe (goździki), chmielowe oraz subtelne cienie drożdży. Mimo amerykańca na pokładzie trunek nie jest jakoś wyraźnie gorzki, choć na bank ma w sobie więcej goryczki niż typowy bawarski odpowiednik.

W zapachu jednak piwo jest chyba bardziej spokrewnione w niemieckim oryginałem. Jest tu całkiem sporo słodkawych bananów, które zostały obsypane dookoła równie słodki słodem pszenicznym, kojarzącym się z herbatnikami, biszkoptami i innymi ciasteczkami. Goździk występuje w takim samym stężeniu co w smaku, czyli raczej niewielkim. Dalej są już tylko niewielkie echa nutek chmielowych oraz drożdży. Całość pachnie nader intensywnie i solidnie. Nie ma tu wprawdzie  nic nadzwyczajnego, ale podoba mi się. Bardzo fajnie to pachnie.
White Horse to dosyć ciekawe podejście do tematu. Piwo w smaku wyraźnie różni się od typowego Hefe-weizena – nie jest tak słodkie i posiada fajny chmielowy sznyt na finiszu. Nie mniej jednak wciąż jest to bardzo lekkie piwo o świetnym balansie i odpowiedniej do stylu pełni. Subtelny kwasek w tle dodaje dodatkowego kopa świeżości, dzięki czemu pije się je bez opamiętania. Zawartość szkła znika szybciej niż przecenione Crocsy w Lidlu ;)
Naprawdę spoko piwko. Jako miłośnik bawarskim Weizenów nie spodziewałem się, aż tak udanego napitku. A tu proszę jaka niespodzianka :D
OCENA: 8/10
CENA: nieznana
ALK.4,8%
TERMIN WAŻNOŚCI: 28.02.2017
FABRYKA PIWA//SZCZYRZYCKI BROWAR CYSTERSÓW „GRYF”

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz