poniedziałek, 8 lutego 2016

IMPERIUM PRUNUM

Imperium Prunum to piwo, na które z jęzorem na wierzchu czekał niemal każdy rodzimy beer geek. Bez wątpienia jest to jedna z najbardziej oczekiwanych nowości w historii polskiego piwowarstwa. Jego premiera miała miejsce 16 stycznia w pierwsze Święto Porteru Bałtyckiego. Niebywałe, że browar pokroju Kormorana był w stanie zrobić taki hype na trunek bądź, co bądź nienależący do nurtu nowofalowego. Browary rzemieślnicze (i nie tylko) bierzcie przykład!
Nowość ze stajni Kormorana to imperialny porter bałtycki, nielichy mocarz z jedenastoma „voltami” na pokładzie i ekstrakcie tak dużym, że nie zmierzy go zdecydowana większość ballingometrów - 26°!!! Tym samym jest to drugie po Samcu Alfa najbardziej ekstraktywne polskie piwo i jednocześnie jedno z dwu najmocniejszych! Z takimi parametrami naprawdę nie ma żartów. 


Jednakże piwo jest tak wyjątkowe nie tylko ze względu na wysokie cyferki, lecz także z uwagi na bardzo ciekawy składnik, który to okrasił ten wyjątkowy specjał. Jest nim Suska Sechlońska – wędzona śliwka węgierka, a ściślej mówiąc węgierka suszona w specjalnej wędzarni dymem z drewna bukowego. Ów regionalny cymes pochodzi z podkarpacia, z okolic małej wioski o nazwie Sechna. Produkt ten posiada nawet chroniący go unijny certyfikat Chronionego Oznaczenia Geograficznego, nie można go więc legalnie wytwarzać nigdzie poza wspomnianym rejonem. Taka sytuacja.
Rarytas ten otwieram specjalnie z okazji moich urodzin. Czy mogłem sobie zafundować lepszy prezent? :D
Piwo zostało zapakowane do oryginalnego kartonowego pudełka, które wyraźnie zalatuje rzemiosłem i daje nam pewność obcowania z jakimś wyjątkowym, niezwykłym i nader drogim produktem. Znajduje się na nim sporo potrzebnych informacji na czele z nieco przydługawą „morską opowieścią”, nawiązującą do nowofalowego chmielu i tegoż porteru zarazem. Sama butelka również niczego sobie – zalakowany kapsel, satynowa czarna flaszka, a na niej genialny obrazek i nazwa, wymalowane „złotą” farbą. Naprawdę robi to ogromne i niezapomniane wrażenie. 


Imperium Prunum generuje dość obfitą czapę ciemno beżowej piany, która jest puszysta i drobna. Piana trochę się dziurawi, jednak mimo to opada powoli, zostawiając przy tym wzorzyste firany na szkle.
Piwo ma iście ciemną barwę, jest smoliście czarne i nieprzejrzyste niczym górnik po ośmiu godzinach harówki. Nie przypominam sobie, aby jakiś porter bałtycki miał tak intensywnie czarny kolor.
Biorę pierwszy łyk – jest wyraźnie słodko i czekoladowo. Wysycenie na niskim poziomie intensywności. Ciecz jest gęsta i nieco oleista. Mleczna czekolada płynnie przechodzi w okolice łagodnej kawy z mlekiem i lekko palonych słodów, by za chwilę zahaczyć o rejony ciemnej, gorzkiej czekolady i mocnego kakao. W tle pobrzmiewa niewielka dawka suszonej śliwki, szczypta rodzynek oraz bardzo subtelna wędzonka, wręcz na granicy percepcji. Finisz jest długi, delikatnie palony o stosunkowo niewielkiej goryczce. Całość jest spójna, ułożona i niezwykle bogata w doznania. Alkoholu nie czuć praktycznie wcale, a o mega wysokim woltażu przypomina jedynie lekkie grzanie/pieczenie w przełyku, wywołujące konotacje z likierem kawowo-czekoladowym. Mniam!

Czas obwąchać to cudo. Intensywność aromatu jest dosyć wysoka i urozmaicona. Tu również prym wiedzie całe morze czekolady, tej mlecznej (słodkiej), jak i tej prawdziwej, ciemnej i gorzkiej. Tuż za nią podąża suszona śliwka wespół z rodzynkami i dojrzałymi wiśniami. O miejsce na podium bije się także opiekana słodowość oraz swoista likierowatość. Tłem natomiast płynie delikatna wędzonka o przyjemnym dymnym charakterze. Na samym końcu tej stawki wlecze się rachityczna tostowość i ociupinka słodkawego toffi. Świetnie się to wącha, choć o dziwo, buty wciąż mam na nogach…
Mój dzisiejszy gość to niesamowicie pełne w smaku piwo, bogate, gęste i złożone. Przeważa w nim nader przyjemna słodycz i niebagatelna treściwość. Niektórym może to przeszkadzać, ale ja od zawsze jestem zwolennikiem słodszych porterów bałtyckich (wysoką goryczkę pozostawmy RISom). Co prawda balans mógłby być nieco lepszy, ale w zasadzie to jedyny i w sumie nieduży mankament tego napitku. Wielki plus natomiast należy się za świetnie ukryty etanol, który objawia się co najwyżej lekkim smyraniem (pieczeniem) w przełyku. W aromacie nie znajdziesz go w ogóle. Żadnego bimbru, czy spirola, brawo! Pijalne to cholerstwo jest nad wyraz, zwłaszcza bacząc na imperialne parametry.
Suszona dymem śliwka była dla mnie wielką zagadką. Piłem wiele piw z wędzonym/dymionym słodem, ale to piwo, to zupełnie inna para kaloszy. W tym aspekcie zapach zdał egzamin powiedzmy na 4+, natomiast do smaku mam pewne zastrzeżenia. Samą suszoną śliwkę wyczułem bez problemu, lecz z jej wędzonym pochodzeniem miałem już sporą zagwozdkę i chyba tylko wrodzona ludzka autosugestia pozwoliła mi ją wyłapać.
Nie mniej jednak wciąż uważam Imperium Prunum za niezmiernie nietuzinkowy, niebagatelny, oryginalny i wyszukany trunek. Swoim bogactwem smaku i aromatu z pewnością pochłonie niejedną zbłąkaną duszyczkę…
OCENA: 9/10
CENA: ok 22ZŁ
ALK.11%
TERMIN WAŻNOŚCI: 15.01.2018
BROWAR KORMORAN

7 komentarzy:

  1. wczoraj obejrzałem degustację Tomka Kopyry jak również przeczytałem powyższą recenzję i zapragnąłem skosztować tego specjału.
    udałem się do mojego ulubionego dobrze zaopatrzonego sklepu z dobrymi piwami i rozczarowanie.
    w hurtowniach IMPERIUM PRUNUM było w styczniu ,ale zapisy już w grudniu i dawno śladu po nim nie zostało.
    NASTĘPNA DOSTAWA-2017 ROK!!!!!!!!!!!!!!!!
    SZOK,SZOK,SZOK

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam, mogę odsprzedać.

      Usuń
    2. powyżej to mój wpis sprzed roku.
      czekałem ,czekałem,dręczyłem,przypominałem aby o mnie pamiętali.
      obiecali,że będą pamiętać.
      dzisiaj telefon. z pięciu butelek które mieli obiecane przyszły raptem dwie.
      obydwie zostawione dla mnie.
      problem pojawił się dopiero po chwili.CENA!!!!
      84 ZETA ZA BUTELKĘ!!!!!!
      mało nie spadłem ze stołka.zrezygnowałem z drugiej butelki mimo wszystko.
      po godzinie mam telefon od tej mojej znajomej.
      "coś ty za piwo kazał nam załatwić?
      przed chwilą dwóch klientów o mało nie pobiło się o tą twoją drugą butelkę.drugi dawał już 120 złotych,a ostatecznie chciał za 100 zł odkupić póżniej pustą butelkę.
      SZOK,SZOK
      moja już bezpiecznie stoi na półce.
      jak się za to piwo zabrać -do tej pory się zastanawiam

      Usuń
    3. Ja pierdolę, co w tym kraju się wyrabia?! Piwo "sprzedało się" już przed premierą. Nigdzie nie idzie go dostać w normalnych okolicznościach. Ja w tamtym roku zarezerwowałem dwie butelki - dostałem tylko jedną. W tym roku w tym samym sklepie nie ma rezerwacji. Kto pierwszy ten lepszy!

      Usuń
  2. To wyobraź sobie, że ja zamówiłem dwie sztuki w zaprzyjaźnionej hurtowni, ale odłożyli mi tylko jedną, tłumacząc się, że było mało.. :(

    OdpowiedzUsuń
  3. pojawiło się piwo SUSKA z browaru PIWOJAD.
    bardzo proszę o recenzję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o tym. Jak go zobaczę, to na pewno kupię :)

      Usuń