niedziela, 13 listopada 2016

POLSKIE BROWARY - Browar Fortuna


Minął niemal rok od mojego ostatniego wpisu z serii Browary Polskie, ale możecie spać spokojnie – nie zarzuciłem tematu. Nadal chcę promować i pisać o polskim piwowarstwie. Zgodnie jednak z moimi wcześniejszymi założeniami, aby móc w sensownym zakresie wyrobić sobie opinię o danym browarze, to siłą rzeczy muszę trochę wypić jego piw. Trzy, czy pięć pozycji nie załatwią tutaj sprawy. Ja przyjąłem sobie liczbę recenzji na poziomie równym 25. Uważam, że to dobra strategia.

Browar Fortuna

Rok założenia
1889
Właściciel
IBG DWA Sp.z o.o.
Moce produkcyjne
35 tys. hl/rok
Lokalizacja
Miłosław
Prezes
Krzysztof Panek
Motto/hasło Warzymy specjalności
Logo


Krótka lekcja historii



Może nie każdy wie, ale przybytek z Miłosławia to zabytkowy browar, który powstał pod koniec XIX wieku, dokładnie w 1889 roku pod nazwą Parowy Browar Eksportowy w Miłosławiu „FORTUNA”. Szybko, bo już dziesięć lat później zakład zmienił właściciela. Ponownie stało się tak w 1904 roku i w 1939, kiedy to z wiadomej przyczyny trafił w niemieckie ręce. Późniejsze lata to oczywiście nacjonalizacja przez komunistów w powojennej Polsce, która stopniowo doprowadzała do pogorszenia się jakości piwa i tym samym do spadku wizerunku w oczach nabywców.
Spadkobiercy przedwojennych właścicieli odzyskali browar dopiero w 1995 roku i po dwuletnim remoncie wyraźnie tchnęli w niego nowe życie. Rok 2011 to jednak znowu rok dużych zmian w browarze, który kupiła polsko-belgijska spółka IBG DWA, mająca oczywiście typowo browarnicze korzenie. Zmianie uległo w zasadzie wszystko – od akcjonariuszy, prezesa i zarządu, po strategię, portfolio, logo i etykiety.


Browar Fortuna dziś


Po kilku latach rządów nowego właściciela mogę powiedzieć, że zmiana ta wyszła Fortunie na dobre. Ciężko mi się co prawda wypowiedzieć na temat jakości piw obecnych i tych wcześniejszych, bo po prostu nie miałem sposobności obcowania z nimi. Ale nie ulega wątpliwości, że browar znacznie zwiększył ilość oferowanego piwa, zarówno pod względem ilości marek jak i stylów. Szeroka dystrybucja sprawia natomiast, że praktycznie nie ma żadnego problemu z kupnem miłosławskich trunków, które nie są jakoś szczególnie drogie.
Browar Fortuna należy do segmentu tzw. browarów regionalnych o raczej niewielkich mocach produkcyjnych wynoszących 35 tys. hl rocznie. Obecnie posiada trzy marki własne – Komes, Miłosław i Fortuna. Choć wciąż nie możemy go nazwać typowo rzemieślniczym przybytkiem, to widać, że starają się w tym Miłosławiu. W tym roku na przykład pojawiło się pierwsze nowofalowe piwo z Fortuny, co dodatkowo podkreśla ich szybki rozwój. W ogóle w ostatnich miesiącach można zaobserwować z ich strony duże „parcie na szkło”. Sypią nowościami jak z rękawa. W ciągu 10-ciu pierwszych miesięcy tego roku wypuścili na rynek imponującą liczbę, aż 9 piw!!! Oczywiście nie każde z nich jest warte uwagi z punktu widzenia typowego beer geeka, ale ilość ta z pewnością może zawstydzić niejednego krajowego rzemieślnika.


Z jakże bogatej oferty Browaru Fortuna na uwagę zasługuję na przykład Miłosław Pilzner – chyba najbardziej znany i rozpowszechniony ze wszystkich Miłosławów. Oferuje rześki i wyraźny chmielowo-trawiasty aromat, podbity miłą i sympatyczną goryczką. Niby zwykłe i niezobowiązujące piwo, ale nie umywa się do niego żaden z koncernowych jasnych lagerów. W ostatnich 2-3 latach ponoć jego warki bywają nierówne, ale mi na szczęście jeszcze się nie trafiła żadna perfidna sztuka.
Miłosławski producent znany jest z zamiłowania do piw smakowych/owocowych. Ja rzecz jasna od zawsze podkreślam, że nie jestem ich wielkim fanem. Mimo to z mojej strony mogę polecić Wam Fortunę Śliwkową, cechującą się nad wyraz rześkim i naturalnym smakiem śliwek i rodzynek.
Amatorzy tego typu napitków mogą być też zadowoleni z mirabelkowej Fortuny i tegorocznej nowości – Fortuny Rabarbar, która urzeka kwaskowym aromatem rabarbaru i słodko-gorzkim smakiem wielu owoców. Jeśli jesteśmy już przy tej marce, to wspomnę jeszcze o Fortunie Miodowej, która jako nieliczna wśród piw miodowych jest ciemnym trunkiem, przez co wg mnie jest taka dobra.
Wracając jednak do Miłosławów nie sposób pominąć w tym zestawieniu Miłosława Niefiltrowanego, Sosnowego APA i Witbiera. Sosnowe APA to jak mówiłem pierwsze nowofalowe piwo z tej warzelni. Może i niczego nie urywa i nie jest w stanie konkurować z najlepszymi reprezentantami stylu, ale mając na uwagę niewygórowaną cenę, całkiem niezły smak i łatwą dostępność, koniecznie trzeba się nim zainteresować. Witbier także na propsie - nie oszałamia pełnią doznań, ale to dość porządne i wybitnie rześkie piwo. Na upały będzie jak znalazł :)
Na koniec zdań kilka o marce Komes z kilkoma tegorocznymi nowościami na czele. Zacznę od najstarszego i zdecydowanie najbardziej znanego Komesa Porter Bałtycki, który bez wątpienia należy do czołówki porterów nie tylko w Polsce, ale i na świecie, co podkreśla wiele zdobytych medali na międzynarodowych konkursach piwnych. Koniecznie musisz go spróbować, bo piwo to powoli staje się już legendą tego stylu w Polsce.
Niedługo po przejęciu firmy przez nowych właścicieli objawiło się u nich zamiłowanie do belgijskiej sztuki piwowarskiej, a że to sztuka nad wyraz trudna, to z pierwszych trzech belgijskich Komesów godny uwagi jest tylko Podwójny Ciemny, czyli Dubbel. Piłem go wiele razy i naprawdę nie jest to złe piwo, jak na polskie realia patrząc. Komes Poczwórny Bursztynowy (Quadrupel) przy pierwszym kontakcie też bardzo mi posmakował, niestety kolejne podejścia nie były już tak udane.
To wszystko to jednak pikuś, przy ich ostatnich nowościach. Zupełnie niedawno światło dzienne ujrzały trzy nowe Komesy. Dwa z nich to wariacje na temat regularnego porteru bałtyckiego, a trzeci to absolutna petarda – Komes Russian Imperial Stout! Przyjemne w smaku piwo o olbrzymiej pełni, wyrazistym aromacie i zabójczym woltażu. Oczywiście nie jest to ścisła czołówka krajowych RISów, ale stosunek ceny do jakości jest bajecznie korzystny – jest to najtańszy RIS na rynku! Można kupować skrzynkami i leżakować ;D

Komes Porter Malinowy też bardzo mi podszedł. Dodatek soku malinowego świetnie się skomponował z ciemną stroną porteru bałtyckiego. Podobnie jest z wersją leżakowaną z płatkami dębowymi i to właśnie w niej tkwi chyba największy potencjał. Klimaty drewna i wanilii, pochodzące od dębowych wiórów są tu dobrze uwypuklone. Komes Porter Płatki Dębowe  już od samego początku może śmiało konkurować z innymi tego typu specjałami.
Aha, ostatnio na rynek wszedł Miłosław Klonowy Milk Stout z syropem klonowym na pokładzie, ale jeszcze nie dane mi było go pić.


Naprawdę obecny rok dobrze rokuje Browarowi Fortuna, który wyrasta na jednego z wiodących browarów segmentu regionalnego. Pojawienie się w ich szeregach nowej fali, RISa oraz wariacji na temat klasycznego porteru, to bez wątpienia duży krok naprzód w strategii i rozwoju tej firmy. 


Jeśli ten tekst Ci się spodobał i nie chcesz, by w przyszłości ominęły Cię kolejne, ciekawe artykuły – zapisz się do newslettera, dołącz mnie do swoich kręgów Google+ lub polub mój profil na fejsie ;>


2 komentarze:

  1. Bardzo fajny browar.Często popijam ich piwka a klonowy milk stout pycha.Oby tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
  2. mam nieodparte wrażenie że Miłosław Pilsner który znajduje się w sprzedaży w sklepach monopolowych ,a ten sieci"WAFELEK" to dwa różne piwa
    to drugie robi wrażenie wodnistego /cena między 2,60 a 2,99/i ma słabą goryczkę
    to jest akurat mój ulubiony pilsner/wypiłem chyba setki butelek/ tak że chyba wiem co mówię
    chyba że to tylko wina konkretnej partii

    OdpowiedzUsuń