środa, 2 listopada 2016

PIWO MIESIĄCA - PAŹDZIERNIK 2016




Czas leci jak popieprzony. Dopiero było lato, a jest już zaawansowana jesień. Dopiero człek miał dwadzieścia lat, a już jest po trzydziestce. Niestety nic na to nie można poradzić, co jedynie trzeba czerpać z życia ile się da, pełnymi garściami jak mawia powiedzenie. Trzeba pić tylko te dobre piwa, szkoda czasu na mizerne i bezsmakowe siuśki. Życie jest za krótkie, aby truć się kiepskim piwem.

Jeśli nie potraficie odróżnić kiepskiego piwa od bardzo dobrego, to dobrze trafiliście. Ten blog jest właśnie dla Was i szczególnie dla Was powstał cykl Piwo Miesiąca, gdzie jak na tacy wskazuję czytaczom najlepszy wywar, jaki pojawił się na blogu w danym miesiącu.
Właśnie dziś przyszła pora podsumować październik. Sporo dobrych i bardzo dobrych piw wypiłem w tamtym miesiącu, ale wybrać muszę najlepsze. To, które najbardziej zorało mi czachę i wbiło w ziemię po same jaja.

Werdykt jest już przesądzony. Po szybkiej weryfikacji tytuł PIWO MIESIĄCA – PAŹDZIERNIK 2016 zgarnia Uitu Pitu z PiwoWarowni!!! :D


Dawno nie piłem tak złożonej i bogatej w doznania ipy. W zasadzie jest to Wheat IPA, ale prawdziwą robotę nie robi tu pszenica, lecz nowofalowe chmiele z ju-es-ej. Bardzo rześkie i super pachnące piwo! Mega owocowe, mega pijalne, mega wyraziste, mega świeże, kwiatowe, żywiczne, nieco leśne, idealnie zbalansowane. Klasa sama w sobie. Rozpierducha na całego. Takich piw to ja poproszę w hektolitrach ;)

Ekipie PiwoWarowni gratuluję tak znakomitego i wyjątkowego trunku, a Wam czytaczom życzę tylko samych dobrych piw na swej drodze. Takich jak to na przykład. Stay tuned and drink good beer only!

1 komentarz: