niedziela, 20 listopada 2016

PSZENICZNE KOSMICZNE



Dzisiaj przerwa w craftach, risach-srisach, porterach i innych barli łajnach (nie to, żebym jadł gówno, to takie piwo jest po prostu). Czasem przychodzi taki czas, gdy trzeba się zresetować. Czas, kiedy trzeba dać odpocząć kubkom smakowym, co by nie sfiksowały.
Idealnie do tego nadaje się jakiś niezobowiązujący pilsik, czy inny jasny lagerek. Ja niestety obszukałem piwnicę wzdłuż i wszerz, ale nic takiego nie znalazłem. Znalazłem za to coś innego. Znalazłem piwo od Waszczuków!
To bracia są, co to sobie browar założyli. Kontraktowy, ale to zawsze coś. Piwa warzą w różnych browarach, sam dokładnie nie wiem gdzie. Mateusz Waszczuk i Karol Waszczuk. Widziałem ich piwo w „oszołomie”, więc wziąłem. Pszeniczne Kosmiczne się zwie. Zwykły, poczciwy Hefe-weizen bez udziwnień i specjalnych dodatków. Piwo to jednak ma szansę stać się moim ulubionym pszeniczniakiem, bowiem nie tak dawno wygrało naszą (czyli Bractwa Piwnego) XII Degustację Piw, rozpierdalając w drobny mak, aż szesnastu konkurentów! Taka sytuacja. 


Kosmiczne nalewa się z diabelnie obfitą czapą białej piany. Czapa jest drobna i sztywna jak piana, co to czasem nasze żony biją z białek. Opada w ślimaczym tempie, tworząc ładny lejsing. Piwo jest słomkowo blade i okrutnie mętne! Jak woda z kałuży po burzy (rym zamierzony). Swoim kolorem bardzo przypomina zblendowane banany. Powaga.
Zblendowane banany to zresztą całkiem trafne określenie jeśli chodzi o smak. Bananów po bliskim spotkaniu z blenderem jest tu bowiem w pytę. Z pół tony, albo i więcej. Nie mam pojęcia jak oni zmieścili to w tej jednej butelce, skurkowańce jedne ;) Prócz całej masy słodkich bananów nie brakuje tu także słodu, chlebka i pszenicy. Też słodkiej, ale jednocześnie lekko kwaskowej. Mimo tej słodyczy piwko nie jest za słodkie. Wręcz przeciwnie – rześkość bije z niego na kilometr, również za sprawą sporego wysycenia. Bąbelki mile łechcą moje kubki smakowe, dając uczucie świeżości. W tle majaczy jeszcze sympatyczna drożdżowa nuta, dodająca pełni. Wszystko jak książka pisze, wszystko wzorowo. No, może poza goździkiem, którego tu nie odnotowałem.
Napitek jest spoczko, ale wiecie, co mi się najbardziej podoba w piwach od Waszczuków? Etykiety! Są po prostu rewelacyjne, luzackie, odjechane i z tak zwanym jajem. Komiksowy styl, to zdecydowanie moje klimaty. Na tej na przykład jest namalowany jakiś obłąkany gościu w stroju astronauty. Ciekawe, czy to Karol, czy Mateusz? ;p

Jeśli w smaku było pół tony bananów, to w zapachu jest ich trzy razy więcej! Absolutnie, kosmicznie bananowy to aromat :D Jakbym wąchał bananowy sok z kartonu, a nie piwo. Teraz już pamiętam dlaczego to piwo wygrało naszą Degustację. Rześkie, dojrzałe banany mieszają się tutaj z wyraźnym słodem pszenicznym i przyjazną dla nosa drożdżową naleciałością. Niuanse chlebowe oraz zwiewna guma balonowa pełnią tu role tła. Pojawiają się też w końcu goździkowe cienie. Bardzo łagodne i stonowane, ale jednak. Zapach jest strasznie intensywny, nie zawodzi ani przez chwilę.
Wspaniałe piwo to Pszeniczne Kosmiczne. Umiarkowanie pełne w smaku, ale jednocześnie rześkie i lekkie. Świeże jak powietrze po burzy. Intensywne w doznaniach niczym orgazm łechtaczkowy (nie miałem, ale słyszałem). Jest słodkie (ale nieprzesadnie), mega bananowe, a przy tym do bólu pijalne. Przestaniesz je pić dopiero jak poczujesz ból, gdy Ci brzuch pęknie ;>
Faktycznie jest to jeden z lepszych Weizenów jakie piłem. Może nie najlepsze ever, ale wystarczyło, by pokonać 16-tu rywali. Bractwo Piwne zna się na rzeczy ;D
OCENA: 8/10
CENA: 4.79ZŁ (Auchan)
ALK. 5,2%
TERMIN WAŻNOŚCI: 08.02.2017
BROWAR WASZCZUKOWE//BROWAR RZEMIEŚLNICZY JAN OLBRACHT

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz