sobota, 6 grudnia 2014

WRĘŻEL AIPA


ALK.6,8%. Dzisiaj zapewne większość piwnych blogerów biegnie do Tesco, by jak najszybciej napić się Grand Championa, ja tymczasem rozpoczynam przygodę z Browarem Wrężel. Na pierwszy ogień idzie oczywiście popularna AIPA. Od jakiegoś czasu niepisanym zwyczajem stało się, że debiutanckim piwem z nowego browaru jest IPA chmielona po amerykańsku. Na szczęście Wrężel nie uległ tej doktrynie i tytułową ajpę wypuścił dopiero jako piąte piwo z rzędu.
Kim jest Wrężel? To nowa kontraktowa inicjatywa warząca w Zarzeczu, za którą stoi piwowar domowy Adrian Kukuła (miałem sposobność poznać go osobiście podczas spotkania w częstochowskiej Piwiarni). Browar Wrężel swoją nazwę zawdzięcza żonie Adriana, która za obopólną zgodą „użyczyła” tutaj swojego panieńskiego nazwiska.
Od debiutu minęło niecałe trzy miesiące, a Wrężel dorobił się już pięciu piw. Szóste (Belgian Blond Ale) też jest już uwarzone i czeka sobie w leżaku na rozlew. 


Przy pierwszej recenzji nowego browaru często poruszam kwestię opakowania i nie inaczej jest tym razem. Etykiety Browaru Wrężel są spójne (co bardzo sobie cenię), różnią się tylko kolorami i obrazkiem na przedzie. Nie lubię, gdy każde piwo wygląda jakby było z innej parafii (patrz – Browar Na Jurze). Sporym plusem jest także bogata treść etykiety, gdzie znajdują się wszystkie potrzebne nam informacje - pełny skład, IBU, ekstrakt, kolor w skali EBC, temperatura serwowania oraz kilka zdań odnośnie tego, czego mamy się spodziewać po danym piwie. Sama szata graficzna natomiast już średnio mi się podoba. Rysunki/obrazki nie powalają ani jakością wykonania, ani stylistyką, ani pomysłowością ich twórcy – nie wiem jak wy, ale ja po prostu tego nie kupuję.
AIPA od Wrężela w firmowym snifterze prezentuje się bardzo dostojnie. Kremowej barwy piana jest drobna, wysoka, dość gęsta i puszysta. Opada bardzo powoli, zostawiając liczne osady na szkle. Naprawdę super to wszystko wygląda.
Kolor piwa wcale nie pozostaje jej dłużny. Piękną, miedziano-rubinową barwę można podziwiać bez końca. Jest to jedno z ciemniejszych piw w tym stylu jakie widziałem.

Teraz pora na najciekawsze. Aromat jest dosyć intensywny, a przy tym bardzo różnorodny. Odnalazłem w nim sporo amerykańskich naleciałości w postaci rześkich cytrusów, świeżej żywicy, igieł sosnowych, lasu i owoców mango, marakui oraz liczi. Tłem płynie stonowana słodowość w lekko tostowym klimacie oraz ulotna nuta karmelu. Całość pachnie pierwszorzędnie i w zasadzie, nawet gdybym chciał, to nie ma się do czego przyczepić. Naprawdę jestem mile zaskoczony!
Smak jest tylko kontynuacją tego, co piwo oferuje w zapachu. Słodowa, lekko opiekana baza i odrobina karmelu tworzą idealną parę z nowofalowymi chmielami. Nie brakuje tu słodkawych owoców tropikalnych, leśnej żywicy, sosny i rześkich cytrusów. Niezapomnianym doznaniem dla pijącego jest także wspaniale kontrująca goryczka – mocna, wyrazista, żywiczno-chmielowa o lekko ściągającym (niestety) finiszu. Co prawda delikatnie zalega, ale przy 70 IBU to nie ma się co dziwić. 
Piwo sprawia bardzo dobre wrażenie – jest treściwe, pełne w smaku, świetnie zbalansowane i nader pijalne. Wspaniały aromat i równie wspaniały smak to kwintesencja stylu American India Pale Ale. Jedynym mankamentem jest lekko ściągająca, taninowa goryczka, która pozostawia pewien dyskomfort w ustach. Natomiast jej smak i moc zostały idealnie dobrane do charakteru tego napitku.
Nie zapominajmy, że to jest pierwsza warka tego piwa i niecałe trzy miesiące działalności Browar Wrężel. Jak na początki to uważam, że jest bardzo dobrze, aczkolwiek profil goryczkowy w tym przypadku należałoby delikatnie zmodyfikować.
OCENA: 8/10
CENA: nieznana
BROWAR WRĘŻEL//BROWAR ZARZECZE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz