piątek, 19 grudnia 2014

DWA SMOKI


ALK.5,8%. Rzutem na taśmę udało mi się zdobyć butelczynę jednego z najbardziej rozpoznawalnych i pożądanych piw z podkrakowskiej Pracowni Piwa. Dwa Smoki to pozycja obowiązkowa dla każdego szanującego się (uwaga: teraz będą dwa obco brzmiące słowa) hop heada, czy innego beer geeka. Kto nigdy nie pił, grozi mu ekskomunika z piwnego półświatka ;>
Piwo określane jest jako Wit IPA, czyli nietuzinkowe i śmiałe połączenie belgijskiego witbiera z nowofalowym, amerykańskim chmieleniem. Z jednej strony mamy lekkie pszeniczne piwo z łagodną nutką przypraw, a z drugiej solidne, słodowe India Pale Ale doprawione zarówno na aromat, jak i goryczkę jankeskimi lupulinami.
O ile się nie mylę, jest to jak dotąd jedyna w Polsce taka konfiguracja (jeśli jestem w błędzie to mnie poprawcie). Nie przedłużam już, bo sam jestem ciekaw jak to smakuje. Oczywiście piłem wersję beczkową, ale to nie to samo, co wersja butelkowa w domowym zaciszu. 


Po przelaniu piwa do szklanki przywitała mnie obfita, średnio ziarnista czapa białej piany, która opadała w przeciętnym tempie. Na ściankach pojawiła się średniej maści koronka, jednakże jak się za chwilę okazało – był to krótkotrwały efekt.
Dwa Smoki jest średnio wysyconym piwem, nie mniej jednak w tym konkretnym przypadku nasycenie idealnie trafia w moje gusta. Kolor Smoków posiada wyraźne zmętnienie i przypomina blado złoty odcień.
Już po pierwszym łyku wiedziałem, że piwo mi posmakuje. Nienachalna chlebowa słodowość wspaniale komponuje się tutaj z nowoczesnym chmieleniem w postaci sporej dawki cytrusów, owoców tropikalnych, lekkiej nutki żywicy oraz garści igieł sosnowych. Na finiszu rządzi umiarkowanie mocna (jak na obecne standardy), chmielowa goryczka, która jest bardzo szlachetna, nie zalega i wspaniale kontruje słodowe klimaty. W posmaku natomiast pojawia się minimalna przyprawowość. Może nie tyle sama kolendra, co leciutka pikantność, coś jakby pieprz różowy, czy inne ustrojstwo. Szczególnie czuć to po oblizaniu ust.

W zapachu owe przyprawy są jeszcze mniej wyczuwalne, bowiem tutaj prym wiedzie craftowe chmielenie – mango, granat, liczi, kwaskowe cytrusy oraz rześka żywiczność. W tle majaczy niewielka doza jasnego słodu, szczypta kwiatów oraz „słodkie perfumy”. Całość w zasadzie przypomina typowe AIPA, tyle tylko że jakby lekko rozwodnione i nieco mniej wyraziste. Co wcale nie znaczy, że mi się nie podoba!
Pracowni Piwa udało się zachować lekkość i wysoką pijalność witbiera, jednak nie ulega wątpliwości, że równowaga jest wyraźnie przesunięta w kierunku IPA. Nie poskąpiono tu chmielu, który wnosi sporo przyjemnych aromatów oraz objawia się w idealnie wręcz dopasowanej goryczce, która jest wyrazista, ale na pewno nie przesadzona.
Piwo jest przeciętnie treściwe, chociaż do typowej wytrawności również mu daleko. Jeśli chodzi o pełnię, to jest taka, jak być powinna – średnio wysoka, dzięki czemu trunek nie jest nadmiernie ciężki w odbiorze i tęgi w smaku.
W rzeczy samej wypiłem właśnie bardzo smaczny wywar. Co prawda czuję pewnego rodzaju niesmak, że bardzo mało w nim wita, ale i tak jest happy, choć może bardziej wypada powiedzieć hoppy.
OCENA: 8/10
CENA: ok. 8zł
PRACOWNIA PIWA

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz