sobota, 10 maja 2014

SEZONOWE CHMIELOWE


ALK.5%. Macherzy z polskiego oddziału Carlsberga dwoją się i troją, by pozyskać nowych klientów, a przy tym nie stracić starych i na razie chyba nieźle im to wychodzi. W 2013 roku jako jedyny polski koncern osiągnęli wzrost sprzedaży i to aż o 5%! Warto także zaznaczyć, że cała branża zanotowała 2 procentowy spadek.
Ostatnim ich dziełem jest mój dzisiejszy gość, którego zakupiłem w największej polskiej sieci detalicznej, czyli w Biedronce. Ciekawy jestem, czy poza biedrą można też go gdzieś spotkać?
Zastanawiam się również, czy to piwo stanowi kontynuację poprzednich czterech Piw Sezonowych, bowiem jest zawarte słowo „sezonowe”, ale szata graficzna, jak i butelka (oczywiście bezzwrotna, bo to z Biedronki) jest zupełnie inna. Chociaż w sumie mniejsza o to, ważne co ów napitek sobą reprezentuje. Patrząc na parametry, nazwę, strasznie oczojebną zieloną etykietę i bulshit o chmielu – odnoszę wrażenie, że to ma być coś szyte na miarę pilsa. Polskiego, goryczkowego i aromatycznego pilsa. Ale czy porządnego? 


Nowy nabytek z Carlsberga generuje dość bujną i wysoką czapę białej piany, zbudowanej ze średniej wielkości pęcherzy. Opada szybko z głośnym sykiem, nieznacznie oblepiając ścianki.
Piwo posiada ładny, klarowny, jasnozłoty odcień i jest pokaźnie wysycone CO2, co jednak tutaj znajduje moją aprobatę. Najważniejsze, że ilość gazu nie przytłacza i zbytnio nie szczypie w jęzor.
W zapachu typowa, płaska i nieskomplikowana koncernowa słodowość, podszyta leciutkim muśnięciem biszkoptowym. W głębi majaczą niewielkie cytrusowe cienie, ziołowość oraz tylko szczypta chmielowych niuansów! I właśnie w tym momencie ch.. bombki strzelił! I cały misterny plan też w pizdu.... Gdzie ten chmiel? Gdzie ten pils?
Może w smaku będzie lepiej. Guzik! Smak nie oferuje nic więcej poza rozwodnionym słodem, słodkawym biszkoptem, lekkim kwaskiem w tle i wszechogarniającą pustką. Goryczki i samego chmielu jest tu jak na lekarstwo. Każdy, nawet najgorszy tonic jest co najmniej pięć razy bardziej gorzki niż to piwo. Taki z tego pils, jaki ze mnie generał! Czyli żaden.
No niestety sromotna porażka. Piwo jest płaskie, puste i nijakie. Rozwodniony lager, gdzie goryczka jest tylko fatamorganą spragnionego piwosza. Chmiel zarówno w aromacie, jak i w smaku jest na minimalnym, ledwie wyczuwalnym poziomie. Podobnego poziomu chmielowych wrażeń bez problemu można doszukać się w każdym innym koncernowym wyrobie.
Strasznie mi się spodobały słowa kolegi po fachu, Wojtka z blogu Piwo, z piwem i o piwie, muszę je tutaj zacytować: „Goryczki tutaj jest tyle, co substancji czynnej w leku homeopatycznym, a całość pije się beznamiętnie jak wodę mineralną.”
OCENA: 4/10
CENA: 2.99ZŁ (Biedronka)
CARLSBERG POLSKA


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz