sobota, 24 maja 2014

I DEGUSTACJA PIW - KOŹLAK


Częstochowski Krąg Lokalny Bractwa Piwnego ma taką tradycję, że co dwa tygodnie organizuje spotkania ze swoimi członkami. Na tych meetingach oprócz picia dobrych piw, prowadzone są rozmowy i dyskusje na temat bieżącej działalności Bractwa, ustalane są plany oraz podsumowywane wydarzenia związane z szeroko pojętą tematyką piwną.
Nasz Krąg kilka tygodni temu postanowił np. krzewić piwną kulturę poprzez cykliczne degustacje różnych stylów piwa i wyłonienie najlepszego. Tak się akurat złożyło, że za ten projekt odpowiedzialny jestem ja oraz mój imiennik Piotr Markiewicz.
Po krótkiej naradzie stwierdziliśmy, że na pierwszy ogień idzie niemiecki, tradycyjny koźlak.

TRADITIONAL BOCK (KOŹLAK)

Nazwa pochodzi od miasta Einbeck w Dolnej Saksoni w Niemczech, gdzie mocne piwo górnej fermentacji warzono już około 600 lat temu. Rozsmakowali się w nim bardzo książęta bawarscy, którzy w XVI w. postanowili piwo to nie tylko importować, ale warzyć u siebie. To oni wprowadzili nazwę bock (niem. koźlak) na określenie tego mocnego piwa z charakterem. Ze względu na duże zaawansowanie piwowarów bawarskich w produkcji piw dolnej fermentacji, sukcesywnie odchodzono od górnej fermentacji, tak więc dziś piwo to warzone jest najczęściej przy użyciu drożdży dolnej fermentacji.
Tak jak i inne piwa bawarskie bock podlegał prawu czystości Reinheitsgebot z 1516 roku. Produkcja bocka wymaga dużych starań i umiejętności, piwo fermentuje i leżakuje dłużej niż przeciętnie – nawet do czterech miesięcy.
Obecnie obok tradycyjnego bocka rozróżnia się kilka odmian tego stylu: heller bock (jasny koźlak), maibock (koźlak majowy), weizenbock (koźlak pszeniczny), doppelbock (koźlak dubeltowy), eisbock (koźlak lodowy).

Parametry wg BJCP:
Ekstrakt początkowy: 15.7 – 17.5°Blg
Goryczka: 20 – 27 IBU
Ekstrakt końcowy (rzeczywisty): 3.3 – 4.8°Blg
Alkohol objętościowo: 6.3 – 7.2%
Surowce i technologia: stosowane słody przy warzeniu tego stylu to głównie: monachijski, wiedeński i pilzneński. Słody karmelowe i palone powinny być dodawane jedynie w niewielkiej ilości – inaczej pojawią się zbyt silne smaki karmelowe i przypalane. Charakterystyczne dla tego stylu aromaty melanoidynowe powstają w wyniku dekokcyjnego zacierania oraz przedłużonego gotowania brzeczki. Alternatywnie używa się niewielkiej ilości słodu parzonego (melanoidynowego). Drożdże dolnej fermentacji. Leżakowanie długie w niskich temperaturach.
Barwa: piwo powinno być ciemne, paleta kolorów waha się od ciemno bursztynowego do brązowego. Piwo jest klarowne.
Piana: piana drobnopęcherzykowa, jasna, jedynie lekko zabarwiona w kolorze piwa, trwała.
Aromat: zapach jest czysty, brak jest estrów lub ciężkich, słodkich nut owocowych i karmelowych. Pierwsze skrzypce grają aromaty słodowe, tożsame z zapachem ciemnego pieczywa lub podpiekanych tostów. Możliwy jest również delikatny akcent suszonych owoców: śliwek i rodzynków. Aromat chmielowy nieobecny lub na bardzo niskim poziomie. Brak lub niski poziom estrów oraz mocnych zapachów karmelowych, za to obecne charakterystyczne aromaty melanoidynowe. Możliwy akcent alkoholowy w mocniejszych wersjach.
Smak: wyraźne smaki słodowe powinny być dobrze zbalansowane goryczką. Są one głębokie, ale nie słodkie, mdłe, czy brzeczkowe. Odczucia retronosowe są wyraźnie słodowe – możliwy smak przypieczonej skórki od chleba, tostów lub nuta orzechowa. Jeżeli w smaku obecny jest karmel to na poziomie niskim do umiarkowanego, bez charakterystycznej ostrej kwaśności. Finisz może być dłuższy, nawet lekko goryczkowy.
Goryczka: powinna być średnia i dobrze współgrająca z innymi smakami. Nie powinna grać pierwszych skrzypiec i dominować w balansie. Nie może być ostra, paląca lub pikantna. Może przy tym dawać wrażenie nakładania się, potęgowania w kolejnych łykach. Ma swój udział w finiszu.
Odczucie w ustach: nasycenie umiarkowane w kierunku niskiego powinno utworzyć gęstą pianę. Pełnia na średnim lub wyższym poziomie dająca piwo umiarkowanie krągłe. Piwo powinno być dobrze odfermentowane jednak niezbyt wytrawne, wrażenie treściwości winno być zachowane. Brak efektu oblepiania. Piwo łagodne bez ostrych, cierpkich posmaków.
Ogólne wrażenie: jest to mocny, ciemny lager o kompleksowym, ale łagodnym, słodowym charakterze bez dominacji karmelu. Może sprawiać wrażenie piwa krzepkiego, jednak nigdy zbyt alkoholowego.


Degustacja była prowadzona niemalże identycznie jak na konkursach piw domowych z zachowaniem wytycznych Polskiego Stowarzyszenia Piw Domowych. Jej celem było wyłonienie najlepszego piwa spośród tych, które akurat udało mi się zdobyć: Cornelius Koźlak, Perła Koźlak, Żywiec Bock, Koźlak (Amber), Miłosław Koźlak i Piwo Sezonowe Wielkanocne. Próbki były anonimowe, lane do takich samych szklanek. Piwa były oceniane na arkuszach PSPD, gdzie oddzielnie daje się punkty za aromat, barwę, pianę, smak, goryczkę i odczucie w ustach.







Po zapoznaniu się z zasadami i krótkim omówieniu stylu, „sędziowie” zabrali się do jakże męczącej pracy, jaką jest ocenianie piwa. Mimo takiej harówki humory ich nie opuszczały, co widać na załączonych obrazkach. Niestety, ale nie mogło się również obejść bez kilku chwil intensywnego skupienia, co sugestywnie można wyczytać z twarzy co niektórych „ciężko pracujących”.
Po żmudnym wypiciu sześciu próbek i podliczeniu głosów przez przewodniczącą Kręgu Częstochowskiego Sarę Nabrdalik okazało się to:
1. Żywiec Bock (Grupa Żywiec) – 36 pkt
2. Piwo Sezonowe Wielkanocne (Carlsberg Polska) – 24 pkt
3. Koźlak (Amber) – 23 pkt
3. Perła Koźlak (Perła Browary Lubelskie) 23 pkt
5. Cornelius Koźlak (Browar Cornelius) 22 pkt
6. Miłosław Koźlak (Browar Fortuna) 20 pkt


Dwa pierwsze miejsca dla koncernów to wstyd i hańba dla reszty browarów! Dla nas natomiast niesamowity szok i zaskoczenie na miarę IPA z Witnicy, czy AIPA z Grybowa.
W życiu bym się nie spodziewał, że nowa odsłona Bocka z Żywca zajmie pierwszą lokatę i to z tak wielką przewagą! Na moim blogu piwo dostało 5/10, naprawdę tego nie pojmuję (być może była to już inna warka). Po cichu obstawiałem weterana z Ambera lub bardzo dobrą Perłę, którą niedawno przecież piłem. Zasłużone drugie miejsce z pewnością należy się Wielkanocnemu z Okocimia – piwo rzeczywiście jest dobre. Wielkim rozczarowaniem natomiast jest dla mnie postawa Miłosławia, którego cały czas uznawałem za czołówkę wśród polskich koźlaków.
Przyznam szczerze, że całe to wydarzenie odwróciło do góry nogami moje pojęcie o naszych rodzimych piwach w tym stylu.
A Wy co o tym wszystkim sądzicie? Podoba Wam się taka forma spędzania wolnego czasu? Macie jakieś sugestie, uwagi?

 

Jeśli ten tekst Ci się spodobał i nie chcesz, by w przyszłości ominęły Cię kolejne, ciekawe relacje z naszych degustacji – zapisz się do newslettera, dołącz mnie do swoich kręgów Google+ lub polub mój profil na fejsie ;>

1 komentarz:

  1. Bardzo dziękujemy za testy na naszym produkcie. To, że najpopularniejsze produkty wypadły najlepiej nie jest dla nas zaskoczeniem. Natomiast cieszy nas, że najstarszy Koźlak na rynku wypadł tak dobrze.

    OdpowiedzUsuń