środa, 14 maja 2014

IDZIE LATO, ZMIEŃ KALIBER


W listopadzie ubiegłego roku popełniłem tekst, traktujący o tym, jakie piwa najlepiej pić w okresie zimowym. Mimo świadomości tego, że tekst przydał Wam się średnio, (bo ostatnia zima potraktowała nas łagodnie jak matka nowo narodzone dziecko) postanowiłem napisać analogiczny artykuł.
Tym razem rzecz jasna będzie o tym, co pić gdy jest lato, gdy na zewnątrz skwar, upał, żar leje się z nieba, kiedy nawet nasze kochane czworonogi nie chcą opuszczać swej kochanej i stosunkowo chłodnej budy.
Od razu jednak zaznaczam, że każdy rodzaj piwa można pić przez okrągły rok. Naprawdę. Ciężko jest trzymać się żelaznych reguł, że jak zima to piwa na zimę, jak lato to piwa na lato. W zasadzie jest to prawie niemożliwe. No, ale nie ukrywam, że ja na przykład w miarę możliwości staram się stosować do tej reguły. Co jednak wcale nie znaczy, że latem nigdy nie pijam portera bałtyckiego, a zimą nie dziabnę jakiegoś pilsa, czy innego lekkiego lagerka, czy ejla.

Najlepsze piwa na lato, to piwa lekkie, z reguły mocno nasycone, orzeźwiające, mało ekstraktywne, niezbyt mocne, wręcz sesyjne i dobrze gaszące pragnienie.
Oto lista moich letnich propozycji:
1)      hefe-weizen, alk.4-5,5%. Pszeniczne piwa mają wszelkie znamiona piw letnich. Odmiana weizena z drożdżowym osadem pachnie i smakuje bananami i drożdżami z dość pokaźną dawką goździka, czasem też wanilii. Dosyć często można wyczuć w nim także kwaśne cytrusy. Piwa mocno wysycone dwutlenkiem węgla.
2)      witbier/bière blanche, alk.4-5%. Belgijskie piwa pszeniczne z dodatkiem kolendry, często też skórki gorzkiej pomarańczy curacao i imbiru. Od niemieckiego odpowiednika różni je też spory dodatek niesłodowanej pszenicy i dużo wyraźniejsze akcenty cytrusowo-pomarańczowe. Piwa te znane są z niesamowitego orzeźwiającego charakteru.
3)      pils/pilzner, alk.3,5-5,5%. Nie będę tu osobno wyróżniał pilznerów od naszych południowych i zachodnich sąsiadów, bowiem są one bardzo do siebie zbliżone. Pilsy to piwa jasne, słabo lub średnio treściwe o wyraźnym i czystym słodowym profilu. Cechuje je dość pokaźny chmielowy charakter i w miarę wysoka, szlachetna goryczka.
4)      radler, alk.2-3%. Bardzo popularne ostatnio u nas miksy piwa z lemoniadą, głównie o smaku cytrynowym. Proporcje najczęściej wynoszą mniej więcej 50/50, tak więc z piwem taki napój ma tak naprawdę mało wspólnego. Za to bardzo dobrze gasi pragnienie i niekiedy stanowi alternatywę dla kierowców. Bardziej wybredni klienci mogą wybrać inne warianty smakowe niż cytryna.
5)      pale ale, alk.4,5-5,5%. Górnofermentacyjna wersja jasnego lagera wywodzi się z Wysp Brytyjskich. Mimo niskiego wysycenia, piwo można wypić w letni, upalny dzień. Słodowa pełnia, niewielkie owocowe akcenty i przede wszystkim długa, wyraźna i zalegająca chmielowa goryczka bez problemu nasycą nasze spragnione gardła.
6)      piwa smakowe/owocowe, alk.4-5,5%. W odróżnieniu od radlerów są to jasne lagery z dodatkiem soków, bądź syropów i/lub aromatów, nadających piwu określony profil smakowo-zapachowy. Również bardzo popularne u nas piwa, gdzie każdy amator owoców w piwie z pewnością znajdzie coś dla siebie.
7)      mild, alk.2,5-3,5%. Angielskie, niskoalkoholowe piwo o niskiej goryczce i dosyć ciemnej barwie. Treściwość jest niska, dominuje słodowość, o nieco ciemnym charakterze. Piwo charakteryzuje się łagodnym smakiem, niską treściwością i przede wszystkim wysoką pijalnością.
8)      grodziskie, alk.2,5-3%. Jeden z dwu typowo polskich styli piwnych na świecie. Piwo bardzo popularne w Polsce i Europie w XIX i XX wieku. Po kilkunastu latach niebytu powoli jest wskrzeszane przez nowe browary rzemieślnicze. Grodzisz to bardzo lekkie i sesyjne piwo pszeniczne, mocno wysycone, warzone z udziałem wędzonego słodu pszenicznego. Na lato jak znalazł.


Oczywiście nie są to wszystkie rodzaje piwa, które mogę wam polecić na wakacyjne upały. Możecie jeszcze spróbować napić się na przykład jakiegoś belgijskiego lambica, niemieckiego kölscha, czy kwaśnego berliner weisse. Lecz niestety, póki co, nie mamy polskiego reprezentanta wśród tych styli. Pozostają nam więc jedynie importowane klasyki z marketów, bądź sklepów internetowych.

Bez problemu natomiast można u nas nabyć polskie piwo pszeniczne, wśród których szczególnie polecam spróbować weizena z Corneliusa, Ambera oraz z BTW Ursa Maior. Ciekawą pozycją jest również Hey Now z Pracowni Piwa, będący piwem pszenicznym na amerykańskich chmielach.
Belgijskich odmian piw pszenicznych (witbier) także u nas nie brakuje. Z pewnością warte uwagi jest Viva La Wita z Pinty, WIT z Artezana oraz Podróże Kormorana-Witbier. Chociaż niewiele gorzej smakuje również Żywiec Białe, czy Namysłów Białe Pszeniczne.
Z prawdziwym polskim pilsem jest już jednak problem – generalnie żadne piwo, okraszone przez swego twórcę owym mianem, nie jest idealnym reprezentantem tego stylu. Chociaż z biegiem lat doczekaliśmy się już kilku ciekawych interpretacji, takich jak Pils z Gościszewa, Miłosław Pilzner z Fortuny, Kormoran Jasne, Jurajskie Pils z Zawiercia, czy Manufakturowy Pils z Jabłonowa.
Dostatek radlerów z pewnością każdy zauważył. Przez ostatnie dwa lata koncerny zgotowały nam prawdziwy radlerowy zawrót głowy. Z mojej strony mogę Wam polecić Warkę jabłkową, Lecha Shandy cytrynowego i pomarańczowego oraz Okocimia z Limonką.
Z lżejszych i jasnych piw górnej fermentacji (pale ale) warto napić się tych chmielonych po amerykańsku czyli, Pacifica z Artezana, Jankesa z Lwówka, Rio Bravo z Faktorii, King Of Hop z AleBrowaru, Crack Off z Pracowni Piwa, również Hermes z Olimpu prezentuje nienajgorszy poziom.
Jeśli chodzi o piwa smakowe, to chyba nawet najbardziej wybredni malkontenci znajdą coś dla siebie. Wybór jest przeogromny, od pomelo i śliwki, poprzez gruszkę i mirabelkę, po żurawinę i jagodę. Do wyboru, do koloru.
Uwarzenia angielskiego milda na szerszą skalę jak na razie podjęły się tylko trzy browary: Pracownia Piwa, AleBrowar oraz Browar Staromiejski z Torunia.
Natomiast ku mojej uciesze coraz częściej na warsztat zostaje brane nasze polskie grodziskie. Do tej pory Pinta uwarzyła, aż trzy wersje tego piwa (A’la Grodziskie, Grodziskie 2.0 i 3.0), a po jednej Browar Artezan i podkrakowska Pracownia Piwa.

Jak widać wybór piw na lato jest całkiem spory, myślę że z tej licznej grupy każdy znajdzie coś dla siebie. Polski rynek piwny rozwija się w zastraszającym tempie – piw i browarów przybywa szybciej niż grzybów po deszczu. Zatem, na zdrowie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz