czwartek, 23 maja 2019

CZAS NA PRZERWĘ. Tak debiutuje Browar Nook


Debiut! Debiut na blogu! Browar Nook na horyzoncie :)
Dziś postanowiłem dać szansę kolejnemu browarowi, z którym jak dotąd nie miałem do czynienia. Mam nadzieję, że zaprezentuje się z jak najlepszej strony.
W sumie to jakoś dużo o tym kontraktowcu napisać nie mogę. Browar Nook swoją premierę miał we wrześniu 2018, a na start poczęstował piwną gawiedź trzema nowofalowymi piwami. Wśród nich jest dzisiejsza White IPA. Nook (wym. Nok) swoje piwa warzy w Browarze Błonie, który jak wiadomo jest „domem” dla kilku kontraktowców. Samo słowo nook znaczy w języku esperanto „zakątek” lub „zacisze”. Niestety nie wiem czyje personalia kryją się pod tym projektem.
Jak pisałem wyżej, Czas na Przerwę to White IPA, czyli połączenie belgijskiego witka z hamerykańską ipą. Temat przerabiany był już milion razy przez naszych rodzimych browarników. Ciekawe, czy Browar Nook wysoko zawiesił poprzeczkę?


Pierwszych kilka łyków jest dosyć obiecujące. Piwo jak na czternastkę przystało jest półpełne w smaku i odpowiednio treściwe. Mętności nie ma tu zbyt wiele, ale gdzieś tam z tyłu czuć to pszeniczne zacięcie. Amerykańskie chmiele są w miarę wyraźne, ale nie można powiedzieć, żeby robiły mi z dupy jesień średniowiecza. Są nieśmiałe cytrusy oraz szczypta słodszych tropików. Tuż za nimi biegnie sowita słodowość o delikatnie chlebowo-pszennym charakterze. Niestety z czasem staje się ona lekka mdła. Tło wypełnia nieśmiała nuta kwiatów oraz igliwia sosnowego. Kolendry natomiast nie odnotowałem, a w składzie widnieje. Jest za to dość wyraźna chmielowa goryczka o wypadkowej czystego chmielu oraz ziół. Jest ona dobrze ułożona, krótka i szlachetna. Troszkę natomiast brakuje mi tu bąbelków. Tego przyjemnego i orzeźwiającego buzowania w ustach. Szkoda, ale i tak nie jest źle. Piwo smakuje całkiem rozsądnie.
Z wygląda piwna klasyka – złota, opalizująca barwa. Do tego niewysoka, średnio ziarnista kołderka białej piany, która legitymuje się przeciętną trwałością. Lacing obecny, acz nie oszałamiający.

Zapach może nie jest identyczny co smak, ale jego jakość oraz intensywność są porównywalne. Piwo pachnie ładnie, świeżo i zachęcająco. Cytrusy wyszły tu na pierwszy plan, przy czym zaznacza się pewna przewaga skórki pomarańczy. Dalej mamy pewną dozę owoców mango, liczi i papai, ale tu i ówdzie pojawia się też odrobina ananasa, czy białych winogron. No naprawdę bardzo owocowo to pachnie. W drugim rzucie na wierzch wypływają lekkie nuty wiosennych kwiatów, ziół i jakby landrynek. Na tyle natomiast siedzą subtelne akcenty pszenicy, chleba, słodu, kolendry oraz herbaty. Coś jakby zielona herbata zmieszana z earl grey. W każdym razie nader przyjemny to zapaszek J
Pełnia i balans bez zarzutu. Treściwość także daje radę. Pijalność również nie jest najgorsza. Niestety robotę psuje nieco mdła słodowość i zbyt niskie jak dla mnie wysycenie (biorąc pod uwagę styl). W sumie z minusów to tyle. Cała reszta spisuje się bez zarzutów, a największą robotę odwala tutaj bardzo ładny aromat, który pięknie daje po nosie feerią różnej maści owoców. To mi się naprawdę podoba.
Udany debiut na blogu Browaru Nook. Mam w zanadrzu jeszcze jedno ich debiutanckie piwo, więc wypatrujcie z zaciekawieniem.
OCENA: 7/10
CENA: 5.59ZŁ (Auchan)
ALK. 5,7%
TERMIN WAŻNOŚCI: 10.12.2019
BROWAR NOOK//BROWAR BŁONIE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz