poniedziałek, 19 lutego 2018

Cała prawda o GRODZISKIM PORTERZE



Porter Grodziski z przytupem wszedł na salony jesienią zeszłego roku, wprawiając w niemałe osłupienie większość krajowych piwoszy. No i rozpętało się piekło, czy jak mawia dzisiejsza młodzież – shitstorm. No bo jak to, porter bałtycki na drożdżach górnej fermentacji?! Dżizysss… Kto to słyszał? Jak tak można profanować ‘czarne złoto polskiego piwowarstwa’?
Ano można. Browar w Grodzisku Wielkopolskim wcale nie jest pierwszy w tej kwestii i na pewno nie ostatni, ale ja nie o tym chciałem Wam dzisiaj prawić.
W Grodzisku bardzo słusznie wykoncypowali, żeby uwarzyć „unikalne połączenie dwóch legend polskiego piwowarstwa – piwa grodziskiego i portera bałtyckiego”. Tak więc mamy tu prawilne porterowe ciało 19ºBlg i słód pszeniczny wędzony dymem dębowym, który jak wiemy jest nieodzownym słodem przy produkcji Grodzisza. Oczywiście brzeczkę zaszczepiono oryginalnymi drożdżami „grodziskimi”. Dokładnie tymi samymi, które stosuje się przy produkcji piwa grodziskiego. Jako, że jest to porter dodano również słód jęczmienny prażony. Tadaam! No i tym sposobem mamy górnofermentacyjnego wędzonego portera bałtyckiego. Łot i cała historyja… Aha, bym zapomniał – na dokładkę wrażeń w składzie mamy amerykański chmiel! :o


Otwieram i przelewam. Całkiem sympatycznie wygląda to w szkle. Czarne i nieprzejrzyste to jak rasowy Stout. A pieni się jak głupie! Apetyczna i szalenie obfita beżowa czapa sprawia przemiłe wrażenie. Jest mega puszysta, a jednocześnie zbita, niebywale trwała i sztywna niczym koci ogon po najechaniu na niego tylnym kołem naszego SUVa ;>
W smaku pychotka! Ciała może nie ma tu jakoś strasznie dużo, ale trzeba pamiętać, że to waga lekka portera bałtyckiego. Jest lekka paloność, jest także niewielka, acz zauważalna wędzonka typu dymnego. Są ciemne słody, jest czekolada deserowa, kawa zbożowa, ciemne pieczywo, a w oddali majaczy szczypta melasy, suszonej śliwki, lukrecji i orzechów laskowych. Cóż za złożoność! Mniam, mniam. Naprawdę mi to bardzo smakuje. Wysycenie jest stosunkowo wysokie, jak na ten styl, ale przymykam na to oko, a nawet dwoje oczu (dwa oka?). Wiecie co jeszcze? Naprawdę czuję tu również lekkie muśnięcie jankeskimi lupulinami. Daleko w tle pobrzmiewa taka bardzo subtelna cytrusowość, która wnosi tu pewien powiew świeżości i kwaskowatości. Palono-chmielowa goryczka jest raczej niezbyt mocna, ale za to bardzo szlachetna, krótka i ułożona. W odpowiedni sposób równoważy słodowy kręgosłup, sprawiając że piwo nie jest  nazbyt słodkie. Alkohol został tak świetnie tutaj wkomponowany, że dopiero po opróżnieniu połowy butelki przypomniałem sobie ile to ma procent. Naprawdę praktycznie nic nie czuć. Brawo!

W zapachu następuje kontynuacja tej dobrej passy. Rączki same składają się do oklasków. Tu również jest wielowątkowo, bogato i szalenie wyraziście - zapaszek czuć ze sporej odległości. Dominuje słodycz suszonych owoców, karmelu i melasy nad prażonym słodem, kawą zbożową, mleczną czekoladą i przyjemną orzechowością. Akcenty dymne jakby się nieco schowały i tutaj trudniej je już wyłapać, ale jak się człek postara to da radę J Generalnie w aromacie jest bardziej słodko niż w smaku, ale wciąż bardzo przyjemnie. Tu alkohol również jest dobrze ukryty. Co jedynie delikatnie smyra w nosek, wywołując konotacje z jakimś przyjemnym czekoladowym likierem.
Porter Grodziski to piwo niebywale złożone, pełne w smaku, gładkie, treściwe, przez pierwsze chwile nieco słodkawe, ale sumarycznie jest dobrze zbalansowane. Goryczka wyśmienicie wywiązuje się ze swej roli. Wędzonka objawia się głównie w smaku, dając ciekawe i niezwykle pasujące połączenie ciemnych słodów oraz dymu. Całość jest nad wyraz pijalna. Wchodzi to jak przysłowiowa czeska desitka lub pierwszy kielon na imprezie w akademiku.
Sumarycznie wyszło klawo. Chyba tak właśnie miało być. Ja to kupuję :)
OCENA: 8/10
CENA: 6.99ZŁ (monopolowy)
ALK. 8,5%
TERMIN WAŻNOŚCI:19.04.2019
BROWAR W GRODZISKU WIELKOPOLSKIM

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz