środa, 9 sierpnia 2017

DE FACTO - Mocarny Belg z Browaru Na Jurze



A propo de facto – to słynne powiedzonko sympatycznego Pana Wszywki ;) (ciągle mam gościa w pamięci). De Facto natomiast to jeden w nowszych napitków z Browaru Na Jurze, który naprawdę jest mi bliski. Zarówno z powodu tego, że znajduje się stosunkowo niedaleko ode mnie, jak i z tego, że osobiście poznałem kilka osób z licznej ekipy browaru (jak na rodzinne przedsiębiorstwo przystało).
De Facto to trzeci (tak, trzeci!) już zawierciański Belgian Golden Strong Ale. Wcześniej w świat poszła Szatańska Obelga i Rycząca Czterdziestka. Naprawdę nie mam pojęcia czemu tak sobie upodobali ten styl. Co ciekawe wraz z każdą wersją rośnie zawartość alkoholu. Tutaj mamy jebuckie 12 voltów!! Grubo. Naprawdę zaszaleli w tym Zawierciu. 


Mocarny belg prezentuje się dość zacnie. Piwko jest idealnie klarowne, ciemno złote. Piana niewysoka, ale drobna i puszysta. Opada niestety szybko do postaci cienkiej obręczy.
Hop siup w ten głupi dziób. Jest tęgo, solidnie i przede wszystkim belgijsko! Przyprawy pchają się drzwiami i oknami, a efekt wspomaga lekka owocowa nuta, kojarząca się poniekąd z gruszkami i morelami. Całość jest bardzo pełna w smaku, ani gorzka, ani słodka w odbiorze. Z tła można wyłuskać sympatyczną słodowość o delikatnie biszkoptowym zacięciu. Lekka chmielowość oraz trawa też są tu obecne. Na finiszu łączą się one z niewielkim echem ziół, dając razem niewielką, acz wyczuwalną goryczkę. Swoją drogą bardzo ułożoną i harmonijną. Wysycenie jest dosyć niskie, chyba trochę nawet zbyt niskie, mając na uwadze wymowne słowo na kontrze  - „musujące”. Alkohol czuć owszem, delikatnie rozgrzewa od środka, jednak sumarycznie trzeba stwierdzić, że jest dobrze ułożony. Raczej obstawiałbym, że jest tu jakieś 9%, a nie 12. Naprawdę fajnie to smakuje. Jestem pod wrażeniem.
Aromat jakoś specjalnie nie wali mnie po fejsie, choć po części może to być efekt szkła niespecjalnie kumulującego aromaty (jak na belga przystało wziąłem kielich). Co jak co, ale bez problemu wyłapiemy tutaj tę samą belgijską nutkę, co w smaku. Białe owoce oraz przyprawy tworzą całkiem zgrany duet. Drożdże Wyeast 1388 Belgian Strong Ale zawsze i wszędzie robią dobrą robotę. Piwo pachnie świeżo i owocowo. Na dalszym planie pojawia się przyjemna, troszkę słodkawa słodowa nuta, podszyta wyraźnie biszkoptami i herbatnikami. Są też kwiaty, świeżo ścięta trawa i chmiel w czystej, tradycyjnej formie. Całości dopełnia delikutaśny ziołowy sznyt. Alkoholu w zasadzie tu nie czuć! Dacie wiarę?! Dwanaście procent, a piwko trąca alkoholem co najwyżej jak dobrej maści strong elj. Naprawdę wielki szacun za tak doskonale ukryty etanol! Przyjemnie i bardzo stylowo to pachnie. Tego właśnie oczekiwałem! :)
Piwo powala głębią smaku. Jest mocno treściwe, poniekąd trochę słodkawe, choć balans sprawia całkiem niezłe wrażenie. Goryczka mimo swojej niewielkiej mocy nieźle sobie radzi ze słodowym ciałem. Belgijski charakter wyczuje tu nawet kompletny laik… Zaraz, zaraz. Laik nie będzie wiedział, co to belgijski charakter. No nie ważne. Ważne, że ja wiem o co tutaj chodzi ;)
De Facto to kolejny, bardzo udany belgijski mocarz z Browaru Na Jurze. Nie wiem, jak oni to robiom, ale udaje im się za każdym razem. Szczerze polecam to piwo. Jest konkretne, bardzo smaczne, strasznie wyraziste, cholernie mocne, ale nad wyraz dobrze ułożone. Alko w smaku jest słabo wyczuwalne, jednak na poddaszu robi konkretną robotę… if You know what I mean...
OCENA: 8/10
CENA: 8.99ZŁ (spożywczak)
ALK. 12%
TERMIN WAŻNOŚCI: 07.11.2017
BROWAR NA JURZE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz