sobota, 5 sierpnia 2017

SPECTRUM z BROWARU SZPUNT



Ehhhh… jakoś nie mogę się powstrzymać od kupowania ciężkich, mocarnych RISów. Od kupowania i ich konsumowania. Nawet teraz, nawet latem, gdy raczej moda jest na piwka lekkie i sesyjne. Mam do nich słabość po prostu. Taki już jestem pierdolnięty ;)
Dziś na mym stole gości Spectrum  - Russian Imperial Stout z Browaru Szpunt. Ekipa już dość znana i lubiana. Ciekawe piwa robią, choć jak dla mnie to dopiero drugi z nimi kontakt (szejm Piotrek, szejm). Zaczynali od owianego złą sławą Koreba, ale obecnie warzą w Bytowie. A może i gdzieś jeszcze, tego nie wiem.
Spectrum to stosunkowo nowe piwo. Przeszło raczej bez większego echa, bo i w sumie niczym szczególnym się nie wyróżnia. Ot, zwykły klasyczny RIS bez udziwnień i dodatków. Mimo to zbiera dosyć dobre opinie, stąd moje nim zainteresowanie. Sprawdźmy jak to smakuje. 


Otwieram i przelewam. W szkle ląduje czarny, nieprzejrzysty trunek. Mało odkrywcze, ale wspomnieć trzeba. Piana niewysoka, centymetrowa, ale za to drobna i puszysta. Ma ładną barwę jasnego brązu. Lacing jak na tak mocne piwo nie jest najgorszy.
Mamy tu potężne 25°Blg i „zaledwie” 9,5% alkoholu - dosyć płytkie odfermentowanie. W Żywcu Porterze tyle samo procentów uzyskuje się z 21 ballingów. Teoretycznie zwiastuje to sporą obecność cukrów resztkowych, a tym samym słodyczy. No i faktycznie Spectrum to jeden z tych słodszych ruskich stałtów, które w ciemno można pomylić z porterem bałtyckim. Zwłaszcza, że i samej paloności także tu nie za wiele. Piwo sprawia wybitnie deserowe wrażenie. Jest sporo mlecznej czekolady, pralinek i nut rozpuszczalnego kakao. Kawa jeśli jest, to łagodna i ze sporą ilością cukru oraz śmietanki. Ciemne słody są bardziej prażone, aniżeli palone. Naprawdę zalatuje mi to „bałtykiem”. Z tła dobiegają echa suszonych owoców, przypieczonej skórki chleba, karmelu oraz lukrecji. Lekka i krótka kawowa goryczka jest wyczuwalna, ale nie za specjalnie radzi sobie z tak potężnym ciałem. Smaczne to jest, choć jak dla mnie nieco mulące. Ta słodycz z biegiem czasu staje się trochę monotonna. Wielki plus za doskonale ukryty alkohol. Piwo jest naprawdę doskonale ułożone!

Pora na małe wąchanko. Zapach jest ładny, złożony i dosyć intensywny. Nie jest to jeszcze co prawda poziom rozrywania na strzępy przegrody nosowej, no ale naprawdę jest dobrze. Tu także słodkości nie brakuje. Ogrom czekoladowych i kakaowych klimatów miesza się tutaj z efektowną ilością suszonych śliwek, fig i daktyli. Aha, no i rodzynek rzecz jasna (skup się Piotrek). Wszystko to zostało osadzone na bardzo sympatycznej słodowej podbudowie o delikatnie palonym rodowodzie. Z tła można natomiast wyłapać zwiewne nutki karmelu, tostów, kawy zbożowej i cukru kandyzowanego. Tu również alko zostało wyśmienicie wkomponowane w całość. Wyczuwam co jedynie szlachetne cienie jakiegoś likieru owocowego. W żadnym razie nie kojarzy mi się to z ordynarnością, czy nachalnością. Tego typu nuty wnoszą takie piwo na wyższy poziom wtajemniczenia, dając pijącemu poczucie obcowania z czymś wyjątkowym i drogim. Świetny zapach. Podoba mi się strasznie :)
Mocarz ze Szpunta to solidne i bardzo pełne w smaku piwo. Jest ciężkie, umiarkowanie gładkie, umiarkowanie gęste, ale wysoce treściwe. Słodyczy faktycznie tutaj nie brakuje, o czym świadczy nierównomiernie rozłożony balans. Jak na RISa to goryczka jest ewidentnie za słaba. Mimo to pijalność nie jest wcale taka mała. Oczywiście na hejnał tego nie wyżłopiesz, a nawet jakbyś mógł, to w sumie po co? Takim piwem należy się delektować, sączyć łyk, po łyku.
Wg mnie mało RISowy wyszedł z tego RIS, bardziej chyba porter bałtycki. Całość smaczna, ale bez większych uniesień.
OCENA: 7/10
CENA: ok 15ZŁ
ALK. 9,5%
TERMIN WAŻNOŚCI: 12.04.2019
BROWAR SZPUNT//BYTÓW BROWAR KASZUBSKI

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz