środa, 9 grudnia 2015

CHERRY LADY

Cheri, cheri lady... going through a motion....”
No, trzeba przyznać, że piosenka Modern Talking wpada w ucho, choć w rzeczywistości dzisiejsze piwo nie ma z nią nic wspólnego, poza łudząco brzmiącą nazwą.
Cherry Lady z Browaru Na Jurze to kolejny Sour Ale w arsenale tego dziarskiego i coraz bardziej nowofalowego przybytku wprost z Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Na chwilę obecną według mnie jest to (obok Kormorana) najbardziej obiecujący browar z segmentu tzw. browarów regionalnych. Co rusz zaskakuje nas jakimś ciekawym i nieźle zapowiadającym się trunkiem. Nie inaczej jest z Cherry Lady. To już trzeci owocowy kwach z Zawiercia! Tym razem postanowiono skorzystać z owoców wiśni nadwiślanki, nie rezygnując rzecz jasna z dobrodziejstwa bakterii kwasu mlekowego (tak, bakterii!). 


O dziwo, Wiśniowa Pani jak na kwasa pieni się bardzo obficie. Nader wysoka pierzynka o średnich i dużych pęcherzach dość szybko jednak się dziurawi i opada do półcentymetrowej warstwy. Lacing za to już bez zarzutu – na ściankach tworzą się solidne zacieki.
Piwo nosi ładny ciemno czerwony odcień (na zdjęciu tego nie widać), a jego wysycenie jest umiarkowanie wysokie, drobne i lekko szczypiące. Akurat w tym przypadku to zaleta.
Biorę pierwszy łyczek. Od razu wiem, że jest dobrze, a nawet bardzo dobrze :) Solidna wiśniowa podbudowa stanowi sporo ponad połowę doznań, nie mniej jednak absolutnie mi to nie przeszkadza (przecie ananasa się tu spodziewałem). Wiśnia jest nieprzyzwoicie naturalna, wyraźnie kwaskowa, w posmaku zaś subtelnie słodka i okrutnie przyjemna. Kwasek też niczego sobie – konkretny, ale z pewnością nie przesadzony o szlachetnym octowo-winnym zacięciu. Tło przywodzi na myśl czerwoną porzeczkę, granat i niedojrzałą malinę. Całość bardziej smakuje jak półwytrawne czerwone wino, aniżeli napój słodowy, ale w piwnych kwasach takie rzeczy nie są przecież rzadkością.

Aromat także został mocno zdominowany przez octowy kwasek i dojrzałą wiśnię, ponownie chwilami zahaczającą o inne czerwone owoce. Bardziej w głębi snuje się bardzo subtelna i słodkawa słodowa nuta oraz szczypta karmelu, które wespół przełamują tą, wydawałoby się nie do przejścia, owocową zaporę. Mimo to tu także konotacje z czerwonym winem są jak najbardziej na miejscu, tyle że z półsłodkim, a nie półwytrawnym. Fajny to zapaszek, choć nieco jednowymiarowy.
Cherry Lady to dosyć wytrawny i na wskroś owocowy trunek z solidną ilością tytułowej wiśni, zarówno w smaku jak i aromacie. Wielowymiarowość może i nie jest zbyt wysoka, ale z drugiej strony czego się tu spodziewać po wiśniowym Sour Ale? Ważne, że piwo wyszło zgodnie z założeniami (jak sądzę), smakuje bardzo naturalnie i nieprzeciętnie świeżo. Nader przyjemny kwasek został jakby żywcem wyjęty z wiśni. Wnosi on sporo rześkości i skrzętnie podtrzymuje dużą pijalność tego napitku.
Kolejny udany eksperyment ze strony Browaru Na Jurze.
No to teraz czekam na RISa ;p
OCENA: 8/10
CENA: ok. 8ZŁ
ALK.4,7%
TERMIN WAŻNOŚCI: 02.2016
BROWAR NA JURZE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz