niedziela, 6 grudnia 2015

RED ROESELARE ALE

Raz w roku Browar Zamkowy Cieszyn (dawniej Bracki Browar Zamkowy) wypuszcza piwo, na które czeka 99% beer geeków, hop headów i wszelkiej maści fanów piwnego craftu. Tym trunkiem jest oczywiście Grand Champion, czyli najlepsze piwo największego w Polsce konkursu piw domowych, który do niedawna odbywał się w ramach ś.p. Festiwalu Birofilia w Żywcu. Birofilii już co prawda nie ma, ale konkurs się ostał. Dzięki temu 5 grudnia miała miejsce oficjalna premiera Grand Championa 2015. Autorami zwycięskiej receptury, która posłużyła do uwarzenia tego piwa są Piotr Marczyk i Piotr Terka.
Rzeczony wywar reprezentuje belgijski kwaśny styl Flanders Red Ale, gdzie za dzikość i kwasek odpowiadają specjalne szczepy drożdży, a w tym przypadku również bakterii kwasu mlekowego.
Red Roeselare Ale (nazwa piwa pochodzi właśnie od mieszanki drożdży) dodatkowo zostało naszpikowane kostkami dębowymi i płatkami owsianymi, ale nie ma co dłużej owijać w bawełnę, czas otworzyć ten specjał :)


Mój dzisiejszy gość pieni się dość przeciętnie. Podczas nalewania piana jakby się wstydziła pójść na całość. Nie mniej jednak jest drobna i puszysta, a jej barwa w kolorze ecru to piękno samo w sobie. Niestety jej żywotność nie należy do najwyższych lotów, podobnie zresztą jak niemal zupełnie nieobecny lacing.
Piwo jest wyraźnie mętne, a jego kolor to połączenie szlachetnego brązu, głębokiej miedzi i refleksów ciemno czerwonego burgundu. Podoba mi się taki obrazek.
Umiarkowanie wysycony trunek smakuje nader złożenie i wielowątkowo. Kwasek jest bardzo wyraźny, jednak nie zdominował on smaku w takim stopniu, jak w Berliner Weisse, czy piwach typu Lambic. Delikatnie octowa kwaśność nieźle współgra z czerwonymi owocami, przypominającymi wiśnie, czerwone porzeczki, niedojrzałe maliny i żurawinę. Tuż za nimi wyłania się lekko opiekana słodowość, zgrabnie przechodząca w rejony tostów i skórki od chleba. Dalej mamy suszone owoce (śliwki, rodzynki), okraszone subtelną dawką drewna i ulotnych przypraw. Bardzo mało w tym dzikości, ale i bez tego piwo jest świetne.

Aromat także kryje w sobie duże bogactwo doznań. Pierwszy akord to mariaż przyjemnego kwasku i wyraźnego słodu, kojarzącego się z belgijskimi Dubblami i niemiecki Altbierami.  Delikatnie prażony słód ociera się o subtelny karmel, brązowy cukier, suszone śliwki, rodzynki i melanoidy spotykane także w smaku. Bardziej w głębi spotykamy lekką belgijską przyprawowość, szczyptę dębiny, wanilii, a także nieco nut winnych, typowych dla tego stylu. W tle dopiero majaczy homeopatyczna ilość dzikich klimatów, które w sumie mnie trochę rozczarowały, bo spodziewałem się większej ilości funky w tym piwie. Tak, czy siak zapaszek jest bardzo bogaty i przyjemny.
Piwo jest bardzo wytrawne, wyraźnie kwaśne i wbrew pozorom nader pijalne. Złożoność smaku i aromatu przyprawia o zawrót głowy, czy raczej zmysłów. Jedyne do czego można by się przyczepić, to nikły poziom dzikości, nie mniej jednak i bez tego tegoroczny Grand Champion to bardzo smaczne i dopracowane piwo, kryjące w sobie całe bogactwo doznań.
Polecam wszystkim, a zwłaszcza osobom szukającym nowych i ciekawych smaków!
OCENA: 8/10
CENA: 6.40ZŁ (Skład Piwa)
ALK.7,5%
TERMIN WAŻNOŚCI: 28.11.2018
BROWAR ZAMKOWY CIESZYN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz