Przejdź do głównej zawartości

GDZIE KUPIĆ CIEKAWE PIWO?


Generalnie na powyższe pytanie można odpowiedzieć krótko i zwięźle: w sklepie specjalistycznym z piwami. Niby proste jak budowa cepa, ale czy aby na pewno? Nigdy nikt z Was nie miał problemów z dostępnością do dobrych piw?
Na początek trzeba by się zastanowić jakie to są, te tytułowe ciekawe piwa? Każdy zapewne ma swoją definicję, ale ogólnie rzecz ujmując są to wybrane piwa z browarów regionalnych, kontraktowych i restauracyjnych. Nie oszukujmy się - koncerny z bardzo nielicznymi wyjątkami nie warzą ciekawych piw. Oczywiście nie wszystkie trunki z nie-koncernowych browarów są zajebiste, ale wśród nich z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie, zależy to tylko i wyłącznie od gusta każdego konsumenta.

Sklepy specjalistyczne

Tak jak już wspomniałem najlepiej iść do sklepu specjalistycznego, tam mamy największy wybór marek i browarów. Bardzo często takie sklepy oferują także wachlarz piw zagranicznych. Problem jednak w tym, że w mniejszych miastach nie ma takich sklepów, a jeśli nawet są to bardzo rzadko lub jest ich za mało.
Jako przykładem posłużę się tutaj moją osobą. Mieszkam niedaleko (15 km) całkiem sporego miasta Częstochowy (250 tysięcy mieszkańców) i jest tu tylko jeden sklep piwny z prawdziwego zdarzenia – Skład Piwa. Jestem tam częstym klientem i szczerze mówiąc kupuje tam około  połowę degustowanych piw na blogu. Spory wybór i niewygórowane ceny to niewątpliwe atuty. Wszystko fajnie, ale dojazd swoim samochodem kosztuje mnie ok. 20-25 PLN. A co z ludźmi, którzy mieszkają np. 50 i więcej kilometrów od dużej metropolii? Oni są w jeszcze gorszej sytuacji.
Podobnie rzecz się tyczy mieszkańców małych miast i miasteczek, tam prawie na pewno nie ma żadnego sklepu z piwem. Oni także muszą jechać Bóg wie ile kilometrów do większego miasta, by móc zakupić jakieś ciekawe i rzadkie piwka.
Ja wiem, że najlepiej byłoby mieszkać w takiej Warszawie, Krakowie, czy Wrocławiu, gdzie sklepów z piwem jest już kilka, a może i kilkanaście, ale niestety nie każdy ma tak fajnie.

Supermarkety, hipermarkety, sieci handlowe

O  ile sklepy specjalistyczne są tylko w większych miastach, o tyle marketów jest jak grzybów po deszczu, nawet w tych mniejszych mieścinach. Ja również dosyć często korzystam z ich usług jako konsument ‘piw regionalnych’. Wybór może i nie powala, nie znajdziemy tu raczej piw z browarów kontraktowych i małych rzemieślniczych, ale nie rzadko trafiają się interesujące mnie trunki. Dodatkowym plusem marketów oprócz ich szerokiej dostępności są stosunkowo niskie ceny sprzedawanych tam piw.
Wiadomo, że do marketu również trzeba jakoś dojechać, ale jeśli jest ich zdecydowanie więcej niż sklepów specjalistycznych, to częściej możemy do niego wstąpić jak to się mówi „po drodze” z pracy, bądź do pracy. Poniżej pozwolę sobie opisać kilka bardziej znanych sieci handlowych.
1)      TESCO – dosyć duży wybór piw krajowych, kilka pozycji z zagranicy. Często można coś kupić z Ciechana, Kormorana, Witnicy, Jabłonowa, Lwówka, czy Corneliusa. Minusem Tesco są dość wysokie ceny tych piw. Poza tym w tych małych, osiedlowych Tescach są praktycznie same koncerniaki.
2)      AUCHAN – mój ulubiony market, jeśli chodzi o piwa. Mamy tam naprawdę szeroki wybór kilkudziesięciu marek piw z kilkunastu krajów. Z Polski można trafić na Konstancin, Ciechan, Lwówek, Czarnków, Witnicę, Kormorana, Amber. Czasem jest także coś z Fortuny i Jabłonowa. Auchan to również szeroki wybór piw z zagranicy. Naprawdę warto odwiedzić.
3)      INTER MARCHE – kiedyś było tam trochę piw z Corneliusa, Czarnkowa, Ambera, czy Fortuny, ale ostatnio jest naprawdę lipa. Rzadko trafia się coś interesującego, chyba, że ktoś chce kupić Bosmana lub Specjala.
4)      REAL – tutaj jest różnie, czasem jest kilka ciekawych opcji, a czasem wieje nudą i koncernówkami. Ostatnio widziałem tam Fortunę, Witnicę, Konstancin, Czarnków oraz coś z Kormorana i Jagiełły. Jest też kilka pozycji z zagranicy. Ogólnie czasem warto zajrzeć, ale tylko czasem.
5)      ALMA – w tych ekskluzywnych delikatesach naprawdę jest w czym wybierać. Pojawia się tam Amber, Grybów, Czarnków, Kormoran, Krajan, Jagiełło, Witnica, a czasem także Racibórz i Jabłonowo. A jeśli chodzi o zagraniczne piwa, to także wielki szacun. Mamy do wyboru kilkadziesiąt marek z co najmniej piętnastu krajów! Poza tym Alma jest jedyną siecią handlową, gdzie kupimy Grand Championa Festiwalu Birofilia.
6)      PIOTR I PAWEŁ – w Częstochowie co prawda nie ma tej placówki, ale raz byłem w tym markecie w innym mieście i się mocno zaskoczyłem. Nie pamiętam wszystkich browarów, ale z pewnością kupicie tam coś z Namysłowa, Koreba, Kormorana, Ambera, Lwówka, Witnicy, Ciechana oraz Jabłonowa i Czarnkowa.
7)      E.LECLERC – w Częstochowie także nie ma tej francuskiej sieci, ale przez 3 lata mieszkałem w Lublinie, więc znam temat. Rzecz jasna nie jestem, w stanie przytoczyć teraz konkretnych browarów, lecz tam wybór na pewno jest zacny. Możecie tam kupić bardzo dużo piw krajowych i zagranicznych.
8)      ŻABKA – w sumie nie jest to żaden wielki market, tylko sieć sklepów osiedlowych, ale na uwagę z pewnością zasługuje. Jak na tak mały metraż liczba dostępnych tam browarów robi wrażenie: Amber, Cornelius, Czarnków, Fortuna, Jabłonowo, Kormoran, a ostatnio pojawiło się także kilka piw z Niemiec. Niewątpliwym plusem tej sieci jest duża liczba placówek, dzięki czemu Żabki są w niemal każdej większej wiosce.



Sklepy internetowe

Poza tradycyjnymi różnej maści i narodowości sklepami, można także kupić piwo przez internet. Jest to niewątpliwie najwygodniejsza forma zakupów – nie trzeba jeździć po całym mieście od marketu do marketu, tylko siedzisz i klikasz. Obecnie mamy już kilkanaście wirtualnych sklepów z piwem, w którym znajdziemy chyba największą ilość piw w jednym miejscu. Co ważniejsze oferta obejmuje praktycznie wszystkie istniejące w Polsce browary, może nie w jednym sklepie, ale jeśli mamy do wyboru kilkanaście, to z pewnością w którymś znajdziemy to, co nas interesuje. Kolejnym plusem jest przeważnie szeroki wybór zagranicznych pozycji.
Niestety sklepy internetowe nie pozbawione są też minusów. Nikt za darmo nam piwa przecież nie dostarczy, koszty wysyłki pokrywa kupujący, co rodzi dodatkowe wydatki. Nie opłaca się więc kupować 2-3 piw, bo doliczając wysyłkę (ok. 20zł) łącznie zapłacimy dwa razy więcej niż w tradycyjnym sklepie. Żeby nie dokładać zbytnio do interesu rozsądnie jest kupować jednorazowo większą ilość.
Kolejna rzecz to ryzyko stłuczenia butelki podczas transportu. Może i nie jest to częste zjawisko, ale czasem się zdarza. Osobiście nigdy nie zamawiałem piwa przez internet, ale doszły mnie słuchy, że nie zawsze paczka dociera w całości. Niby można zareklamować zawartość przesyłki, ale rodzi to dodatkowe nerwy i stres, a czas oczekiwania na zamówiony specjał się wydłuża.

Pub/Bar

Rzecz jasna nie mam tu na myśli każdego pubu istniejącego w Polsce, lecz tzw. nowofalowe puby zwane często mulititapami. Są to miejsca, gdzie oferuje się kilka lub nawet kilkanaście różnych piw beczkowych i z pewnością nie są to koncernowe szczyny. Prym wiodą tam browary regionalne i kontraktowe o marginalnym znaczeniu jeśli chodzi o udziały w rynku. Oczywiście piw w butelkach również tam nie brakuje, z pewnością każdy znajdzie tam coś dla siebie.
Mankamentem takich placówek jest jak na razie ich mała ilość. Nawet w tych największych miastach nie rzadko jest tylko jeden taki multitap, a w tych mniejszych to już ze świecą szukać baru, gdzie byłoby inne piwo niż tyskacze, żywce, czy inne leszki. Kolejna rzecz to cena – piwo w barze niestety kosztuje znacznie więcej niż jego butelkowy odpowiednik.
Na szczęście z biegiem czasu jest coraz lepiej w tej materii, pubów z szerokim wachlarzem piw niszowych szybko przybywa. Oby tak dalej.

Browar

Zdecydowana większość tradycyjnych browarów posiada tzw. sklepy firmowe, często pełniące także rolę przybrowarnianych barów. Takie sklepo-bary znajdują się przeważnie w bezpośrednim sąsiedztwie samego browaru, więc już na starcie eliminuje to osoby mieszkające daleko od takiego miejsca. Niestety jak wiadomo, browarów w Polsce nie jest jakoś strasznie dużo, więc problem ten dotyczy znaczniej części piwoszy. Poza tym w takim firmowym sklepie, czy barze oferta ograniczona jest tylko do tego jednego browaru. Przecież nie będą sprzedawać u siebie konkurencji.
Poniekąd sytuację ratuje fakt, iż browary w dalszym ciągu prowadzą tzw. sprzedaż wokół komina, czyli także w zwykłych sklepach w miejscowości, gdzie znajduje się browar lub w jego najbliższej okolicy możemy kupić ich wyroby.

Browar Restauracyjny

Tu rzecz się ma podobnie jak z tradycyjnymi browarami. W takich miejscach przeważnie (ale nie zawsze) serwowane są piwa warzone na miejscu. Tak więc o wachlarzu piw z innych browarów można raczej zapomnieć. Cenowo również nie będzie najlepiej – ceny piw  z browarów restauracyjnych oscylują w granicach 8-12 złotych, więc jest to sporo drożej niż większość piw w butelce. Kolejnym minusem jest to, że niewiele takich browarów sprzedaje swoje piwa na wynos (chociaż ostatnio coraz więcej leje piwo do PETów, czy szkła), w takim przypadku więc możemy zapomnieć o konsumpcji swojego ulubionego piwka w domowym zaciszu.
Browaru restauracyjnego nie znajdziemy w każdym mieście, ale z dostępnością takich miejsc jest coraz lepiej. Każdego roku powstaje kilka nowych i to nawet w małych miasteczkach. Obecnie mamy już około 50 takich miejsc. Ten segment rynku wyraźnie i szybko się rozwija.
Oprócz minusów są też i plusy – zazwyczaj piwa z browarów restauracyjnych są smaczne i nietuzinkowe. Często trafiają się jakieś rzadko spotykane style, których zwykłe browary się nie imają.


Jak widać jest kilka podstawowych sposobów na kupno bardziej ciekawego piwa, niż koncernowe eurolagery dostępne ‘na każdym rogu’. Każda alternatywa niestety ma swoje wady, a wszystko zależy od tego gdzie mieszkamy, jakim dysponujemy budżetem oraz jakie mamy chęci. Wybór należy do nas, najważniejsze jest jednak to, że ten wybór z roku na rok staje się coraz większy.

Jeśli ten tekst Ci się spodobał i nie chcesz, by w przyszłości ominęły Cię kolejne, ciekawe artykuły – już teraz zapisz się do newslettera, dołącz mnie do swoich kręgów Google+ lub polub mój profil na fejsie ;>

Komentarze

  1. Legendarny już sklep E.LECLERC na Warszawskich Bielanach - bo są dostawy Pinty :)
    Zawsze kilkadziesiąt sztuk każdej nowości - i to po dobrych cenach - Atak Chmielu 5,99!
    http://www.browar.biz/forum/showthread.php?t=50406

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żal serce ściska... Tylko pozazdrościć warszawiakom.

      Usuń
    2. Trochę dawno po wpisie trafiłem na ten felieton, ale co do Eklerka, to w Bydgoszczy zaopatrzenie jest LEPSZE niż w większości znanych mi sklepów specjalistycznych. Ilość piw z Wysp i Hameryki wręcz powalająca ( ceny też,niestety)

      Usuń
  2. Co do żabek i freshmarketów to w większych można dostać Leffe Blonde za niecałe 5 zł, nigdzie taniej nie widziałem.

    OdpowiedzUsuń
  3. W Częstochowie jest jeszcze jeden sklep specjalistyczny z piwem regionalnym i zagranicznym ,, Piwna Kraina" w Centrum Handlowym ,,Jagiellończycy".Otwarty został
    w pierwszych dniach pażdziernika.Mieści się na pierwszym piętrze i jest dość dobrze
    zaopatrzony.Ja przedtem jeżdziłem do Składu Piwa ponad 10km w jedną stronę a teraz mam sklep 5min jazdy samochodem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o żesz w mordę! Dobrze, że dałeś cynk :D Muszę tam zajrzeć!

      Usuń
  4. Dobre piwo regionalne dostarcza hurtownia Plams Sp. j. z Suchowoli

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy artykuł :)
    Ja z bliskości sklepu zazwyczaj wybieram Auchan
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Latem dużo podróżuję i jednym z moich hobby jest odwiedzanie sklepów browarniczych. Właśnie parę dni temu przejeżdżałem przez Czarnków, bodajże wielkopolskie. Jak się okazało Browar Czarnków ma swój sklep, wyposażony jak na browar przystało. Dobrze że mieli bezalkoholowe, to przynajmniej nie musiałem czekać aż na miejsce dotrę, ale przyznam się z ręką na sercu, kusiły inne, oj kusiły, zwłaszcza że nabyłem tam parę bardzo fajnych okazów.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ogromne szczęście mieszkać koło Czarnkowa. Tamtejszy browar ma swój sklep w którym co jakiś czas się zaopatruję. Osobiście wolę zrobić zapasy raz na dwa tygodnie niż ryzykować piwa z nieznanych źródeł.

    OdpowiedzUsuń
  8. W restauracji Pianka w Warszawie są dobre piwa...Ciezko w Warszawie znalezc cos i z dobrym piwem i z dobrym jedzeniem jednoczescnie, a tu tak jest ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

MINI TEST Piw Karpackie 17%

Ja wiem, że Kopyr wypił, żebyśmy nie musieli, ale jednak ciekawość zwyciężyła :> W końcu udało mi się wyhaczyć cztery nowe mocarze marki Karpackie. Trzy wersje smakowe oraz podstawka. Nie mogę sobie pozwolić na testowanie ich pojedynczo, bo kolejka jest zbyt długa. Tak więc, ‘karpaty’ wchodzą z buta, a ja od razu odpalam trójpaka, czyli Mini Test. Uspokajam zarazem internetowych szeryfów – nie wypiję tego na raz. Van Pur tak zszokował rynek tymi wypustami, że ja do dzisiaj nie zebrałem szczeny z podłogi. 17% alko!!! I nie są to rzecz jasna wymrażanki. Na co komu takie piwa? To nawet najwytrwalszych żuli poskłada do reszty. Ciekawostką jest tu górna fermentacja, więc to mogą być takie pseudo barli łajny z aromatami. A co myśleliście, że dolano tu soków? No dobra, do jednego dolano, ale o tym poniżej. Zobaczcie jak bardzo rynek się spolaryzował ostatnio – z jednej strony mega szybko rosnący udział „zerówek”, a z drugiej coraz więcej fest mocnych piw (najczęściej smakowych). Był...

OKO W OKO - Trybunał '90 vs Piwo Jasne

A to ci niespodziankę zrobił nam Kopyr i Browar Piotrków. W ‘biedrach’ kilka dni temu pojawiła się nowość Trybunał ’90 – piwo jak dawniej. I wychodzi na to, że ten dopisek wcale nie jest z dupy. Wg Tomka to piwo smakuje i pachnie, jak typowy (czyt. dobrze zrobiony) pils z pierwszej połowy lat 90-tych. Czyli zanim koncernowe łapska zepsuły te wszystkie nasze Żywce, Tyskie, czy inne Okocimy. Trybunał ’90 ma nas przenieść w czasie do lat, gdy piwa były wyraziste, mocno słodowe i solidnie nachmielone na goryczkę. Kopyr jest niejako ambasadorem tego piwa, a także współautorem. Ponoć sporo jego wskazówek zostało wdrożonych przy tym projekcie (nawet słynna butelka euro). Od niedawna jakby zrobiła się moda na slogan „piwo jak dawniej”. Już w zeszłym roku takowym hasłem reklamował się przecież Miłosław Jasne Pełne, czy Herbowe z Cieszyna. Natomiast AleBrowar dopiero co wypuścił Piwo Jasne w retro-bączkach. W opisach mrugając do nas okiem, że to również jest piwo zrobione na starą modłę. Tak w...

SHORT TEST: Książęce Złote Pszeniczne z Nutą Mango

  Prolog: Kompania Piwowarska zupełnie po cichaczu wjechała do ‘żabsona’ z dwoma nowymi Książęcymi. Nie są to rzecz jasna w żaden sposób piwa odkrywcze, ale postanowiłem przyjrzeć im się bliżej. O co kaman: W ciągu swojego żywota piłem już kilka pszeniczniaków z mango na pokładzie. Uważam, że taki mariaż dobrze do siebie pasuje, ale kiedy daje się pulpę/miąższ lub sok. Tutaj niestety mamy tylko aromat naturalny… Wdzianko: Jednolicie mętne, złociste. Na górze olbrzymia czapa gęstej, drobnej i zbitej piany, która opada zajebiście powoli. Kichawa mówi: Średnio intensywny aromat kojarzący się z piwem pszenicznym i bardzo subtelnym mango w tle. Jest jeszcze odrobinka gumy balonowej, trochę słodu, biszkoptów oraz drożdży. Nawet nieźle to pachnie, choć fajerwerki zostawiam na później. Jadaczka mówi: Piwo jest słodowe i lekko pszeniczne. Czuć także delikatnie nutę mango oraz może odrobinę banana. W tle pałęta się subtelny chlebek i jakiś kwasek. Całość niestety jest pustawa w sma...

TOP 10 POLSKICH PIW KONCERNOWYCH

Z racji moich zainteresowań, co jakiś czas ktoś mnie pyta, jakie jest moje ulubione piwo? Ja wówczas dyplomatycznie odpowiadam, że nie ma takiego piwa . Nie mam jednego ulubionego piwa, które darzyłbym największą estymą, szacunkiem i czcią, niczym muzułmanie Allaha. Powiem więcej: nie mam nawet jednego ulubionego browaru. I to z bardzo prostego powodu – na rynku jest tak dużo polskich świetnych, wręcz rewelacyjnych piw, że nie jestem w stanie wybrać jednego! Nie żartuję. Mimo widocznej rewolucji piwnej w naszym kraju, nadal zdecydowana większość konsumentów piwa, to niedoinformowani, zamknięci w sobie konserwatyści, którzy przez całe swoje życie pili co najwyżej 3-4 marki piwa. Oczywiście tymi piwami są ‘jasne pełne’ od „wielkiej trójcy” (KP, GŻ, CP), no może co niektórzy napili się raz, czy dwa porteru z Żywca. Z myślą o takich osobach   postanowiłem napisać mały przewodnik, odnośnie najlepszych piw koncernowych, które miałem okazję próbować. Dlaczego akurat rzuciłem s...

OKO W OKO - Perła Chmielowa vs Perła Export

  Było już porównanie Perły Chmielowej Pils w brązowej i zielonej butelce ( tutaj ), no więc w końcu przyszedł czas rozstrzygnąć, która Perełka jest lepsza – Chmielowa, czy Export. Obydwie z pewnością mają swoich zwolenników, jak i przeciwników. Ja raczej opowiadam się za tymi pierwszymi, choć z pewną rezerwą. A tak osobiście i prywatnie, to wolę Chmielową, ale w brązowej flaszce. Co ciekawe, Perła Export pojawiła się na blogu, jako jedna z pierwszych recenzji, a było to równo dziesięć lat temu… To, że są to te same piwa już na wstępie trzeba wykluczyć, bowiem woltaż aż nadto się różni. Producent w obydwu przypadkach nie podaje składu, więc nie wiemy tak naprawdę, jakie różnice są na papierze, ale za chwilę przekonam się, jakie będą w ocenie organoleptycznej. Perła Chmielowa Pils Ładne piwko, złociste, klarowne. Piana średnio obfita, dość rzadka i szybko się dziurawi. Kilka minut i już jej nie było. Lacingu brak. W smaku znajome nuty trawiastego chmielu, ziół oraz jasne...

Niby "małpka", a jednak w środku piwo 18% vol.!!!

  Ostatnio będąc w Dino wyczaiłem przedziwne piwo. Początkowo nawet nie byłem pewny, czy jest to piwo. Stało jednak na półce obok innych piw, więc moja ciekawość zwyciężyła. Mamy tu napitek o woltażu, aż 18%! Nie czyni go to rzecz jasna najmocniejszym polskim piwem, ale szacun i tak się należy. Zwłaszcza, że możemy to kupić w dyskoncie. Swoją drogą bardzo jestem ciekawy jakim sposobem udało się otrzymać taki woltaż. Banderoli nie ma, więc opcja z dolewaniem spirytusu odpada. Wymrażanie natomiast to cholernie drogi interes, więc cena byłaby zapewne dużo większa. Poza tym, jeśli już coś wymrażać, to z pewnością jakieś mocne już piwa i obowiązkowo trzeba się tym chwalić na lewo i prawo. Ta opcja też na bank odpada. Bardzo ciekawą rzeczą jest też dziwnie znajome opakowanie, które zna chyba każdy domorosły obywatel tego kraju :D Niby „małpka”, a w środku zonk…, to znaczy piwo. Najbardziej jednak absurdalną rzeczą jest wg mnie idiotyczna nazwa. W sumie to nawet nie wiadomo jak to wymaw...

OKO W OKO - Lech Free 0,0% vs Tyskie 0,0%

Już dosyć dawno nie było na blogu żadnego pojedynku „Oko w Oko”, więc to chyba dobra pora, by coś skrobnąć w tym temacie. Zwłaszcza, że w sklepach całkiem niedawno pojawiło się nowe Tyskie… bezalkoholowe. Moda na bezalkusy już dawno przestała mnie dziwić, ale jak widać wciąż pojawiają się nowe bezprocentowe marki piw koncernowych. W związku z tym wpadłem na pomysł, by porównać ze sobą dwie największe marki Kompanii Piwowarskiej w wydaniu bezalkoholowym. W ten oto sposób Tyska nowość stanie „Oko w Oko” ze znanym już Lechem Free. Skład obydwu piw jest praktycznie identyczny, ale tak naprawdę wątpię, żeby były to te same piwa pod różnymi etykietami. Choć z drugiej strony wcale tego nie wykluczam. Producenci piw już wielokrotnie nabijali nas w ten sposób w przysłowiową butelkę. Zatem do dzieła – sprawdźmy, czy nowe Tyskie jest tym samym piwem co Lech Free. Lech Free 0,0% Piwo jasno złote, idealnie klarowne, spowite ładną kołderką białej i puszystej piany. Niezbyt długo się...

WIELKI TEST MÓZGOTRZEPÓW

W pewien chłodny listopadowy wieczór, ja i czterech moich ziomali, spotkaliśmy się u mnie na kwadracie celem spożycia alkoholu. Nie jakieś tam zwykłe żłopanie piwska do meczu kopanego, czy innego MMA. Otóż tego wieczoru miał miejsce Wielki Test Mózgotrzepów!!! 9% alko and more … A co? Jak się bawić, to się bawić. Drzwi wyje…, okno wstawić ;p Oficjalnie strong lagery , w żargonie żulerskim mózgotrzepy lub mózgojeby . Są to jasne i bardzo mocne piwa o wyraźnie narzucającym się charakterze słodowym i alkoholowym. Ich jedynym celem jest dostarczenie do organizmu procentów, z czego doskonale zdają sobie sprawę wszyscy stali bywalcy osiedlowych monopolek (pozdro Wiesiek). Walory smakowe są tutaj na ostatnim miejscu. Tak to przynajmniej wygląda w teorii. SPRAWY TECHNICZNE Tym razem ekipa Wielkiego Testu składała się z pięciu osób: ·          Damian – amator Żubra w puszce (w butelce zresztą też). Nigdy nie rusza się z domu bez sw...