czwartek, 11 października 2012

BELFAST

ALK.6,5%. Znacie to piwo? Głupie pytanie, ten co go nie zna, nie powinien nazywać się piwoszem, ani żadnym innym znawcą, czy też pseudoznawcą piwa. Belfast uwarzony po raz pierwszy w 1997 roku bardzo szybko zyskał przychylność amatorów złocistego trunku. Zauważając ten trend włodarze Browaru Jabłonowo zwiększyli woltaż z 6,5% do 8,1%. Nie wiem, może chcieli trafić do szerszego grona klientów? Niestety pociągnęło to za sobą obniżenie jakości piwa. Sprzedaż z roku na rok zaczęła spadać. Właściciele obudzili się dopiero w 2010 roku, kiedy dotarło do nich, że zmiana parametrów piwa była błędem. Powrócili więc do starej receptury oraz zmienili stronę wizualną i tak oto mamy nowego „starego” Belfasta.
Kilka lat temu piłem pierwotną wersję tego piwa, ale szczerze mówiąc nic z tego nie pamiętam. 


Nowy Belfast generuje dość gęstą, mieszanoziarnistą pianę koloru ecru, w piękny sposób oblepia ona ścianki, ale niestety szybko opada. Po kilku minutach została po niej tylko niewielka obręcz.
Ciemnobrązowy kolor, pod światło rubinowy, ewidentnie odstaje od czarnego wzorca jaki powinien posiadać stout. A przecież na etykiecie wyraźnie pisze strong irish stout.
O tym, że to piwo nie jest stoutem świadczą również następne argumenty.

W zapachu mamy słodkawy karmel, nieznaczne czekoladowe elementy, lekko podpalane słody oraz ślady kawy zbożowej. Niestety wszystko to jakieś takie mało wyraziste i blade.
W smaku jest już lepiej. Przoduje słodki karmel, tuż za nim podążają akcenty kawy zbożowej. Na sąsiednim torze eksponują się cienie prażonych słodów. Całość wypada raczej słodko, ale na szczęście nie ma w tym przesady.
Brakuje tu trochę głębi, treściwość średnia, aczkolwiek piwo jest nader pijalne i łagodne w smaku. Goryczka nieobecna.
W równej mierze to piwo można nazwać stoutem, co mnie Chińczykiem. Dla mnie, jest to po prostu dość dobry dark lager.
OCENA: 7/10
CENA: 4.10ZŁ (Skład Piwa)
BROWAR JABŁONOWO

4 komentarze:

  1. Zdziwiłem się oceną. Moim zdaniem piwo jak każde inne ze sklepu i do tego droższe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Belfast i znak koniczynki to jest elementarny brak wiedzy o tym miejscu...

    OdpowiedzUsuń
  3. Piwo całkiem przyjemne. Bardzo mi smakowało wieki temu jak pojawiło się na rynku, potem rozczarowanie - jego jakość bardzo spadła. Skuszony zmianą wizerunku browaru zakupiłem Belfasta po latach i z radością stwierdzam, że smakuje nawet lepiej niż w momencie jego premiery. W smaku dominują słody ale mają ładne goryczkowe kawowe zakończenie. Piana niestety szybko redukuje się do nikłej obręczy na szklance. Wysycenie odpowiednie. Jakby jeszcze było odrobinę mocniej wytrawne... Ogólnie nie jest źle ale jak pisali koledzy wyżej nazwa strong irish stout jest nadużyciem w przypadku tego piwa. Moja ocena 6.5/10

    OdpowiedzUsuń
  4. moja sztuka przywitała mnie przykrym zapachem - utlenionym, moczem kota ... tragedia, w smaku jednak dużo lepiej a przykry zapach po kilku łykach się stracił.. słodkie kawowe-karmelowe piwo, nie w moim guście

    OdpowiedzUsuń