Przejdź do głównej zawartości

Posty

ZAJCEW

Mam bzika na punkcie RISów. Gęsty, mocarny, tęgi i mega złożony ruski imperialny Stout to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Tygrysy takie jak ja. Fani carftu , piwne freaki , beer headzi . Za niebotycznie drogą i niebotycznie małą buteleczką szlachetnego RISa jesteśmy w stanie zrobić wiele niecodziennych i niekiedy głupich rzeczy. Jakich to nie powiem, bo jeszcze sądem będą mnie tu straszyć… Zajcew to też RIS. Stoi za nim Browar Jana z Zawiercia. W tym Zawierciu (w Janie znaczy się) to nieźle sobie poczynają. Browar stosunkowo nowy, ale liczby wypuszczonych w świat piw nikt już dawno nie jest w stanie wymienić. Ja nie wiem, czy ten piwowar to tam nocuje, czy jak? Śpi pewnie skubany obok kadzi, albo na stercie słodu jęczmiennego, a w między czasie lunatykuje i warzy te swoje piwa. Często, gęsto ciekawe piwa. Takie jak to na przykład. 24 ballingi, 9% alko, 60 IBU.  Kapitan Wasilij Zajcew istniał naprawdę. Był radzieckim snajperem na froncie drugiej wojny światowej. S...

BIOHAZARD

Dziś już ostatnie piwo w ramach cyklu „Tydzień z Browarem Hopkins”. Łezka w oku się kręci, bo piwa mają naprawdę dobre. Póki co tylko jedna wpadka i to nie jakaś strasznie wielka. Na koniec zostawiłem sobie coś z czym wiązałem największe nadzieje. Biohazard – Whisky Porter . Na samą myśl o piwie uwarzonym tylko i wyłącznie na słodzie whisky mam gęsią skórkę, mrowienie w stopach i w idoc zny ślinotok. Jestem wielkim miłośnikiem takich napitków, stąd moje podniecenie ;) A jest się czym podniecać. Podwyższone parametry jak na angielski Porter świadczą o bogactwie doznań i bezkompromisowym charakterze. Dodatkowo piwo okraszono płatkami dębowymi (mocno opiekanymi), co również zwiastuje dodatkowe emocje. Nie będę już przedłużać, bo emocje sięgają zenitu. Lecę po aparat, otwieracz, szkło i piwo…. Biohazard z pozoru wydaje się czarnym piwem, jednak ‘pacząc’ pod światło zdradza niewielkie rubinowo-burgundowe refleksy. Piwo jak to u Hopkinsa pieni się jak głupie. Jasno ...

INSOMNIA PLUM MADNESS STOUT

Polska to fajny kraj. Nawet bardzo fajny, no bo gdzie indziej na świecie mają dwa dłuuugie weekendy w jednym miesiącu? Przecież to jak nic pół wypłaty pójdzie na węgiel do grilla! Zresztą kto ma długi łykend to ma. Ja niestety nie mam. Musiałem spiąć dzisiaj poślady i odwalić swoje osiem godzin. Takie życie. No, ale jakoś przeżyłem w tym TRW. Czeka na mnie teraz nagroda, którą sam sobie wyznaczyłem ;) Chodzi o piwo Insomnia Plum Madness Stout. Od Hopkinsa oczywiście, no ale to już na pewno wiecie. Piwo zostało specjalnie uwarzone na czwartą edycję kwietniowego birgika (BGM dla mało kumatych). Jest to Stout podrasowany płatkami śliwy macerowanymi w góralskiej śliwowicy. Może nie brzmi to jakoś szalenie ekstremalnie, ale Hopkins udowodnił już w przypadku Transfuzji , że drewniane płatki macerowane w wysokoprocentowym alkoholu dają świetne efekty. Jak będzie tym razem? Rzeczony napitek bardzo ładnie wygląda w szkle, jak zresztą wszystkie piwa od Hopkinsa. Ciecz jest ...

TRANSFUZJA

„Tydzień z Browarem Hopkins” nabiera kolorów. Rozkwitł na dobre niczym romans czterdziestolatka z samotną trzydziestolatką. Po niezbyt zapowiadającym się początku poziom piw wzrósł drastycznie. Każdy kolejny trunek dostarcza mi masę niezapomnianych wrażeń.   Jak będzie tym razem? Może być naprawdę ciekawie, bo Transfuzja zbiera cholernie pochlebne recenzje. Jest to jedno z debiutanckich piw tego kontraktowca. I od razu taka petarda mówicie? Tak z progu, tak na wejściu, bez ostrzeżenia, prosto z mostu? Pisząc te słowa jak zwykle nie piłem jeszcze piwa, ale znam już skład, który faktycznie robi wrażenie – Foreign Extra Stout leżakowany z dodatkiem płatków czereśni i gruszy macerowanych w whisky ! Chodzi o płatki/wióry drewna oczywiście, a nie o kwiaty. Tak podrasowany FES naprawdę może być ciekawy. Bez oporów może mi sfilcować pewną część garderoby. Zobaczmy zatem, czy tak się stanie. Transfuzja to piękne piwo. Po prostu śliczne. Czarne jak zło, jak najdalsze zaką...

MISSISSIPPI

Fajnie ciepło nam się ostatnio zrobiło. Niby jeszcze nie lato, ale już zadek można opalać. Wszedłem dzisiaj do piwnicy i zrobiłem mały research piw, które jeszcze mi zostały do obalenia w ramach „Tygodnia z Browarem Hopkins”. Grzebię w tych piwach, macam je i badam fachowym wzrokiem nałogowego alkoholika ;p Po oglądnięciu kilku butelek stwierdziłem, że najlepiej w taką pogodę nada się American Wheat . Lekkie, rześkie i mega pijalne piwo, w sam raz na kaca jakby ktoś miał. Ja akurat nie mam, bo to środek tygodnia, ale taki napitek na „efekt dnia następnego” z pewnością ukoiłby niejedną skacowaną duszyczkę. Kac morderca nie ma serca – tak to już jest. Ładnie te piwa od Hopkinsa wyglądają. Etykiety są świetnie zaprojektowane i wykonane. Samo logo browaru może nie jest jakoś mocno przekonywujące, ale ogólnie szata graficzna jest wporzo. Wyróżniona na przodzie i widoczna z kilometra nazwa piwa oraz styl, to strzał w dziesiątkę. Z boku mamy podany pełny skład i krótką historyjkę, ...

MOWA CIENI

Ciąg dalszy cyklu „Tydzień z Browarem Hopkins”. Heh, heh… Anthony Hopkins. Milczenie Owiec, Hannibal, te sprawy. Piesek z etykiety (ten w kapeluszu) powiedział mi, że dzisiejsze piwo zowie się Mowa Cieni. Jakiś utwór to jest. Nie wiem, nie znam, nie wypowiadam się. Jakbym się na wszystkim znał, to nie mógłbym być blogerem, a w dodatku bym krócej żył i po co mi to? W butelce tej czai się Tropical Black Ale . WTF?! Nie spotkałem się wcześniej z takim określeniem. W rzeczy samej jest to czarny ejl chmielony po nowofalowemu, wyzbyty jednak jakichkolwiek tropikalnych dodatków. Może bardziej zatem pasowałoby określenie Black APA? Zresztą newermajnd . Od wymyślania różnych ciekawych rzeczy są inne osoby. Na przykład te pracujące w półokrągłym budynku przy ulicy Wiejskiej w Warszawie… Otwieram i przelewam. Piana rośnie do nieziemskich wręcz rozmiarów. Wypełnia szkło mniej więcej w 80% i jak tu nalać piwo człowieku? Jasno beżowa pierzynka posiada mieszanej wielkości pęcherz...

GOLDEN STATE

Kolejny „Tydzień z…” czas zacząć. Tym razem na wokandzie stosunkowo nowy browar, który jeszcze nie miał okazji zagościć na blogu Piwa Naszego Powszedniego. Lubię Browar Hopkins. Jeszcze ich nie znam, ale już ich lubię. Naprawdę zacna to ekipa. Pochodzą z Gdańska, a jest ich trzech – Marcin, Daniel i Szymon. Nie mają swojego browaru, a w kotłach mieszają kontraktowo w Kościerzynie. Ich potencjał wydawniczy jest oszałamiający. Chłopaki zaczęli komercyjną przygodę z piwowarstwem w grudniu zeszłego roku, a na chwilę obecną mało kto już jest w stanie wymienić bez zająknięcia ilość ich piw wypuszczonych na rynek. Fachowo to się nazywa biegunka nowości, tudzież sraczka. Mi to akurat nie przeszkadza, więc nie zamierzam ich za to hejtować. Wręcz przeciwnie – daję spore propsy i to zanim jeszcze skosztowałem jakiegokolwiek piwa od Hopkinsa. Jest to jedyny w tym kraju browar rzemieślniczy, który z własnej i nieprzymuszonej woli wysłał piwnym blogerom paczki!!! Z własnej i nieprzymuszon...

Które piwo od Carlsberga jest najbardziej chmielowe? (TEST)

Znowu wpis o koncerniakach? No cóż, znowu! Tematem niniejszego posta są cztery piwa z grupy Carlsberg Polska. Już dawno zauważyłem, że jest to jedyny w tym kraju koncern piwny, który coś tam próbuje robić w kierunku wyraźniejszego chmielenia swoich niektórych piw . Zostawmy na razie wykonanie powyższego, ale sam fakt, że CP ma swojej ofercie kilka piw szeroko rozumianych   jako „chmielowe” jest moim zdaniem wart bliższej uwagi. Kiedyś już popełniłem artykuł o podobnej tematyce, gdzie wziąłem na tapetę stosunkowo nowe wówczas piwa: Carlsberg Nox, Harnaś Wysokochmielowy i nie nowe, ale dość ciekawe Niepasteryzowane Chmielone Na Zimno. Wszystkie łączył fakt zaakcentowanego chmielenia na aromat . Dzisiaj natomiast biorę na warsztat aż cztery wypusty. Dwa z nich się co prawda powtarzają, ale chodzi o to, że wszystkie lansowane są przez macherów z Carlsberga jako piwa o wyraźnym charakterze chmielowym . Chciałem przetestować pod tym kątem jeszcze dwa piwa z CP, ale okazało...

RIS BLENDED Barrel Aged

Schodząc do piwnicy po piwo na bloga zawsze mam dylemat. Sporą zagwozdkę. Czym by tu dzisiaj zalać robala? Czym nakarmić tasiemca? (skubaniec jest wymagający, nie zje byle czego). Głowię się dobrych kilka/naście minut, drapię się po jajach i grzebię w tych moich piwnych zapasach. Coś lekkiego, czy ciężkiego? Jakaś nowość, czy coś co zalega tutaj od kilku miechów? Aż siwieję od tego rozkminiania. No, ale zimno tam jest więc koniec końców muszę coś wybrać i czmychać na powierzchnię… Dziś akurat wybór padł na RISa od Birbanta. Lubię RISy jak jasna cholera. Zresztą wiecie to, znacie mnie. RIS Blended Barrel Aged to nie byle jaki ruski imperialny Stout . Piwo to leżakowało w drewnianych beczkach. A było ich trzy – po rumie, whiskey i bourbonie . W każdej z nich trunek spędził po trzy miesiące (chyba). W sumie dziewięć. Tyle co dobrze donoszona ciąża. Szacun. Nie wiem tylko, czy piwo było przelewane w ciągu tych dziewięciu miesięcy z jednej beczki do drugiej, czy po prostu warka został po...

NAFCIARZ DUKIELSKI

Są takie piwa, dla których jestem w stanie zrobić wiele. Może nie wszystko, ale naprawdę dużo. Mogę na przykład wymusić okup, ściągnąć haracz i jebnąć ze łba ;) Mogę też zabić komara albo muchę bez mrugnięcia okiem, zjeść dwie duże pizze na raz, albo oglądać tv przez 20 godzin na dobę. Mogę jeszcze.... Oczywiście zazwyczaj te najbardziej pożądane trunki są najmniej dostępne. Podobnie było z Nafciarzem Dukielskim – efektem kooperacji Browaru Dukla i Brokreacji. Wiem, strasznie zaniedbuję te browary. Z Dukli póki co jedno piwo na blogu, a z Brokreacji okrągłe.... zero! Ale to głównie przez dostępność, w Czewie ich po prostu nie majo. Dobra, wróćmy do piwa, które jego twórcy opisali jako Whisky Rye Double Brown Porter . Brzmi naprawdę groźnie, ale tylko dla piwnych Januszy ;p Napitek powstał niejako na cześć polskiego chemika Ignacego Łukasiewicza, który w 1853 roku wynalazł lampę naftową, a także jako pierwszy „wyekstrahował” z ropy naftowej naftę. Pociągnęło to za sobą powstanie na...