wtorek, 8 września 2015

BE LIKE MITCH

Wygląda na to, że lato się chyba skończyło (nie kalendarzowe, ale to odczuwalne), a mi zostało jeszcze klika typowo letnich piw „do obalenia”. Jedno z nich właśnie widzicie na poniższym zdjęciu.
Be Like Mitch to propozycja AleBrowaru na letni skwar, który w tym roku faktycznie dał nam się we znaki, chociaż ja raczej należę do osób nie narzekających na upały.
Bez wątpienia American Wheat (tuż obok Summer Ale) to hity tego lata – lekkie, sesyjne, mocno orzeźwiające i pachnące Ameryką trunki, to jedne z niewielu piw, które skutecznie ugaszą nasze pragnienie, a jednocześnie nie ululają nas do snu.
AleBrowarowa amerykańska pszenica w zasadzie jest klasyczną interpretacją stylu, a czarną robotę odwalają tutaj: Citra, Amarillo, Simcoe i Cascade, czyli sama śmietanka nowofalowych lupulin.
Nazwa piwa oraz postać z etykiety nawiązują oczywiście do Mitcha Buchannona (Davida Hasselhoffa), głównego bohatera (obok ‘Pam’) słynnego serialu Słoneczny Patrol. AleBrowar opisuje go tak: „Zawsze był moim guru. Ciął fale kraulem jak szkuner na pełnych żaglach, kobiety mdlały na jego widok, nigdy nie naginał swoich zasad – sięgał po lekkie i orzeźwiające American Wheat dopiero wtedy, gdy uratował pół plaży i zszedł z posterunku” ;)


Piwo ma ładną pomarańczowo-złotą barwę i rzecz jasna jest okrutnie mętne. Ale ludzie jakie ono ma obłędną pianę! Wielka jak Ryszard Kalisz, o barwie przybrudzonej bieli, średnio ziarnista, sztywna i nieśmiertelna jak PSL. Praktycznie wcale nie opada, musiałem ją spijać, by dolać piwa do sniftera, bo inaczej to czekałbym sobie chyba do jutra. Owa pierzynka tworzy najbardziej trwały i obfity lacing jaki kiedykolwiek widziałem – do ścianek przykleił się kożuch gruby na kilka milimetrów! Respect!
Najpierw smak. Okazuje się, że poza książkowym wręcz wyglądem, piwo niczym więcej nie zaskakuje, choć oczywiście złe nie jest. Słodowo-chlebowa pełnia nieźle współgra z chmielowymi doznaniami pod postacią garści cytrusa, szczypty żywicy i nieznacznych niuansów owoców tropikalnych. W posmaku można się doszukać nieco ziół oraz typowo trawiastych klimatów znanych z wielu europejskich odmian chmielu. Jest też goryczka – dość wyrazista, chmielowo-ziołowa, acz nieco szorstka i delikatnie zalegająca, przez co sprawia wrażenie nie ułożonej. Sumarycznie trunek jest dość wytrawny, lekko kwaskowy i na finiszu wyraźnie gorzki.

W aromacie prym wiodą owoce, głównie tropikalne, lecz kwaskowe cytrusy przy odrobinie dobrej woli także tu znajdziesz. Rolę tła pełni tutaj słodowa podbudowa o przyjemnej zbożowo-chlebowej nucie, która płynnie przechodzi w klimaty ciasteczkowo-herbatnikowe. Daleko w głębi majaczy coś na kształt karmelu, czy miodu (czyżby lekkie utlenienie?), ale jest to tak znikoma ilość, że ciężko ją zauważyć i praktycznie mi to nie przeszkadza. O dziwo trawy oraz ziół tu nie czuję. Całkiem fajny to zapaszek, choć z pewnością nie porywający.
Piwo ma odpowiednią pełnię, jest dość lekkie i nawet nieźle pijalne, choć muszę przyznać, że ta goryczka trochę przeszkadza w konsumpcji. Całość sprawia wrażenie nader wytrawne ze stosunkowo mocną jak na styl goryczką i fajnie zaznaczonym kwaskiem. Piwo nieźle orzeźwia i faktycznie w upały zapewne „dawało radę”. Nie mniej jednak piłem wiele lepszych przedstawicielu tego gatunku. Be Like Mitch na ich tle jest poprawne lub co najwyżej dobre (bez urywania czegokolwiek).
OCENA: 7/10
CENA: ok. 7ZŁ
ALK.4,4%
TERMIN WAŻNOŚCI: 03.09.2015
ALEBROWAR//BROWAR GOŚCISZEWO

1 komentarz:

  1. Bardzo dobre piwo ale mogłoby być troszkę tańsze. Jedno z moich ulubionych.

    OdpowiedzUsuń