Po serii owocowych hardcorów marki Karpackie (zerknij tutaj) przyszła pora na podstawkę, czyli Karpackie Mocne 17%. W tym napitku już nie ma żadnych soczków, czy aromatów. Z surowców niesłodowanych jest jedynie cukier, a tak w ogóle, to jest to piwo górnej fermentacji, a nie lager.
Van Pur tym piwem trochę namieszał, bo przecież Karpackie Mocne (6,8%) jest już na rynku „iks” lat. Swego czasu było też kultowe Karpackie Super Mocne, kilka lat temu przemianowane po prostu na Karpackie 9%. Tak więc trzeba bardzo precyzyjnie się wyrażać o danym piwie, żeby nikogo nie wprowadzić w błąd.
W szkle przywitało mnie głębokie i dość ciemne złoto. Piany jest niewiele i nim się człowiek obejrzy już nie ma czego wspominać.
Piję, smakuję, cmokam, degustuję. Po paru łykach jedno ciśnie mi się na usta – pali suka! Bardzo czuć etanol, taki piekący, wódczany i rozgrzewający trzewia. Dominuje oczywiście słodowa podbudowa w typie biszkoptów i herbatników polanych karmelem. Tak, jest słodko. Na finiszu pojawiają się jakieś owoce. Coś jakby brzoskwinia, gruszka i mirabelka. Gdyby nie okrutny alkohol, nawet dałoby się to pić. Tymczasem to prawdziwa męczarnia.
W aromacie jest chyba troszkę lepiej. Przede wszystkim mniej czuć procenty. Są wciąż nader wyraźne, ale aż tak nie przeszkadzają, jak w smaku. Mamy tu swoistą równowagę pomiędzy słodowością i owocami (jabłko, morela, mirabelka). Bardziej w głębi chowa się odrobina karmelu i ciastko biszkoptowe. Zdecydowanie lepiej to wąchać, niż pić.
Trunek jest pełny w smaku, dość gładki, treściwy i niestety bardzo słodki. Pijalność? Błagam cię! Ledwo da się to pić. W zasadzie nie widzę sensu istnienia takiego piwa. „A komu to potrzebne, a dlaczego?” – cytując klasyka. To jest jakaś masakra. Jedno z najgorszych piw, jakie piłem w życiu i najgorsze z całej czwórki. Omijać szerokim łukiem.
OCENA: 2/10
CENA: 8.99ZŁ (Żabka)
ALK. 17%
TERMIN WAŻNOŚCI: 16.06.2027
BROWAR VAN PUR

Komentarze
Prześlij komentarz