Prolog: Perła Niepasteryzowana pojawiła się na rynku w 2010 roku, a jej recenzja na blogu (tutaj) była jedną z kilkunastu pierwszych - było to w roku 2012. Naprawdę dawne czasy.
O co kaman: Nie było tego piwa przez ileś lat, ale w tym roku znowu się pojawiło, choć w nowym wydaniu. Kiedyś miało 6% alko, teraz tylko 4,8%. Brązowa butelka została zastąpiona zieloną, a to też ma jakiś wpływ na odbiór piwa.
Wdzianko: Złote i lekko mgliste. Piana bardzo wysoka, dość drobna i puszysta. Opada w średnim tempie, ale na lacing nie ma co liczyć.
Kichawa mówi: Pachnie piwem. Jest słód, biały chlebek, do tego nieco trawiastego chmielu oraz ociupinka kwiatów i bliżej nieokreślonych owoców. Skunksa brak. Wery najs!
Jadaczka mówi: Jest lekko, rześko i bardzo pijalnie. Poza oczywistym słodem jęczmiennym, czuć tu odrobinkę chmielu, chleba oraz ziołowego posmaku. Goryczka obecna, ale delikatna. Naprawdę dobrze to smakuje.
Największe zdziwko: Ten nieznaczny, ale jednak owocowy sznyt. Ciekawe, czy to było zamierzone?
Epilog: Pełnia piwa jest stosunkowo niska, a całość gładka i raczej lekka w odbiorze. Bardzo zmieniła się ta Perła Niepasteryzowana. Smakuje trochę jak Perła Export w wersji light.
OCENA: 7/10
CENA: 3.99ZŁ (Dino)
ALK. 4,8%
TERMIN WAŻNOŚCI: 28.12.2026
PERŁA BROWARY LUBELSKIE

Komentarze
Prześlij komentarz