niedziela, 28 czerwca 2015

WRĘŻEL CDA

Mocno zaskoczony rewelacyjną formą ciemnej ipy od Birbanta, postanowiłem dalej zgłębiać temat jednego z najbardziej lubianych przeze mnie stylów piwa. Dziś więc w końcu na wokandzie ląduje u mnie Wrężel CDA (dla niewtajemniczonych: CDA = Black IPA).
Pierwszy raz miałem okazję z nim obcować podczas naszej VI Degustacji Piw, w której to raczyliśmy się polskimi reprezentantami tego nowofalowego stylu i wybieraliśmy najlepsze z nich. Jak się okazało Cascadian Dark Ale od Wrężela zajęło dość odległe, ósme miejsce pośród jedenastu kandydatów. Przyznam, że byłem dość zdziwiony takim obrotem sprawy, bowiem Browar Wrężel uważam za jednego z najbardziej solidnych polskich rzemieślników.
Od tamtego czasu, czyli od marca piłem to piwo kilkakrotnie i wiecie co? Za każdym razem coraz bardziej mi smakowało! Dość powiedzieć, że ostatnim razem w świetny sposób skomponowało mi się z karkówą i kiełbachą z grilla :) Było naprawdę przepyszne.
Czas więc przyjrzeć mu się z bliska, rozłożyć go na czynniki pierwsze, a przy okazji porównać z Citra IPA Dark od Birbanta.


Mój dzisiejszy gość pieni się całkiem przyzwoicie. Beżowej barwy czapa posiada mieszaną ziarnistość, niestety dość szybko się dziurawi. Sumarycznie opada z umiarkowaną prędkością, zostawiając przy tym niezbyt liczne zacieki na szkle.
Z wyglądu piwo jest bardzo ciemne, w zasadzie niemal czarne, choć pod silne światło i przy cienkim szkle z pewnością można ujrzeć brunatne przebłyski.
A teraz to, co tygrysy lubią najbardziej, czyli degustacja!
Wącham zawartość i od razu wiem, co tu jest grane. Aromat jest silny i zdecydowany, ale niekoniecznie wielowątkowy. Prym wiedzie mocna i przyjemna woń opiekanego (nie palonego) słodu, wspomagana przez równie liczne nuty kawy zbożowej. Kroku próbuje im dotrzymać przypieczona skórka chleba, tosty i inne melanoidy, jednak nie przychodzi im to łatwo. Czekoladowych niuansów jest tu jak na lekarstwo, podobnie zresztą jak amerykańskich chmieli, z wyłapaniem których nawet homeopaci mogą mieć spore problemy. Gdzie są cytrusy się pytam? Gdzie tropiki i żywica? Ładny to zapaszek, ale obecna warka jest nad wyraz jednostajna – wyraźnie brakuje mi tu pochodnych chmielu, które zostały niemal doszczętnie zepchnięte w kąt.

W smaku jest już znacznie lepiej. Przede wszystkim pojawiają się tak wyczekiwane cytrusy, choć nadal nie jest ich dużo. Piwo jest optymalnie wysycone, a berło dzierży tu mariaż czekoladowych klimatów i opiekanych słodów. Na drugim planie pojawia się łagodna nuta kawy z mlekiem, nieco spalenizny oraz szczypta prażonego jęczmienia, która nieźle koresponduje z przypieczonym pieczywem i ulotnym karmelem. W smaku także zaznacza się spora przewaga pochodnych słodu, jednak głęboko w tle można wyłuskać subtelne ślady chmielu, ziół i nieznacznych owoców (głównie cytrusowych). Jest także chmielowo-kawowa goryczka – krótka, szlachetna, niezalegająca, a przy tym dość mocna i wyraźna, by zrównoważyć spore pokłady słodowości. Całkiem fajnie się to pije, a ciecz zostawia miłe i przyjemne odczucie w ustach.
Piwo jest bardzo gładkie i nieco oleiste w smaku, co po części przypomina mi jakiegoś stouta owsianego. Całość cechuje się sporą treściwością, niezłym balansem i nad wyraz wysoką pełnią. Mimo pewnej wady w aromacie, trunek ten należy do bardzo pijalnych, bowiem sam smak jest całkiem w porządku.
Wrężel CDA to dość solidne i smaczne piwo. Piłem je wielokrotnie i pech chciał, że akurat teraz musiałem trafić na warkę o silnie stonowanym aromacie chmielowym (wcześniej zapach był bardziej rozbudowany o pochodne jankeskich lupulin).
Niestety porównanie dwóch ostatnich pitych przez mnie piw, okazało się bezlitosne dla niniejszego trunku, który wypadł wyraźnie gorzej niż specjał Birbanta.
OCENA: 7/10
CENA: nieznana
ALK.6,9%
TERMIN WAŻNOŚCI: 15.10.2015
BROWAR WRĘŻEL//BROWAR ZARZECZE

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz