Przejdź do głównej zawartości

Posty

RACIBORSKI PORTER

ALK.8,9%. Tylko kompletny outsider , albo piwny laik mógł jeszcze nie słyszeć, że na początku grudnia Browar Racibórz zaprezentował dwie „świeżynki” – piwo dyniowe i porter bałtycki (!). Ten drugi skutecznie zmienił ostatnio moje plany wydawnicze, bowiem chciałem go zdegustować, gdy się porządnie wyleżakuje – gdzieś w końcówce 2015 roku (niecny plan, no nie?). Jednakże po głębokim namyśle postanowiłem, że nie mogę mu dawać takich forów, bo byłoby to wysoce niesprawiedliwe. Pozostałe krajowe porterki piłem generalnie świeże, a bynajmniej jakoś specjalnie ich nie leżakowałem. Jedyne co, to mogły sobie trochę poleżeć w sklepie lub hurtowni. Jestem pewien, że żaden z nich nie był po terminie. Dlatego też chcąc być w miarę wiarygodny i mieć miarodajną skalę odniesienia wypiłem go dzisiaj. Zima, mróz, śnieg, niebawem Nowy Rok – w takiej otoczce portery bałtyckie smakują najlepiej. Chcąc, nie chcąc widziałem kilka recenzji Raciborskiego Porteru – oj, posypało się sporo gromów i hej...

NYKS

ALK.5,2%. Nyks nie jest żadną świeżynką – piwo zadebiutowało w połowie października, chociaż wcześniej zapowiadano, że pojawi się już w lipcu. Pomijając przedpremierowe problemy, American Stout z Browaru Olimp to koncept pochodzący jeszcze z czasów, gdy Marcin Ostajewski   warzył swoje piwa w Zodiaku. Obecnie oczywiście miesza słody z wodą i chmielem w Wąsoszu. Nyks to w zasadzie single hop przyprawiony amerykańskim chmielem odmiany Chinook, który poza tym nie ma żadnego wyróżnika, magicznego składnika, czy zaczarowanej receptury. Ot, zwykły stout z amerykańskim sznytem. Nie jest to żaden przełom warty Nagrody Nobla, żadne odkrycie, żadne novum . Milion razy już powtarzałem, że jestem wielkim wielbicielem ciemnych trunków, ale jakoś za stoutami nie za bardzo przepadam (no, chyba że to RIS). Nie przekonuje mnie nawet Milk , ani Oatmeal Stout . Wypić wypiję, ale bardziej w celach edukacyjnych, niż z czystej przyjemności, co wcale jednak nie znaczy, że nie potrafię docenić...

WRĘŻEL AMERICAN PALE ALE

ALK.4,8%. Dzisiaj robimy trzecie podejście do Browaru Wrężel. Po bardzo udanej ajpie i równie udanym weizenie ponownie zobaczę na co stać jankeskie chmiele. Zapewne każdy z was wie, że American Pale Ale to taka łagodna AIPA, nieco lżejsza, mniej goryczkowa i hardcorowa. Zdaniem większości, piwo to idealnie nadaje się do rozpoczęcia przygody z nowofalowym piwowarstwem – nie odrzuci zbyt nachalnymi lupulinami, a jednocześnie wyraźnie pokaże różnicę smaku i aromatu w stosunku do zwykłych ojrolagerów. Siłą napędową dzisiejszego specjału ma być Mosaic, Amarillo, Cascade i Magnum. Ciekawostką natomiast jest (wyróżniony w składzie) mech irlandzki. Sam w sobie nie wnosi on praktycznie żadnych wyczuwalnych niuansów, jednakże powoduje zwiększone wytrącanie białka z brzeczki, a w rezultacie m.in. mniejszą tendencję do zmętnienia piwa na zimno. Chodzi więc o klarowność.  APA od Wrężela prezentuje się całkiem nieźle. Piwo posiada ładny, bursztynowy kolor i jest lekko mętne. ...

CICHA NOC

ALK.6%. Trwa okres Świąt Bożego Narodzenia, grzechem więc byłoby nie napić się jakiegoś specyfiku specjalnie dedykowanego na ten wyjątkowy czas. Po średnio udanej interpretacji piwa świątecznego od Doctor Brew, sięgam więc po wyrób mojego lokalnego browaru, czyli Wąsosza. Co my tu mamy? Ciemne piwo (nie wiadomo czy ale , czy lager) z dodatkiem suszonych śliwek, kakao, miodu, cynamonu, wanilii i skórki pomarańczy. Niby standard, ale bardzo ciekawi mnie jak wypadną tutaj te śliwki, no i kakao??? Wydaje mi się, że może być ciekawie. Etykieta niby świąteczna, chociaż odnoszę wrażenie, że można było się bardziej postarać. Trochę wieje tu nudą i trywialnością. Sama nazwa piwa również niczego nie urywa. Można było się pokusić o większą oryginalność, a nie kopiować kolędę. No cóż, może piwo obroni się samym smakiem?  Już po odkapslowaniu butelki wiedziałem, że jest dobrze, a nawet bardzo dobrze! Z butelki uniósł się zniewalający aromat suszonych śliwek i bardzo intensywnej...

Argus ŁOWCZY SŁODOWY TERCET

ALK.8%. Cykl Lidlowskich Argusów kończę Słodowym Tercetem, czyli belgijskim triplem , który razem z Chmielowym Kwartetem tworzy pewnego rodzaju dwupak. Nie będę się powtarzał i na darmo strzępił klawiatury, opisując ponownie spiskowe teorie dotyczące miejsca warzenia tych piw. Prawdopodobnie czytaliście moje wypociny odnośnie ww. quadrupla , a jeśli nie, to wystarczy kliknąć tutaj . Tak więc być może/prawdopodobnie mój dzisiejszy gość jest Komesem Potrójnym Złotym , którego konsumowałem prawie rok temu. Niestety w przeciwieństwie do fortunowskiego dubbla   i quadrupla nie posmakował mi on na tyle, na ile bym sobie tego życzył. Bez zbędnego owijania w bawełnę zobaczcie sami, jak wypada niezbyt wyleżakowany tripel marki Argus z Lidla.  Otwieram i przelewam. Tuż po wykonaniu tej operacji stwierdzam, że piana nie jest najmocniejszą stroną tego piwa – biała, niewysoka, drobna i niebywale krótkotrwała. O jakimkolwiek lacingu można tylko pomarzyć. Na szczęście ...

ŁOWICKIE OATMEAL ALE

ALK.5%. Ze względu na słabą dostępność rzadko kiedy mam okazję skonsumować coś z rzemieślniczego Browaru Bednary, a szkoda bo widzę w nim potencjał. Dlatego też, jak tylko nadarzy się jakaś okazja – biorę co jest pod ręką. I tym sposobem niedawno stałem się właścicielem dwóch piw Łowickich. Jednym z nich jest Oatmeal Pale Ale , czyli jasne piwo górnej fermentacji z dodatkiem płatków owsianych. Trochę może dziwić taki stan rzeczy, bo przecież płatki owsiane kojarzą się niemal wyłącznie z Oatmeal Stoutem , który jest piwem czarnym jak smoła. Browar Bednary jednak postanowił pójść pod prąd i uwarzył jasnego ałtmila . Jestem szczery do bólu, więc przyznam się Wam, że piłem to piwo na Krakowskim Festiwalu Piwa . Wówczas mi smakowało, chociaż obiektywnie muszę stwierdzić, że w tamtym momencie odczuwałem już trudy całodniowej degustacji ;> Cholernie podobają mi się te regionalne etykiety z Bednar, ale dlaczego do jasnej ciasnej nie podają pełnego składu?! Mam prawo wiedzie...

DOCTOR BREW - XMAS RYE

ALK.7,5%. W przedświątecznym zakupowo-sprzątaniowym szaleństwie znalazłem chwilę czasu, by skonsumować jedną z kilku tegorocznych nowości dedykowanych na święta właśnie. Od kilku już lat okres świąteczno-noworoczny zostaje zdominowany przez piwa określane nieformalnym mianem Christmas Ale , w których to piwowarzy nie szczędzą różnego rodzaju przypraw. W stosunku do poprzedniego roku zniknęły dwie pozycje, ale w ich miejsce jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, pojawiło się co najmniej pięć nowych ‘piw świątecznych’.   Dzisiaj wrzucam na ruszt żytniego iksmas elja od „doktorków”, który został doprawiony klasyczną mieszanką świątecznych przypraw (cynamon, goździki, kardamon, anyż, gałka muszkatałowa oraz skórka gorzkiej pomarańczy curaçao ). Do chmielenia użyto dwóch australijskich chmielu: Ella i Galaxy. By the way istnieją dwie wersje tego piwa, gdzie jedna od drugiej różni się chmieleniem na zimno, a rozróżnić to można tylko i wyłącznie po dacie ważności, poniewa...

CORNELIUS DUNKEL

ALK.5,9%. Jakiś czas temu myślałem, że ekskluzywna (dla Sulimaru) seria piw Cornelius została przeze mnie już doszczętnie wyeksploatowana. Niestety, a może na szczęście   - myliłem się, bowiem z pożałowaniem skonstatowałem, iż nigdy nie miałem w ustach ichniego Dunkela. Zdaje sobie sprawę, że przy obecnie panującej na rynku piwnym sytuacji, jakiś tam dark lager z bądź, co bądź dużego browaru, nie jest szczytem marzeń żadnego szanującego się blogera. No, ale jak się jest maniakiem „ciemniaków” (nie chodzi tu o ludzi z obniżoną inteligencją), to już inna bajka. Mimo, że nie przepadam za wytrawnymi stoutami , ogólnie rzecz ujmując lubię ciemne piwa, a najbardziej jak są ciemne i mocne. Dunkela też z chęcią strawię, ale jest jeden warunek – nie może być za słodki. Z etykiety możemy się nieco dowiedzieć, co za diabeł siedzi w tej butelce. Piwo uwarzono ze słodów: pilzneńskiego monachijskiego, palonego i karmelowego, a chmiele reprezentuje Marynka, Sybilla i Lubelski, czyli kla...

DWA SMOKI

ALK.5,8%. Rzutem na taśmę udało mi się zdobyć butelczynę jednego z najbardziej rozpoznawalnych i pożądanych piw z podkrakowskiej Pracowni Piwa. Dwa Smoki to pozycja obowiązkowa dla każdego szanującego się (uwaga: teraz będą dwa obco brzmiące słowa) hop heada , czy innego beer geeka . Kto nigdy nie pił, grozi mu ekskomunika z piwnego półświatka ;> Piwo określane jest jako Wit IPA, czyli nietuzinkowe i śmiałe połączenie belgijskiego witbiera z nowofalowym, amerykańskim chmieleniem. Z jednej strony mamy lekkie pszeniczne piwo z łagodną nutką przypraw, a z drugiej solidne, słodowe India Pale Ale doprawione zarówno na aromat, jak i goryczkę jankeskimi lupulinami. O ile się nie mylę, jest to jak dotąd jedyna w Polsce taka konfiguracja (jeśli jestem w błędzie to mnie poprawcie). Nie przedłużam już, bo sam jestem ciekaw jak to smakuje. Oczywiście piłem wersję beczkową, ale to nie to samo, co wersja butelkowa w domowym zaciszu.  Po przelaniu piwa do szklanki przywitała ...

X ROCZNICA CZĘSTOCHOWSKIEGO BRACTWA PIWNEGO

Dokładnie dzisiaj, 18 grudnia mija dziesiąta rocznica utworzenia Częstochowskiego Kręgu Lokalnego Bractwa Piwnego . Pod koniec 2004 roku dziesięciu piwnych pasjonatów postanowiło zrobić coś więcej niż tylko razem napić się piwa. Efekty tej decyzji na własnej skórze odczuwają wszyscy członkowie naszego kręgu. Oczywiście chodzi mi o pozytywne odczucia  Nie zamierzam pisać tutaj o idei całego Bractwa Piwnego, bowiem już kiedyś popełniłem tekst na ten temat. Dzisiaj będzie tylko i wyłącznie o piwnych braciach (i siostrach) z Częstochowy oraz o samym Kręgu Częstochowskim. Z dziesięciu założycieli naszego oddziału do obecnych czasów wytrwało czterech ( Arek Michalski, Piotr Sitek, Piotr Markiewicz i Jerzy Orszulak ), których obecnie zowie się nieco żartobliwie „leśnymi dziadkami”. Szczególnie mi bliski jest Arek Michalski – nasz pierwszy Przewodniczący, pełniący między czasie funkcję Kanclerza Bractwa Piwnego. Jest to też człowiek, który niejako „wprowadzał” mnie do Bractwa...