Prolog: Nie tak dawno opisywałem Rzemiechę West Coast Pilsner, a dziś pora na Brut IPA. I wcale nie jest to najnowsza Rzemiecha. Jak widać, bardzo płodni są w tym Gościszewie.
O co kaman: Ten rodzaj ipki zawsze jest bardzo głęboko odfermentowany, wytrawny, porządnie wysycony i bardzo jasny. Nie ma w nim prawie w ogóle cukrów resztkowych. Mamy tu tylko 12° Blg, a użyte chmiele to Nelson Sauvin, Mosaic, Columbus i Centennial.
Wdzianko: Żółto-złote, lekko zamglone. Piana średnich rozmiarów, średnio ziarnista, o śnieżnobiałej barwie, dosyć trwała.
Kichawa mówi: Ładny zapaszek, mega świeży, owocowy, nader intensywny. Jest dużo cytrusów, ale też chmiel, jasny słód, igły sosnowe, białe owoce tropikalne oraz odrobina kwiatów w oddali. Naprawdę ślicznie to pachnie.
Jadaczka mówi: Bardzo dobre piwo, dosyć wytrawne, ale nie aż tak, jak łest kołst. Mamy tu sporo cytrusów, tradycyjny chmiel, nieco żywicy i kapkę igliwia sosnowego. W tle lekka słodowość w typie białego chleba. Goryczka średnich rozmiarów, grejpfrutowo-chmielowa.
Największe zdziwko: Pijalność. Nawet wielbłąd nie miałby ze mną żadnych szans.
Epilog: Bardzo udane piwko. Niezwykle rześkie, świeże, no i jak już wspomniałem, okrutnie pijalne. Pełnia nie jest wysoka, ale nie ma mowy o jakiejś wodnistości. Balans jest tu genialny, a goryczka szalenie przyjemna. W posmaku pojawia się jeszcze taka delikatna cierpkość. Na serio dobrze wejdzie to w upalny dzionek.
OCENA: 8/10
CENA: 7.99ZŁ (Lidl)
ALK. 6%
TERMIN WAŻNOŚCI: 11.02.2027
BROWAR GOŚCISZEWO

Komentarze
Prześlij komentarz