W końcu jest. Oto i on, cały na biało – Żywiec Salty w konserwie. „Wyrafinowany lager”. Taaa, na pewno. Już w lutym trąbiły o nim internety, ale do niedawna było to piwo-widmo. Mógłbym ten trunek zestawić ze zwykłym Żywcem i zrobić „Oko w Oko”, ale akurat mam już kilka pojedynków w zanadrzu, dlatego dziś Żywiec tańczy solo (a może raczej z solą).
Piwa z solą nie są niczym zaskakującym dla żadnego beergeeka. Wystarczy chwycić się pierwszego lepszego Gose, choć oczywiście nie tylko. Generalne tej soli jest dawane tak mało, że prawie nigdy jej nie czuć. Jej zadaniem jest tylko podbicie smaku. W nowości od Żywca mamy sól z Wieliczki oraz chmiel Amarillo (to tylko przypuszczenie) i to raczej w nim należy upatrywać nadzieję, że będzie to trunek w jakimś stopniu ciekawy, czy po prostu smaczny. Oczywiście w składzie nie mogło też zabraknąć aromatu naturalnego, który jest domeną prawie wszystkich koncernowych piw, innych niż szczochy typu ‘jasne pełne’.
Jasnozłote i idealnie klarowne piwo pieni się bardzo obficie. Bialutka pierzynka jest drobna i zwarta. Opada dosyć wolno, zostawiając widoczne zacieki na ściankach.
Ludzie pieprzyli farmazony, że w smaku nie czuć tego Amarillo, a ja powiem, że czuć i to w miarę wyraźnie (no chyba, że to ten aromat). Ewidentnie jest tu pewna owocowość tropikalna, jak również cytrusy. Powiem więcej – jest też goryczka! Niezbyt duża, ale jednak. Nieco grejpfrutowa, ale też ciut chmielowa. Oczywiście dominuje tu chlebowo-herbatnikowa słodowość. W posmaku pojawia się subtelna guma balonowa, chmiel oraz landrynki. Poziom sztuczności określiłbym jako bardzo delikatny. Szału ni ma, ale naprawdę nie jest źle.
W aromacie guma balonowa zyskuje na sile. Na tym samym poziomie egzystuje słodowość, chmiel, owocowość i landrynki. Natomiast w oddali pojawia się jeszcze przyjemna kwiatowa nuta. Całość pachnie świeżo i dosyć intensywnie. Na serio całkiem nieźle to pachnie.
Żywiec Salty jest dosyć lekki w odbiorze, ale nie wodnisty. Balans jest niczego sobie – słodowość się nie narzuca i naprawdę jest tu jakaś goryczka. Na pewno większa, niż w zwykłym Żywcu. Całość jest dość rześka i nawet pijalna. Nieźle to pachnie i równie nieźle smakuje. Do grilla w letni skwar nada się bez dwóch zdań. Zastanawia mnie tylko, do kogo skierowane jest to piwo? Rasowy birgik skusi się pewnie tylko raz, żeby spróbować. Normik zapewne ominie szerokim łukiem, bo pomyśli, że to jakieś słone piwo. Moim zdaniem jest to niezła koncepcja, ale bez słowa salty w nazwie, bo to tylko odstrasza potencjalnych klientów. Nawet jeśli ta sól jest tu konieczna, to bym ją zostawił, a piwo nazwałbym to Modern Lager.
OCENA: 6/10
CENA: 4.99ZŁ (Biedronka)
ALK. 5%
TERMIN WAŻNOŚCI: 10.02.2027
GRUPA ŻYWIEC

Komentarze
Prześlij komentarz