niedziela, 7 maja 2017

Majówka w Pałacyku Łąkomin... z piwem w tle



W tym roku majówkowa pogoda zbytnio nas nie rozpieszczała. Temperatury były co najwyżej umiarkowane, a kto miał pecha, to i nawet trafił na majowy deszczyk… Nie przeszkodziło mi to jednak ruszyć dupę  z domu, trochę odetchnąć innym powietrzem, a przy okazji spalić kilkadziesiąt litrów ropy w mojej beemce ;)
Wypoczynek wspólnie z małżonką uskuteczniałem w Pałacyku Łąkomin, położonym na totalnym odludziu, wśród lasów i borów, trochę na zachód od Gorzowa Wielkopolskiego. Psy tam niby dupami nie szczekają, ale dość powiedzieć, że asfalt kończy się kilometr wcześniej, a zasięg w telefonie miałem tylko na zewnątrz i to jeszcze słaby. W sumie idealne miejsce, aby się odciąć od cywilizacji, znajomych, czy natrętnego szefa z korpo, który nawet w weekend majowy nie daje nam spokoju. Pełno tu zieleni, starych drzew, krzewów, jest też urokliwy staw, a w pobliskim lesie można odnaleźć stary poniemiecki cmentarz.

Źródło: Pałacyk Łąkomin
 Pałacyk Łąkomin to kompleks składający się z kilku budynków. Głównym wabikiem na klientów jest zabytkowy XIX-wieczny pałacyk myśliwski oraz budynek określany jako „stary młyn”. Prócz kimania mają tam w ofercie jeszcze SPA i… piwo z własnego browaru. Wbrew pozorom nie jest to jednak typowy browar restauracyjny, bowiem wyszynk piwa znajduje się w zupełnie innym budynku niż warzelnia. Aha, atrakcją dla najmłodszych jest zagroda z bażantami, kozami, danielami i świniodzikami… Też byłem w szoku, że istnieje coś takiego jak krzyżówka świni i dzika :o
No, ale nie o dzikach miał być ten tekst, a o browarze w sumie. Browar Pałacyk Łąkomin mieści się w piwnicach wspomnianego pałacyku (już teraz wiem, jakie to uczucie spać tuż nad browarem). Piwowarem jest tam znany w środowisku Adam Śmiglak, który jest też jednocześnie współwłaścicielem całego kompleksu. Niekiedy przy warzeniu pomaga mu jego brat Krzysztof. Adama nie znałem dotąd osobiście, ale teraz już wiem, że to bardzo skromny i pracowity człek, który cały czas skupia się na dopracowywaniu swoich receptur. Jego domeną są mocne piwa, stąd w ofercie browaru nie brakuje takich mocarzy jak porter bałtycki, Barley Wine, RIS, Doppelbock, czy FES. Adam stawia bardziej na klasykę, niż jakieś wynalazki z dziwnymi dodatkami sprowadzanymi z drugiego końca świata. Do swoich piw w zasadzie nie stosuje żadnych przypraw, czy domieszek. Wszystko oparte jest tylko na słodzie, wodzie, chmielu i drożdżach. Ale bez obaw – piwowar Łąkomina nie stroni od nowej fali, o czym świadczy American Barley Wine, American Wheat, czy APA. Coś dla zwykłych śmiertelników też się znajdzie – choćby klasyczny Pils.

Browar Pałacyk Łąkomin odkąd tylko powstał słynął z tego, że był najmniejszym w Polsce komercyjnym browarem (warzelnia o wybiciu zaledwie 0,9hl), a jego piw nie można było nigdzie kupić poza Łąkominem. Na przełomie 2016 i 2017 roku browar został rozbudowany, głównie z myślą o dystrybucji piw w inne zakątki kraju. Zakupiono nową warzelnię o wybiciu 7,5 hektolitrów oraz dwa nowe tankofermentory o pojemności 15hl każdy. Trzeba dodać, że cała instalacja jest autorskim pomysłem Adama, który po prostu rozrysował projekt i zlecił jego wykonanie jakiejś firmie. Nawet śrutownik z drewnianym zbiornikiem na słód jest konstrukcji ‘hand made’. Nie wiem, być może wciąż jest to najmniejszy browar w Polsce, ale jego moce produkcyjne od nowego roku wzrosły ponad ośmiokrotnie! Niestety wciąż wąskim gardłem browaru są wspomniane tanki leżakowo-fermentacyjne w liczbie dwóch. Z tego powodu w jednym czasie mogą fermentować tutaj tylko dwa piwa.
Podczas wizyty w piwnicach pałacyku Adam mógł poczęstować mnie zatem tylko jednym piwem, a był to FES o nazwie Leśny Krecik. Smaczny był to wywar. Zresztą przekonałem się o tym już ponad rok temu, pijąc wersję butelkową na blogu. Był to wówczas mój pierwszy i jak do tej pory ostatni kontakt z piwami z Łąkomina (Adam wysłał mi paczkę z pięcioma trunkami). Już wtedy przekonałem się jak wysoki poziom prezentują warzone tam piwa. 






Podczas mojego pobytu w Łąkominie w firmowej restauracji dostępnych było co prawda pięć piw z kranu, ale ja upodobałem sobie jedno – Basiora. Jedno, ale jakie konkretne. 25 ballingów oraz zabójcze 11,5% alko! Basior zdobył pierwsze miejsce w swojej kategorii na KPR 2016 w Poznaniu. Na własnej skórze przekonałem się jak zdradziecki jest to Barley Wine ;) Swoją drogą bardzo dobre piwo. Aromatyczne, ciężkie i tęgie, ale dobrze zbalansowane, umiarkowanie gorzkie, alkoholu nie czuć w nim wcale! Wchodzi jak woda. Niestety wodą nie jest…
Dziki Dzik, czyli ichni porter bałtycki też cały czas imponuje formą. Czarny jak smoła „bałtyk” to również piwo konkret – wyraziste, ciężkie, lekko palone i bardzo przyjemne w odbiorze. Polecam.

7 komentarzy:

  1. Ilu Was (blogerów) łącznie zawitało na majówkę do Pałacyku Łąkomin? Widzę, że Bartek również...

    Hardened

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W majówkę trzech (jeszcze Piwolog), ale to tylko zbieg okoliczności :D

      Usuń
  2. Czyli Marcin akurat przechodził obok z tragarzami... ;-). Cóż, moim zdaniem zapraszanie do siebie osób mogących generować zainteresowanie browarem to dobra promocja i nic złego w tym nie widzę, dopóki nie wpłynie to mocno (bo lekkiego wpływu uniknąć się nie da) na wynik recenzji.

    Hardened

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie zostałem zaproszony. Ten wyjazd to moja prywatna inwencja.

      Usuń
  3. W takim razie to rzeczywiście przypadek :). Polecasz taki wspólny wyjazd z żoną? Ahstrahując od opisanych piw, czy obługa, jedzenie i standard noclegów jest ok? Żona przetestowała coś ze SPA? No i czy Beemka nie ucierpiała, bo moja na runflatach nie przepada za zjazdami z głownych dróg...

    Hardened,

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mam przesadnie niskiego profilu więc luuz ;)
    STandard jest zwyczajny,pokoje OK, czyste i zadbane. Nie jest to hotel czterogwiazdkowy, ale klimat jest fajny. Jedzenie dość dobre, ale niezbyt wymyślne. Ogólnie polecam, choć tanio nie jest.

    OdpowiedzUsuń