Nie tak dawno recenzowałem Startera od Trzech Kumpli. Tamto piwo było niejako preludium do właściwego „sezona”, jakim jest Otwarcie Sezonu.
Jak wiecie moje drogie dzieci, Saison wywodzi się z Walonii, czyli tej części Belgii, gdzie gadają po francusku. Onegdaj styl ten warzono na farmach wiosną, by w lecie dać orzeźwienie oraz siłę pracownikom fizycznym pracującym przy żniwach (w dzisiejszych standardach powiedzielibyśmy, że robolom). Te czasy na szczęście już dawno minęły, a niemalże każde piwo warzy się o każdej porze roku. No chyba, że chodzi o dostępność składników.
Browar Lotny chwali się na etykiecie, że nie dodał do tego piwa żadnych aromatów. Tylko i wyłącznie słody, chmiele, drożdże oraz woda. Bo trzeba mieć na uwadze, że w dzisiejszych czasach wcale nie jest to takie oczywiste. Tak więc szacun za rzetelne podejście do tematu.
Rzeczony trunek posiada jasno złoty odcień i w zasadzie jest klarowne. No może jedynie delikatnie zamglone. Piana jest raczej niewysoka, mieszano ziarnista i niestety niezbyt trwała.
W smaku piwo jest w miarę lekkie, dosyć zwiewne i przede wszystkim rześkie. Niezobowiązująca słodowość nieźle tutaj współgra z wyraźnym chmielowym zacięciem, które szybko przeradza się w stosunkowo niewysoką goryczką. Ta ostatnia jest bardzo sympatyczna, krótka, miękka i szlachetna. Co ciekawe, po każdym łyku na podniebienie wchodzi subtelna kwaskowatość, która właśnie dodaje wspomnianej rześkości. W posmaku pojawia się też na krótką chwilę subtelna ziołowość i to by było na tyle jeśli chodzi klimaty przyprawowe, charakterystyczne przecież dla tego stylu. Sumarycznie piwo smakuje całkiem nieźle, choć fajerwerki trzeba zachować na inną okazję.
Sam już nie wiem, czy w aromacie jest lepiej, czy gorzej, ale chyba skłaniałbym się ku tej drugiej wersji. Jakoś brakuje mi tu wyrazistości, takiego wiecie – powera. Wszystkiego trzeba się doszukiwać, wytężać zmysły. Mi udało się zanotować pewne ilości owoców, jasnego słodu, chmielu, kwasku oraz bardzo delikatnych przypraw. W sumie to bardziej zioła, aniżeli przyprawy kojarzone z kuchnią. Tak, czy siak wszystko to zrobione jakby na pół gwizdka. Nie wiem, może taki był zamysł piwowara, nie mniej ja oceniam subiektywnie.
Piwo jest bardzo dobrze zbalansowane, rześkie, pijalne z ciekawie zaznaczoną goryczką. Oczywiście pełnia nie jest jakaś ogromna, bo to nie ten styl. W sumie tak naprawdę to smak cięgnie ów napitek ku górze. Aromat ze względu na małą intensywność niestety nie zasługuje na większe laury. Nie mniej liczy się całokształt, a ten jest dosyć niezły. Piwo jest w miarę smacznie i dobrze gasi pragnienie. Taka sytuacja.
OCENA: 6/10
CENA: 6.99ZŁ (Lidl)
ALK. 5,5%
TERMIN WAŻNOŚCI: 03.03.2022
TRZECH KUMPLI – BROWAR LOTNY//BROWAR ZAPANBRAT
Komentarze
Prześlij komentarz